Witam
dzisiaj chciałem wam pokazać jak mniej więcej przebiega robienie takiej tacki jak na zdjęciach.
Zacząłem od wycięcia z belek listewek na klejonkę.Brzoza i dąb czerwony, suche... niestety nie wiem jak suche bo padła mi bateria w wilgotnościomierzu

. Listewki miały wymiar z tego co pamiętam 30x25x400mm.
Następnie musiałem zrobić "ściski" z drewna na kliny... niestety mam tylko jeden ścisk który mógł objąć całą klejonkę.
Drugiego dnia tj w niedziele wytrasowałem mniej więcej okrąg i odciąłem nadmiar materiału.Wyszło 12 listewek na tace.
Aby nie robić podtoczenia na szczęki uchwytu przykleiłem z jednej strony przygotowany wcześniej "adapter" a po przetoczeniu tacy od spodu i wyrównaniu krawędzi przykleiłem drugi kawałek który miał już zostać do końca toczenia.
Po toczeniu wyszlifowałem tace od góry i tyle ile mogłem od dołu.Klocek który trzymał całą tacę w uchwycie był przyklejony na klej na gorąco, co jest szybkie mocne i wygodne... ale ma swoje wady.Między innymi oddzielanie go od gotowego elementu.Przy toczeniu klej w momencie się rozgrzewa i obkleja dłuta.W tym przypadku i tak nie miałem możliwości odciąć elementów od siebie przecinakiem więc użyłem Dozuki. Następnie przeszlifowałem to co zostało deltą Parkside i na końcu ręczne szlify papierkiem 240.Taca jest delikatnie wklęsłą i ma malutki rant (średnica 340mm), pokryta olejem lnianym. Niektórzy myślą że potrzeba nie wiadomo ile dłut aby coś zrobić.Ja użyłem przecinaka Narex-a,starego polskiego dłutka z ostrzem zaokrąglonym i półokrągłego dłutka Lux Tools 8mm. Nie potrzeba więcej na początek niż 3-4 dłuta które będą w miarę uniwersalne.Przepraszam za kiepskie zdjęcia ale w warsztacie mam liche oświetlenie a i fotograf ze mnie marny.
Pozdrawiam Adrian.