Korpus, dzięki konstrukcji z dość grubej sklejki wyszedł bardzo masywny i sztywny. Dobra baza do montażu pozostałych elementów.
Po wykonaniu korpusu, przyszła pora na wykonanie szuflad. Szuflady miały być z litego drewna.
Na początek trzeba było wykonać klejonkę z listew sosnowych zjechanych na grubościówce wstępnie na 20mm. Ponieważ nie jestem mistrzem klejonek, wiedziałem że po klejeniu będzie trzeba sporo poprawiać. Więc zostawiłem zapas. Klejonka, mimo różnych zabiegów i zastosowania dodatkowych ścisków i tak się 'poklawiszowała'. Więc po klejeniu wrzuciłem na grubościówkę (Makita, którą posiadam ma max. szerokość 300mm, więc klejonka na ściany szuflad szczęśliwie się mieściła). Na gotowo wyszły ścianki szuflad 16mm.
Dodatkowo wykonany rowek na pilarce, o szerokości trochę ponad 5mm, na dno szuflady wykonane ze sklejki 5mm.
Całość klejona + ciasteczka.
Górna szuflada zajęła mi dość dużo czasu, a to ze względu na skomplikowany kształt. Wcięcie w szufladzie wymuszone przez syfon umywalkowy który musiał się gdzieś schować. Z dolną szufladą poszło znacznie szybciej.
Szuflady mocowane na prowadnice blum, w pełni schowane pod szufladą. Super sprawa. Po otwarciu szuflady nie widać w ogóle prowadnic. Żadnych wystających metalowych elementów. O taki efekt mi chodziło.
Szuflada tak spasowana aby chowała się do korpusu. Tak aby można było na koniec dokleić front szuflady aby ten licował się z resztą szafki.