Jakiś czas temu udało mi się od szwagra wydębić fajny mebelek (stał w garażu i trzymano w nim jakieś graty przetwory itp) Na początku szwagier myślał że sobie jaja z niego robię chcąc od niego ten kredens

. Blat i boki ubytki forniru, zawilgocony ,brudny, na prawych drzwiczkach wgniecenie dość spore,ogólnie kiła mogiła,ale szyby fazowane i wygięte byłu całe .Wiedziałem że coś z niego jeszcze będzie. Jeśli chodzi o renowacje starych mebli to mogę powiedzieć że g...o się na tym znam, i pewnie wiele rzeczy można by zrobić lepiej ,profesjonalniej, to ja se to zrobiłem po swojemu. Zadowolony jak Bronek po dyktandzie ruszyłem do dzieła
