Mam strop z belek, przekrój 10x22. Belki nie były strugane.
Teraz je szlifuje - będę robił zabudowę, tak żeby pół belki wystawało na suficie.
Ale jak szlifuje to wychodzi dużo wad:
- zacieki z czerwonego impregnatu (był stosowany na krokwie)
- początki czarnego nalotu (peśń, grzyb?)
Chciałem te belki zabezpieczyć lakierobejcą Sidolin - 3 malowania (tak jak parapety- dla porównania foto).
Ale się zastanawiam, czy to nie za mało na takie wady? Czy jakoś impregnować je, odgrzybiać?