Jeśli nie zamierzasz szlifować gładzi, gipsów itp, nie potrzebujesz onlinowego otrzepywania filtrów.
Nie mam porównania ze festolowymi odkurzaczami, ale mam starmixa ARD1425. Mi do amatorszczyzny wystarcza (w sensie pojemności), bo pozostałe zalety to aż za dużo. Używam worków, ze względu na to, że dużo łatwiej potem trociny wynieść do śmietnika i przy wysypywaniu nie robi się chmura drobnego pyłu. Dobre worki na allegro są po 9pln/szt. Oczywiscie jeśli będziesz miał dużo odpadów (szczególnie z grubościówki, to możesz zbankrutować na workach).
Kiedyś pisałem recenzję starmixa (chyba też wkleiłem na forum). Jestem bardzo zadowolony, jedyne co mnie drażni, to jakość niektórych akcesoriów.
Czasem szczotki są za słabo dopasowane, a niektóre z nich są beznadziejnie zaprojektowane pod względem przepływu powietrza i słabe jest przez nie ssanie.
Sam odkurzacz ma mega siłe ssania, chociaz to nie jest odciąg, więc grube odpady czasem zapychają rurę.
Ja mało pracuje w "warsztacie" więc worek wymieniam z raz w miesiącu, teraz pewnie będzie cześciej, bo mam piłę stołową, z której starmix ssie trociny. Możliwe, że na Twoim miejscu pomyślałbym o jakimś modelu z większym zbiornikiem ~50L,
Starmix to niezły wół roboczy. Oprócz prac stolarskich używałem go do: czyszczenia pieca z sadzy, czyszczenia rynien z błota, z kamieniami, mchem, wodą i innym syfem, a ostatnio do odpychania zapchanej rury kanalizacyjnej

. Sprawdził się za każdym razem. 5m rura to podstawa, ale fakt, że kabel dyndający z odkurzacza bez dedykowanego miejsca na jego przyczepienie czasem potrafi wnerwiać. A i w tych małych starmixa kółka są słabe (te małe) jeżdzenie nimi po kostce czy nierównej wylewce jest dość uciążliwe.