Cześć,
miałem kilka wyrzynarek, w tym Einhell TH-JS 85 (rozpadła się dwa razy, praktycznie nowa - nigdy więcej Einhella) i
Meeca (brzeszczot w każdym egzemplarzu był zamontowany pod kątem od osi cięcia), więc podniosłem budżet i szukam czegoś w cenie do 350-370zł.
Ponieważ w kilku kiedyś posiadanych marketówkach zawsze rujnowały mi się śrubki mocowania brzeszczotu i stopy, to szybkie mocowanie brzeszczotu jest warunkiem koniecznym, a przestawiania stopy opcjonalnym. Poza tym podrzynanie, regulacja obrotów, moc, nadmuch - konieczne, laser - opcja. Nie rozumiem, dlaczego markowe wyrzynarki nie mają prowadnic, ale dobrze by było taką mieć.
Obecnie zastanawiam się nad:
- Bosch
GST 90 BE lub
PST 900 PEL (czym one w ogóle się różnią, poza kolorem i rok dłuższą gwarancją niebieskiej?)
- Metabo
STEB 80 Quick (3 lata gwarancji, ale chodzą słuchy, że Metabo do Boscha i Makity się nie umywa)
- Makita
JV0600K (tylko to powyżej 400zł, ale dopiero ta ma beznarzędziowy montaż brzeszczota) lub
4329 (poniżej 300zł, ale brzeszczot na śrubki)
- Black&Decker
KS950SLK (ale B&D obok Boscha, Makity i Metabo??)
To co polecacie? Będzie robić koło i w domu, a nie zawodowo, ale ma ciąć prosto, bez szarpania (np. ten Einhell, póki się nie rozleciał, ciął panele, jak nożem), nie kosił przy dłuższych cięciach prostych i krętych oraz nie rozleciał się chwilę po gwarancji.