Witam.
Mam pytanie natury konstrukcyjnej.
Kilka lat temu kupiłem małą piłę taśmową, używaną, poprzedni właściciel mówił, że posiada ją ponad 10 lat.
Nie miałem wcześniej doświadczenia z tego typu sprzętem, a teraz mam pewne wątpliwości, czy konstrukcja jest ok.
Czy u Was po założeniu brzeszczotu i ustawieniu napięcia, górne koło jest "mocowane na sztywno" czy może ma możliwość "ugięcia" bo "wisi" na sprężynie naciągowej?
Ja mam tak, że jeśli chce ustawić naciąg muszę popuścić "główną" śrubę, która też blokuje/ustawia w jakiej płaszczyźnie koło się porusza, po odpowiedniej regulacji napięcia, śrubę muszę dokręcić aby koło ustawiło się w odpowiedniej płaszczyźnie, a nie latało luźno.
Pytam ze względu na to, że mam wrażenie, że brzeszczot jest zrywany zbyt szybko, do tego konstrukcja wewnątrz piły sprawia, że po zerwaniu rozpędzony brzeszczot jest zatrzymywany przez element który wystaje wewnątrz, najczęściej kończy się tym, że brzeszczot nie nadaje się już do niczego bo jest popękany na całej długości.
Mam nadzieję, że wyraziłem się dość jasno.