Za 700 zł to bierz w ciemno. To jest klon polskiej DYMA, albo DYMA to klon tego scheppach. Sprawdź tak proforma czy blaty są w miarę równe, do wymiany mogą być łożyska, ale to koszt ok 10 zł/szt za dobre np FŁT. Pasek jak byś musiał kupić to kup żółty Stomil gładki, nie bierz czasem ząbkowanego samochodowego bo będzie ci maszyna podskakiwać.
Regulacja na przykładzie tego co przechodziłem ze swoją DYMA:
1. Baza to wałek - chyba jedyna część zrobiona idealnie wymiarowo.
2. Noże wypuszczone ok 1,5-2 mm ponad wałek - tutaj przydaje się czujnik zegarowy
3. Blat odbiorczy ustawiasz +/- w poziomie - tak wstępnie
4. Następnie regulujesz go na cacy - bierzesz np profil aluminiowy aby obejmował cały blat i wystawał za wałek. Tak regulujesz blat, żeby noże były minimalnie wyżej niż blat odbiorczy. Jak będziesz kręcił wałkiem to noże mają ci przesunąć listwę o ok 3 mm w kierunku blatu podawczego. Regulujesz prawa - lewa strona tak samo.
5. Bierzesz teraz dłuugą listwę aluminiową aby obejmowała oba blaty z naddatkiem i regulujesz podawczy względem odbiorczego żeby tworzyły jednolitą płaszczyznę.
Łata do regulacji musi być dłuższa niż oba blaty razem - w przypadku maszyn z blaszanymi blatami nie ma bata żeby one były idealne. Więc najlepiej używać łaty która obejmują "średnią" z całej powierzchni blatu. Czujnik zegarowy mało pomocny, bo blaty nie mogą robić za wzorzec odniesienia do pomiarów - przynajmniej w moim egzemplarzu.
Zwróć uwagę czy blat grubościówki nie ma luzów - jak ma to zanim deska nie wejdzie pod oba wałki to będzie podbierać na początku i analogicznie na końcu.