Myślę, że musisz uderzać do "swoich" tartaków, arborystów, firm zajmujących się wycinką drzew. Dać im znać, że jesteś skłonny za takie "wady" zapłacić kasę. Bo rzeczy mają taką wartość, jaką ludzie są skłonni za nie zapłacić. W tej chwili takie pojedyczne klocuszki i mniejsze pnie uważane są pewnie za odrzut.
Z resztą jak to sprzedać? Ustabilizować? Przechowywać? Jak firma jest nastawiana na tarcicę, okleiny, to nie będzie dla pojedynczej czeczoty zmieniać procesu produkcyjnego.