15 Czerwca 2026, 19:46:35 czas Polski

Autor Wątek: Przeróbka spustnika  (Przeczytany 2748 razy)

krzysiek

  • Gość
Przeróbka spustnika
« dnia: 04 Stycznia 2016, 15:09:42 czas Polski »
Witam
Mam pytanie czy w drewnianym spustniku ,który normalnie jest wyposażony w nóż bez łamacza , można założyć nóż z łamaczem wiórów. Jakie jeszcze dodatkowo muszę wprowadzić zmiany poza wycięciem rowka w korpusie na śrubę łamacza. Poszerzyć "usta" ? Dorobić trochę cieńszy klin ? A może go skrócić ?
Tak jak kiedyś napisał ŁukaszG w moim wątku http://forum.domidrewno.pl/strugi/stare-strugi-francuskie/ ,że spustnik bez odchylacza wiórów jest bardzo trudny do opanowania to prawda. Zaczyna mi to przeszkadzać ,nóż jest naostrzony jak brzytwa , wysuniety leciuteńko tak ,że struże wiór jak bibułkę a potrafi zaraz potem w tym samym pociągnięciu wyrwać wiór na 1mm w dębinie , nic nie idzie tym zrobić. Przynajmniej ja nie potrafię choć wielokrotnie próbowałem się nauczyć nim pracować. No i sobie pomyślałem ,że może wymienić w nim nóż na nóż z odchylakiem. Na razie z tego co widzę na tutejszym portalu aukcyjnym to są same spustniki proste - bez odchylaków albo takie egzemplarze ,że szkoda mówić .
Będę zobowiązany za porady.
Pozdrawiam

Offline Łukasz G.

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Stycznia 2016, 15:29:31 czas Polski »
krzysiek - przeróbki się nie podejmuj, sprawa była już kilka razy wałkowana na innych forach i nic dobrego z tego nie wynikało - łatwiej jest zrobić nowy strug. Np. w stylu Kernov.
Co do efektów strugania - nie powinno być tak źle... nie ma takiego struga który da radę z każdym drewnem - zwróć uwagę na kierunek włókien, często z jednej strony deski włókna się unoszą a z drugiej opadają i na odwrót. Bardzo rzadko trafia się deska o idealnie prostych włóknach. Tego typu narzędzia były używane przez setki lat, jeszcze zanim wprowadzono odchylak i osiągano dobre rezultaty.

krzysiek

  • Gość
Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Stycznia 2016, 15:38:13 czas Polski »
sprawa była już kilka razy wałkowana na innych forach i nic dobrego z tego nie wynikało - łatwiej jest zrobić nowy strug. Np. w stylu Kernov.
Jak zwykle pewnie masz rację. Spróbuje zapolować na taki z nożem z odchylakiem. A z tym co mam spróbuje jeszcze poćwiczyć na innych gatunkach drewna. Tylko zastanawia mnie to , w jakich okolicznościach używano takich strugów ? Mam jeszcze taki mały wielkością odpowiada Stanley'owi 3 , bez odchylaka i śmiga jak marzenie , nie przypominam sobie ,żebym nim coś wyrwał

Offline Łukasz G.

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Stycznia 2016, 15:54:48 czas Polski »
krzysiek - wyrwania będą wtedy gdy wjedziesz nożem pod włókna. Np. żaden ośnik nie ma odchylaka a odpowiednio użyty zostawia piękną gładką krawędź/powierzchnię, to samo dłuto. Tutaj zasada jest taka sama, nóż fazą w dół (to chyba wiesz ;)) i jazda. Strug tego typu służy do wyrównywania krawędzi dłuższych desek - niestety technika jest tu dosyć istotna i praca takim narzędziem nie polega na "przejechaniu" po desce od początku do końca. Wyrównywano nim również większe powierzchnie. Od siebie dodam jeszcze, że w większości przypadków wygodniej jest użyć zwykłej "5".

krzysiek

  • Gość
Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Stycznia 2016, 16:09:18 czas Polski »
Łukasz dzięki za wyjaśnienia , a szczególnie za potwierdzenie do czego zazwyczaj używa się spustników. Prawda jest też taka ,że ta dębina , na której ostatnio próbowałem była wyjątkowo "podła" jeśli chodzi o układ włókien . Na obu końcach w przeciwległych kierunkach a na środku pionowo.

Offline Łukasz G.

