Mialem do wygrzebania z ziemi "fundament" który położyłem pod poprzednim placem zabaw. Jako że wtedy byłem leniwy (dobra, dalej jestem

) i nie chciało mi się wylewać betonu a miałem pod ręka bloczki fundamentowe to wkopałem je 'na sztorc' w ziemię. No i przyszła pora, żeby je wygrzebać. Co nie jest takie proste jak się wydaje, kiedy dziury w trawniku powinny być jak najmniejsze.
Generalnie problemem jest uchwycenie tego bloczka tak, żeby poszedł ładnie do góry - jest ciężki, mało poręczny a miejsca żeby wsadzić rękę pod spód nie ma. Rozwiązałem problem robiąc 'rączkę' ze ścisku (ściska?)

Wyciąga się dużo łatwiej niż podważając jakąś dechą. Nie trzeba tyle kopać - do połowy w zupełności wystarcza. A i do przenoszenia później świetnie się nadają.
Więc stare solidne ściski mają swoje plusy
