Walnę ze śmiechu, albo się popłaczę .... jak patrzę na fotki to sam nie wiem jak reagować .... bo jakbym widział własne zabudowania, znaczy u ..... teściowej .....
1. Za elektrykę to bym łapy poucinał

Bez obrazy, ale takie instalacje robi się w rurkach plastikowych - po pierwsze masz sporo konstrukcji z drewna, masz powałę drewnianą a na dodatek od groma pyłu, kurzu itp - spore zagrożenie pożarem, przy zwarciu czy uszkodzeniu przewodów łatwo o pożar. Po drugie - z własnego doświadczenia - szczurów i mysz pewnie tam deko mieszka, jak się któremuś zachce posmakować izolacji to będą jaja. Oczywiście rurkę pcv też przegryzą, ale zawsze to jakaś osłona przewodu.
Druga sprawa - brak różnicówki, jeden bezpiecznik topikowy starego typu, ciekawe czy nie przewatowany drutem

Na obwód siłowy dajesz osobny 3F bezpiecznik tzw "esa" automat C20, na obwód oświetleniowy dajesz np esa B10 1F a na gniazdka dalej trzeci np B16. Oświetlenie robisz na przewodnie 3x1,5, gniazda 3x2,5, siła 5x2,5 wystarczy zapewne, chyba że masz jakieś dmuchawy do siana czy coś podobnego - bo są takie wynalazki na wsiach jeszcze gdzie silniki były po 7-12 kW.

Ale najważniejsze przy doborze zabezpieczeń to trzeba sprawdzić jakie masz zabezpieczenie w tablicy rozdzielczej z której wychodzi zasilanie do tej starej stajni. Obrazowo, jeśli tam masz bezpieczniki na maks 20A to w stajni dalej maks 16A itp. Chodzi o to, żeby zabezpieczenie zadziałało w stajni a nie dalej.
2. Masz w diabły sprzątania,
3. Jak masz budować dom to się zastanów czy jest sens pakować kasę w stare budownictwo. Sam miałem remontować starą stajnię, zakres robót identycznie jak u ciebie - sprzątanie, sprzątanie .... sprzątanie, rozwalanie żłobów, elektryka, wylewki.... ale dochodzę do wniosku, że jak mam się budować to mam gdzieś inwestycje w nieswoje

Już w dom deko wpakowałem i po czasie uważam że bez sensu
Dziecko mam chore i muszę kończyć.....