A ja korzystając z wolnego czasu odnowiłem dziś ''zdobyczny w niewyjaśnionych okolicznościach'' fotel ogrodowy metalowo drewniany.
Zdarłem szarą odchodzącą farbę z ramy metalowej pokrytej miejscami rdzą i wyszlifowałem dokładnie.
Prysnąłem czarnym matem gdyż lubię jego połączenie z drewnem.
Deseczki z których płatami odchodził lakier potraktowłem szlifierką taśmową i mimośrodową i ukazał mi się dąb.
Kilka dorobiłem bo się rozpadały.
Nań położyłem lakierobejcę drewnochronu i wygląda cacy. Jeszcze dwie warstwy położę jak wyschną.
Trza mi tylko nowe i niezardzewiałe

wkręty dokupić i siedzisko godne króla z prowincji gotowe

A taki był grat!