W pierwszej chwili jak na to popatrzyłem to myślałem że to prawdziwa a nie zabawka.

Dostałem kiedyś taką zabawkę ale chyba nie markową (jakaś pomarańczowo-czerwona). Pamiętam swoją radość jak na korze jabłonki (którą próbowałem ścinać) pojawiła się ryska od łańcuszka pilarki. Później jeździła do naprawy nie pamiętam już czemu.
Kilka dni temu odciąłem (prawdziwą pilarką) tą gałąź którą wtedy próbowałem ściąć.

Ot ciekawa historia. Nigdy nie zapomnę tej pilareczki.

Teraz siostrzeńcy mnie naśladują jak tnę pilarką łańcuchową, biegają z kijami i mówią że to pilarki. Chyba trzeba będzie takie pilarki kupić na święta.
Sprawdziłem że jedna kosztuje ok. 70 zł.