Abstrahując od tematu...
nie ona jest fachowcem aby oceniać jak sie co powinno robić
Czyli, że pracę estol'a powinien ocenić prof. dr hab. z jakiegoś instytutu mechaniki? Architektury?
Wkurza mnie takie podejście, że jak osoba nie uczyła się w danym kierunku, to jest w tej dziedzinie debilem. Niejednokrotnie klient ma dużo większą wiedzę, niż tzw. fachowiec.
Sam miałem do czynienia z hydraulikiem z trzydziestoletnim stażem (po szkole), po którym ja - laik, poprawiałem instalację.
Wystarczyło przeczytać "Normy bezpieczeństwa w układach otwartych CO". On - fachowiec, nawet nie wiedział, że coś takiego istnieje.
Nie twierdzę, że w tym konkretnym przypadku (schody) tak jest. Ale stwierdzenie, że ktoś, kto nie jest "fachowcem", nie ma prawa wypowiedzi, irytuje mnie okropnie.
To nie czasy PRL, że płaciło się i było szczęśliwym, że fachowiec łaskawie przyszedł i wymienił kran, wypijając przy tym pół litra. Oczywiście nie jego.