Może zależy od tego co komu się podoba , czy stylu jaki dobierzemy do całości obiektu.
Jasne.

Pochwyty dzielone słupkami kojarzą mi się ze szkołą (prewencja zjeżdżania po poręczy!)

.
Ja to tak widzę , a do tego zawsze mam na uwadze jak się to będzie zachowywać po kilku latach .
Węzeł połączeniowy , w postaci połączenia na długość , dwóch kawałków pochwytu dodatkowo opartych na słupku od góry , stwarza idealne warunki do wnikania tam wilgoci . Dodatkowo jest to połączenie widoczne od góry , rzucające się w oczy .
To też prawda - o ile pamiętam, poręcze ganku w domu pradziadków były ciągłe pomiędzy słupami konstrukcyjnymi. W sytuacji kolegi z OP, zrobiłbym tak:
- poręcze zaciąłbym w poprzek na 45 stopni, od spodu połączył na czop i gniazdo i skleił na poliuretan
- wyfrezował dolną powierzchnię pochwytu ("na długości") i w tym wgłębieniu zrobił gniazda na czopy słupków
- całość znowu skleił poliuretanem
- zaimpregnował impregnatem solnym i zaolejował
Powinno być odporne na pogodę.