witam
mam nietypowy temat i mam nadzieje na konstruktywne komentarze i uwagi, z racji posiadania sporych zapasów drzewa (ostatnia decyzja to 10 kubików) mam takie kawałki pnia które albo szkoda pociąć na deski (ciekawe usłojenie, fajna struktura pnia), albo są za krótkie, wziąłem się za wycinanie-krzesła ogrodowe z pnia, stoliczek, podstawki pod donice, etc-i tutaj zaczynają się schody
-jakie drzewo z twardych tnie się najlepiej-z akacji, grabiny i dębu-ten ostatni jest najprostszy do obróbki.
-czy szlifować od razu po wycięciu mebelka czy zostawić w stanie "szorstkim" żeby lepiej schło?
-czy oprócz postawienia pod dachem może polewanie wodą żeby się nie rozsychało i nie pękało albo jakieś inne pomysły?
-i w końcu jaka może być orientacyjna cena takiego stoliczka albo krzesełka wycinanego z pnia-bez żadnych łączeń-jeden mebel to cały jeden element? bo mam już kilka zapytań od znajomych czy bym im też i po ile... eh
na razie załączam gotowe krzesełko dębowe (niemalowane) akacjowe nieukończone (ale to draństwo pyli...) i grabinowy wieszaczek na ściane. szkoda że zapomniałem zrobić fotki podstawkom-tam było więcej dłuta-ale już "poszły".