No jest to jakaś opcja... ale jak masz trudne drzewo, czasem spędzasz na nim dobrą dniówkę - 8, czasem dziesięć a nawet więcej godzin... a ile wytrzymają te akumulatory? Doczytałem, że do 140 cięć - ale jakich cięć? gałęzi, czy pnia? Czasem gałęzie mają 1 cm średnicy, czasem są to konary 40cm.
Jaką to ma moc? nie podano.
Inny aspekt: masa. Pilarka do prac w koronie powinna być jak najlżejsza. Ta waży 4 i pół kilo. Porównywalny (?) stihl z górnym uchwytem waży 3 bez prowadnicy, pewnie ok. 3,5 kilo z prowadnicą i zatankowany. Różnica może nie wydaje się duża, dopóki nie musisz ciąć kilka godzin wisząc na linie i trzymając pilarkę w ręku wysoko nad głową.
Jeszcze inny aspekt: przy pracach na drzewach zwykle ekipa posiada kilka pilarek: gałęziówkę z górnym uchwytem do pracy w koronie, małą pilarkę do gałęzi do prac na dole, i dużą pilarkę do pnia i cięcia dużych konarów na dole. Oczywiste więc jest, że lepiej pracuje się kiedy wszystkie te pilarki działają w jednym systemie, najlepiej niezależnym od "stacjonarnych" źródeł energii - więc pozostaje sprzęt spalinowy.
Jak dla mnie wszelkie wynalazki elektryczne są ok, jeżeli masz cięcie koło domu, w sadzie, w ogrodzie. W pracy: tylko spalinówki...i raczej tylko dwóch wiodących firm .
No i ostatni aspekt: wrażenia przy pracy. Próbowałeś kiedyś przygazować elektryczną pilarką?
