Bo tak w ogóle to mój warsztat nocą jest garażem.
Ja wiem że trudno to pojąć ale tam naprawdę oprócz tego co widać, mieści się jeszcze całkiem spore auto
Całokształt żywcem przypomina scenę dobrze znaną z filmu:
https://www.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-cWstaję rano, myję się, jem śniadanie i zasuwam do roboty. W przerwie śniadaniowej robię zakupy, chyba że robotę mam daleko od domu to ten etap pomijam. Po robocie gotuję obiad lub odgrzewam zrobiony poprzedniego dnia. W końcu wyprowadzam samochód z garażu i już jestem w warsztacie

Później to już z górki. Rozwijam 70 metrowy przedłużacz i wpinam do gniazdka w swoim mieszkaniu na 2 piętrze (w garażu/warsztacie nie ma prądu), znoszę narzędzia z piwnicy oraz materiał ze strychu. Dłubię, w międzyczasie jem kolację i znowu dłubię. Następnie znoszę narzędzia do piwnicy, materiał spowrotem na strych bo garaż wilgotny lub do daomu jeżeli skończyłem, zamiatam warsztat, wprowadzam samochód do garażu. Myję się i idę spać.
I na koniec rodzynek - mieszkam w samiuśkim centrum miasta
Może ktoś kiedyś nakręci o tym film

Daj w jakimś miejscu zagłębienie i wstaw pompę z automatycznym pływakiem .
Figlarz...