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Stycznia 2016, 16:39:53 czas Polski »
oj tam - nie ma "podłej" dębiny - nigdy nie będzie idealnie, do osiągnięcia gładkiej, gotowej do wykończenia powierzchni nie wystarczy jeden strug, ani dwa nawet ;)To prosty proces - zakończony cykliną (No 80 najlepiej) i delikatnym przetarciem papierem np. 240 albo nie (wedle potrzeb). Generalnie - strug który struga wszystko to mit, są takie gatunki - ba, często takie fragmenty w dębinie, wiązie, grabie itd które są "niestrugalne". I już - po prostu tak jest.  Cyklina w dłoń i jazda.

Offline Rizer

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Stycznia 2016, 18:42:48 czas Polski »
Spustnikami też często heblowano drzwi, blaty, ramy okien, ławy, belki konstrukcji domu które były widoczne itp.
,,Dla człowieka który ma tylko młotek, wszystko zaczyna wyglądać jak gwóźdź"
                                                                Abraham Maslow

Offline tomekz

  • Moderator
  • Hero Member
  • ***
  • Wiadomości: 5616
  • Ocena +65/-7
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Stycznia 2016, 19:56:37 czas Polski »
No nie do końca .Raczej tam gdzie krzywość materiału wymagała wyprostowania .
 Zaś do nadania gładkości posługiwano się gładzikiem.

Krzysiek - daj go na półkę i postaraj się taki co ma nóż z łamaczem - to inna praca.
« Ostatnia zmiana: 04 Stycznia 2016, 19:58:46 czas Polski wysłana przez tomekz »

krzysiek

  • Gość
Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #8 dnia: 04 Stycznia 2016, 20:12:54 czas Polski »
Krzysiek - daj go na półkę i postaraj się taki co ma nóż z łamaczem - to inna praca.
I tak pewnie zrobię choć mi go trochę szkoda na półkę bo już nie policzę ile papieru do szlifowania poszło , ile terpentyny do umycia i oleju do nadania szyku. O nożu już nie wspomnę.
A swoją drogą z cykliną to się powinienem rzeczywiście przeprosić :D

Offline Łukasz G.

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #9 dnia: 04 Stycznia 2016, 21:02:10 czas Polski »
Krzysiek - Twoja praca na pewno nie pójdzie na marne - w ten właśnie sposób uczysz się najszybciej a chyba o to tu chodzi - o rozwój.

krzysiek

  • Gość
Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #10 dnia: 04 Stycznia 2016, 22:29:24 czas Polski »
Dzięki Łukaszu. :D

Offline Rizer

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Stycznia 2016, 11:37:59 czas Polski »
No nie do końca .Raczej tam gdzie krzywość materiału wymagała wyprostowania .
 Zaś do nadania gładkości posługiwano się gładzikiem

Dziadek mojego kolegi używał spustników do wszystkich większych elementów. Może to on był taki wyjątek, bo jednak po coś te gładziki były, chociarz  wszystko co strugał wychodziło idealne.
,,Dla człowieka który ma tylko młotek, wszystko zaczyna wyglądać jak gwóźdź"
                                                                Abraham Maslow

Offline holzbud

Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #12 dnia: 24 Lutego 2016, 23:25:54 czas Polski »
panowie a może trochę teorii.
piszecie o strugach, łamaczach wiórów, spustach z łamaczem wiórów ??.
a może by tak zająć się kątem ostrza, kątem natarcia, rodzajem drewna, kierunkiem strugania.
jak to opanujecie to naprawdę nawet spust wystruga dąb w poprzek z sękiem bez zadziorów.
 ja też kiedyś będąc małym chłopcem nie mogłem się nadziwić mojemu ojcu, który strugał gładzikiem elementy jakichś tam mebli fornirowane orzechem 0,5mm. Zadziorów było zero.
ale to tak poglądowo.
najważniejsze jest naostrzenie noża, no i oczywiście kąt.
na zdjęciach jest mój obecnie najlepszy strug, którym pracował już mój dziadek w przedwojennym Wilnie, potem mój ojciec do lat 80-tych.
No a do dnia dzisiejszego to jest mój MG 42, który leży nawet w jednej ręce i robi nawet szybciej niż ja pomyślę. ;) :)   

krzysiek

  • Gość
Odp: Przeróbka spustnika
« Odpowiedź #13 dnia: 25 Lutego 2016, 08:46:22 czas Polski »

a może by tak zająć się kątem ostrza, kątem natarcia, rodzajem drewna, kierunkiem strugania.


To może wyjaśnij dokładnie co masz na myśli i uchyl rąbka swojej wiedzy. Wtedy może okazać się czy wiemy to samo czy wnosisz coś nowego do zasobu naszej wiedzy , co jest zawsze mile widziane  ;) :D