Zaczne odpowiadac po kolei:
Ogrody tutaj miewaja czasami tragiczne. Rekord jaki widzialem to 2,5 dlugi i 1 metr szeroki, sam beton

U mnie jest 10 m na 6 m. Czyli z 60 m2, moglem do 15 m2 dzialac z budowa i skonczylo sie na jakichs 13 z malym kawalkiem. Oczywiscie plec piekna, czyli moja druga Polowka walczyla o metraz ogrodu, ale nie dalem sie i postawilem tyle ile chcialem, czyli do takiego czarnego slupka co widac na zdjeciu

Pomarudzila troszeczke, ale juz sie pozniej oczko oklepalo, ze szopka stoi i stac bedzie i spokoj blogi nastal

Rama nie byla zbijana, w sumie nie uzylem tutaj zadnego gwozdzia, ino same wkrety: 5x50, 5x70, 5x90 i 3,5x35 do plyty. Jakos mam uczulenie na skrzypienie jak gwozdzie po czasie zaczynaja sie odzywac. Doswiadczenie z ukladania podlog w Polsce przekonalo mnie do takiej decyzji

Co do tego angielskiego metra w moim ogrodzie od sasiada/ow, to wyglada to tak, ze z lewej strony za murem jest main street, czyli glowna ulica z chodnikiem, inaczej to ujmujac metr europejski sie mnie nie tyczyl. Za szopa za plotem z kolei mam takie wspolne przejscie dla sasiadow, czyli plotu sasiada znowu nie mam i tym sposobem wcisnalem sie w rog ogrodu

Jedynie z lewej strony jest sasiad, ale tutaj jest ponad metr europejski

, wiec wszystko jest cacy.
Piwnic w moim rejonie gdzie mieszkam nie ma w ogole, takze podkopy i okopy odpadly z miejsca. Miasto jest przy samej zatoce, wiec domniemam ze teren podmokly.