Witam. Również powoli robię stół. Znalazłem tu dwa interesujące wątki więc chyba podepnę się pod oba.
Patrząc na swoją robotę i na to co pojawia się w tych wątkach to zaczynam podejrzewać, że robię sam sobie pod górkę. Dlatego miałbym kilka pytań.
Kilka miesięcy temu dałem kilka kawałków sezonowanego (odpadowego) buka do tartaku, by mi przycięli na traku piękne kantówki i dodatkowo wrzucili na grubościówkę.
Wyszło ładnie, ale jak wszystko położyłem niedawno na kozłach okazało się, że za równe to to nie jest.
Postanowiłem to wszystko wyheblować ręcznie. Idea jest taka, że blat będzie jednowarstwowy.
Jak na moją półamatorszczyznę, to nawet ładnie dopasowałem krzywe do krzywego

. Tzn. belki są do siebie w miarę dopasowane (szpary wypełnię caponem zmieszanym z pyłem bukowym), ale żadna sama w sobie nie jest prosta. Dodatkowo skręcę je jeszcze trzema szpilami i skleję.
Jeśli w moich wypocinach ktoś dostrzegł jakie błędy popełniam, albo co mogę zrobić lepiej to słucham.
Moje pytania:
1. Czy jednowarstwowy blat (tylko z kantówek bukowych) to dobry pomysł? Czy może czeka mnie z nim większa mordęga, niż z byle jaką bazą i klejonką bukową u góry?
2. Nogi (pewnie będę robił z resztek kantówek sosnowych) i ich mocowanie do blatu. Najpierw chciałem nogi włożyć do wpustów w blacie, potem pomyślałem tym by dać dwie belki poprzeczne (jak na rysunku poniżej) i do nich podpiąć nogi(by nie haratać blatu), potem wypatrzyłem na forum jaką podstawę robi kolega BlackJack15 . Pytanie brzmi: według waszych doświadczeń które z tych rozwiązań jest lepsze?
3. Planowanie blatu. Czy ktoś ręcznie planował blat a jeśli tak to jaki był efekt? Chodzi mi o to, czy dałbym radę to zrobić od a do z(jak pisałem wyżej dopasowałem krzywe do krzywego), czy może jednak większe nierówności usunąć na grubościówce a dopiero dopieszczanie zrobić ręcznie? W obu przypadkach boję się, że zrobię blat ze spadem.
Ogólnie, to mimo tego, że mam „Dyma 8” (z większością przystawek) to z pewnych powodów nie chciałem wrzucać kantówek na grubościówkę.
Wszelkich innych dodatkowych rad wysłucham.
O imadła na razie nie pytam, bo śruby trapezowe się robią i wydaje mi się, że nie powinienem mieć w tym temacie problemu.