,.... to co napisałem powyżej działo się za PRL-u, a więc nic już się nie da porównać. Ostatnio dawałem do wypalenia, wycięcia ?laserem fikuśny napis w blasze. Opadła mi "kopara", bo zapłaciłem trzydzieści parę zlotych za co artysta-kowal wziąłby 500.- zł Może laser jest rozwiązaniem? Gilotyna i starego typu palniki wyginają krawędzie i pewnie cała płaszczyzna "pływa". Oczywiście materiał na blat musiałby być nowy, bez wżerów.