Po obejrzeniu filmu już wiem co źle robiłem. Otóż Jarek swoją amatorską maszyną zbierał po ok 2-3mm materiału, a ja swoją profesjonalną wwierciłem się na 2cm i próbowałem frezować... Człowiek uczy się całe życie.
Wziąłem swój frez na warsztat i po kilku minutach na szlifierce, ostrzałce i pilniczkach zrobiłem kolejne podejście. No i voila! Rowek na jakieś 3cm głębokości. Może to nie jest najładniejszy rowek, ale jest nasz, zrobiony społecznie i to nie jest nasze ostatnie słowo, że tak sparafrazuję klasyka.
Dzięki wszystkim za pomoc!