Mam do wywiercenia, prostopadle przecinające się otwory 22 mm w kostce drewna (sosna). Wiercenie w jedną stronę jest proste, jednak wiercenie drugiego - prostopadłego otworu, w miejscu w którym mają się przeciąć, nie wychodzi mi najlepiej.
Początkowo próbowałem klasycznie - wiertło piórowe + wiertarka stołowa - jednak w kluczowym momencie całość wpada w takie wibracje, że wychodzą mi kwadratowe otwory, a ja boję się o swoje życie.
Stwierdziłem że problemem jest typ wiertła - sięgnąłem więc po irwin blue groove - po kilku próbach stwierdzam, że albo jestem oporny, albo nie nadaje się ono do niczego (ani stołowa ani zwykły udar, a już tym bardziej wkrętarka, nie mają siły żeby wiercić tym wiertłem).
Stawiam pierwsze kroki więc możliwie, że nie wpadłem na jakieś proste rozwiązanie.