Witam
Sprawa wygląda następująco:
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem "brakującego opakowania" za to w dniu dzisiejszym otrzymałem prośbę/formularz o anulowanie komentarza/opinii na ceneo. Pozwolę sobie zamieścić treść wiadomości.
dnia 2016-09-14 oceniłeś sklep www.e-tama.pl za złożone w nim zamówienie i wystawiłeś następująca opinię:
Dostałem obcinarkę ale "rozkąpletowaną" brak opakowania, rzucona w kartonie bez zabezpieczenia. Ps. Obcinarka po tygodniu poszła na reklamację. Nie polecam!!!
Sklep prosi Cię o unieważnienie tej opinii. Wiadomość od Sklepu:
Witam. Widzę, że nic nie jest w stanie powstrzymać Pana od wypisywania negatywnych opinii na temat naszego sklepu. Przeprosiliśmy Pana za zaistniały kłopot, załatwiliśmy sprawę jak najlepiej się tylko dało. Dostał Pan od nas gratis w ramach rekompensaty - wysłaliśmy nawet pusty karton od urządzenia aby był Pan zadowolony. Czy jest jeszcze jakaś rzecz, która Pana zadowoli? Na forum domidrewno dostał Pan wiele wiadomości, że nasz sklep potrafi profesjonalnie obsługiwać naszych klientów mimo tego dalej Pan uważa, że obsługa była fatalna. Proszę napisać czego jeszcze Pan od nas oczekuje.
Po odczytaniu wiadomości zadzwoniłem do sklepu E-Tama w celu upewnienia się czy aby na pewno wysłali mi karton bo do dnia dzisiejszego go nie otrzymałem. W trakcie rozmowy okazało się, że "Starszy Pan" (wnioskuję po barwie głosu) nie orientuje się i, że przekaże informację do Pana Łukasza, który się ze mną skontaktuje.
Po około 30 minutach faktycznie Pan Łukasz do mnie zadzwonił. Okazało się, że jednak brakującego kartonu mi jednak nie wysłali i, że czego ja od nich chcę? Przecież jak to Pan Łukasz określił "nawet na forum DID-a mają pochlebną opinię i moje pisanie nic nie da". Podczas rozmowy usłyszałem wiele "fajnych" zdań i stwierdzeń, miedzy innymi Pan Łukasz zapytał się mnie czego oczekuję od nich, czy jak to On ujął "do obcinarki mają mi dorzucić gratis zagłębiarkę". Po tym stwierdzeniu odechciało mi się rozmawiać z tym Panem.
Mogę to podsumować tylko w jeden sposób, wiedzą jak zniechęcić do siebie klienta, czują się na tyle "mocno" na rynku, że im zwisa jakiś tam kojot, który tylko kupił obcinarkę Festool-a, jak dla nich to za tanio i za dużo z tym zachodu.
Ps. Panie Łukaszu, na przyszłość to proszę najpierw spróbować zadzwonić i wyjaśnić, jak już "klient" musi dzwonić, to jest już za późno.
Wystarczyło tylko użyć magicznego słowa "przepraszam" i już by to inaczej wszystko brzmiało.