Elektryk jak i większość wykonawców w tym kraju ma to gdzieś, na przykład standardowo przewody od halogenów rzucone sa na płycie, skręcone kostkami z transformatorem, wszytko na wierzchu. Miałem robione 4 kuchnie i w trzech tak to było "rozwiązane".
Innym tematem jest chęć do podpisania i przestrzegania umowy i naprawy swoich błędów. Np:
1. Przy obecnej kuchnie wykonawca zarzucił mi, ze chcę zebym miał kuchnie zamontowaną zgodnie z wymiarami z umowy. Okazało się, że jestem problemowy bo chcę zeby mi się drzwi zmieściły.
2. Wykonawca parkietu chciał, żebym ja negocjował zwrot JEGO kosztów bo on źle położył lakier. Okazało się, że jestem problemowy bo nie podoba mi się, że lakier schodzi z pakietu po miesiącu użytkowania.
3. Na drzwiach pękał mi lakier. Czekaliśmy 4 miesiące aż wykonawca zabrał się za naprawę. Do całej sprawy miał dwa komentarze: robiłem to pierwszy raz więc mi nie wyszło i czemu podpisałem tą umowę. A nie, przepraszam, jeszcze usłyszałem ze jestem nienormalny bo oczekuję żeby posprzątał po swojej pracy. Nie wiem, może jestem dziwny oczekiwałbym raczej przepraszam za kłopot i długie oczekiwanie.
4. Część wykonawców na słowo umowa urywała kontakt, tak ponad 50 %.
Na wszystko miałem umowę z warunkami wymiarami itp ale i tak ja dostawałem zjebę bo wykonawca zle zrobił.
Poza tym z ręką na sercu, ile osób które zajmują się zawodowo elektryką, remontami czy nawet stolarką ma OC ?