Jak w temacie - od przybytku głowa boli i rozglądam się za wyrzynarką. Jako że jestem amatorem i podlegam ograniczeniom budżetowym rozglądam się za czymś możliwie precyzyjnym, solidnym i tanim (tak, wiem że ciężko pogodzić wszystkie te parametry). Póki co rozważam trzy kandydatury: Makita 4329, Maktec 431 i Bosch GST 90 (kwestia uściślenia czy E, czy BE). Wydaje mi się, że z tej trójki Bosch jest o oczko wyżej (również cenowo), Makita wydaje mi się sensownym kompromisem (cena/jakość), Maktec z kolei to niby tańsza Makita (choć porównując ceny w sklepach internetowych różnie z tym bywa). Maktec i Makita mają moc 450W, GST 90 jest mocniejsza (650W). Funkcję podcinania mają wszystkie. Nie wiem jak wygląda kwestia awaryjności/solidności ww. modeli, bo opinie na temat serwisów Boscha czy Makity czytałem różne. I stąd pytanie do tych, którzy zetknęli się z wymienionymi maszynkami - co Wy byście wybrali i z jakiego powodu? Frapuje mnie też kwestia uchwytu - GST z uchwytem grzybkowym kosztuje więcej, niż ta z uchwytem żelazkowym. Raz w życiu używałem wyrzynarki Hilti z grzybkiem i wówczas (jakieś 8 lat temu) wydawała mi się mało wygodna, a jednocześnie teraz uświadamiam sobie, że profesjonalne wyrzynarki mają raczej uchwyty grzybkowe. Czy to tylko kwestia wygody i osobistych preferencji, czy faktycznie taki uchwyt ma jakieś zalety? Towarzysze, pomożecie? (że tak Gierka zacytuję).