Przy trudnych drzewach, gdy trzeba drzewo ciąć po kawałku i po kawałku opuszczać, bo poniżej są np. dach, ogrodzenie, linia przesyłowa, czy... nagrobki, to pilarka elektryczna odpada, bo ten trzeci przewód (w tym wypadku połączony bezpośrednio z pilarką) robi dużą różnicę. Pomijam już to, że nie wszędzie jest dostęp do energii elektrycznej.
Co do odpalania na drzewie, to pilarka rozgrzana i, co najważniejsze, sprawna, powinna odpalić bez żadnego problemu i bez żadnego zagrożenia ani dyskomfortu (oprócz małego bujnięcia) dla pilarza. Poruszanie się na drzewie z odpaloną pilarką (na jałowym biegu) jest niezgodne z tzw. "sztuką" ale często stosowane - sam tak często robiłem... To jest tzw. skrót, a podobno fachowców poznaje się m.in. po tym, że wiedzą jak robić skróty w pracy tak, aby nie wpłynęło to na jakość i bezpieczeństwo prac
