Wprawdzie nie używałem Stanleya, ale od Z-Saw mam ryobę (zresztą kupioną od sapera01, do którego aukcji jest podany link) i na pewno warta swojej ceny - ostra jak cholera a proste cięcie to faktycznie kwestia doświadczenia operatora (raz idzie lepiej, raz gorzej). Ciąłem sosnę, buk, jesion i jakiś mahoń i było ok, choć teraz zamiast ryoby kupiłbym dozuki - cięcie wzdłużne (po przyjętej linii prostej) jest zwyczajnie upierdliwe i osobiście wolę ciąć wzdłuż na pile stołowej, a do cięcia poprzecznego dozuki wystarczy jeśli chodzi o robienie połączeń i powinna być sztywniejsza - w końcu to grzbietnica. Co do wytrzymałości: raz ciąłem kloc jesionowy w poprzek "na kolanie" i w pośpiechu, no i zaj****em ostrzem o jakieś okucie stołu, na którym piłowałem

. Od tego czasu piła tnie tą częścią zębów gorzej (z większym oporem), ale tnie, nic się nie ukruszyło itd. Ja bym wziął piłę z linku nr 3, zwłaszcza że u Sapera robiłem zakupy i nie narzekałem.