26 Kwietnia 2026, 04:57:03 czas Polski

Autor Wątek: mały stół warsztatowy  (Przeczytany 12127 razy)

Offline robson

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #45 dnia: 30 Grudnia 2016, 22:13:02 czas Polski »
Chyba się zakochałem  ;)

Offline ANalfabeta

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #46 dnia: 31 Grudnia 2016, 00:28:55 czas Polski »
Dodaj tylko, że w stole.

Chyba, że..... :)

Offline chaos

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #47 dnia: 31 Grudnia 2016, 11:49:31 czas Polski »
Naprawdę dobrze to wyszło. Małe jest piękne.  ;)
Naj­ważniej­sze jest, byś był lep­szy od sa­mego siebie z dnia wczorajszego

Offline mils

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #48 dnia: 31 Grudnia 2016, 12:42:09 czas Polski »
Kawał dobrej roboty!!!

Offline krzyś48

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #49 dnia: 31 Grudnia 2016, 13:52:57 czas Polski »
@Mils jeszcze parę słów tu
http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/
I będziemy zadowoleni ;)

Offline na_forum

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #50 dnia: 07 Stycznia 2017, 19:07:02 czas Polski »
Witam. Również powoli robię stół. Znalazłem tu dwa interesujące wątki więc chyba podepnę się pod oba.

Patrząc na swoją robotę i na to co pojawia się w tych wątkach to zaczynam podejrzewać, że robię sam sobie pod górkę. Dlatego miałbym kilka pytań.

Kilka miesięcy temu dałem kilka kawałków sezonowanego (odpadowego) buka do tartaku, by mi przycięli na traku piękne kantówki i dodatkowo wrzucili na grubościówkę.
Wyszło ładnie, ale jak wszystko położyłem niedawno na kozłach okazało się, że za równe to to nie jest.
Postanowiłem to wszystko wyheblować ręcznie. Idea jest taka, że blat będzie jednowarstwowy.
Jak na moją półamatorszczyznę, to nawet ładnie dopasowałem krzywe do krzywego :). Tzn. belki są do siebie w miarę dopasowane (szpary wypełnię caponem zmieszanym z pyłem bukowym), ale żadna sama w sobie nie jest prosta. Dodatkowo skręcę je jeszcze trzema szpilami i skleję.


Jeśli w moich wypocinach ktoś dostrzegł jakie błędy popełniam, albo co mogę zrobić lepiej to słucham.

Moje pytania:
1. Czy jednowarstwowy blat (tylko z kantówek bukowych) to dobry pomysł? Czy może czeka mnie z nim większa mordęga, niż z byle jaką bazą i klejonką bukową u góry?

2. Nogi (pewnie będę robił z resztek kantówek sosnowych) i ich mocowanie do blatu. Najpierw chciałem nogi włożyć do wpustów w blacie, potem pomyślałem tym by dać dwie belki poprzeczne (jak na rysunku poniżej) i do nich podpiąć nogi(by nie haratać blatu), potem wypatrzyłem na forum jaką podstawę robi kolega BlackJack15 . Pytanie brzmi: według waszych doświadczeń które z tych rozwiązań jest lepsze?

3. Planowanie blatu. Czy ktoś ręcznie planował blat a jeśli tak to jaki był efekt? Chodzi mi o to, czy dałbym radę to zrobić od a do z(jak pisałem wyżej dopasowałem krzywe do krzywego), czy może jednak większe nierówności usunąć na grubościówce a dopiero dopieszczanie zrobić ręcznie? W obu przypadkach boję się, że zrobię blat ze spadem.

Ogólnie, to mimo tego, że mam „Dyma 8” (z większością przystawek) to z pewnych powodów nie chciałem wrzucać kantówek na grubościówkę.


Wszelkich innych dodatkowych rad wysłucham.

O imadła na razie nie pytam, bo śruby trapezowe się robią i wydaje mi się, że nie powinienem mieć w tym temacie problemu.

Offline nebutek

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 226
  • Ocena +0/-0
  • Co z tego, że krzywe sam se zrobiłem.
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #51 dnia: 08 Stycznia 2017, 08:36:18 czas Polski »
Na_forum większość użytkowników forum czyta posty innych użytkowników. Moja prośba nie spamuj w kilku wątkach. Poza tym udzielenie odpowiedzi na twoje pytania będzie zakłócać myśl przewodnią wątku. Warto, przynajmniej tak mi się zdaje, utworzyć swój temat w którym nasi specjaliści doradzą. Pozdrawiam

Offline Maeriss

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #52 dnia: 19 Lutego 2017, 21:02:12 czas Polski »
Postanowiłam, że napiszę tylko krótki komentarz po miesiącu użytkowania.

Funkcjonalność stołu, znaczy się oba imadła oceniam bardzo dobrze :) Ale mój stolik warsztatowy jest bardzo niestabilny. Po prostu tak jak przypuszczałam stosunek wysokości stołu do jego długości działa bardzo na niekorzyść.
Oparłam jego jeden krótki bok o ścianę. O długi nawet nie ma jak oprzeć, bo nogi są szerzej rozstawione niż blat. Dlatego mocuję też obrabiane elementy w miarę możliwości w ten sposób, żeby podczas np. strugania napierać stolikiem na ścianę. W innym wypadku stolik przesuwa się po pokoju. Ewentualnie próbuję stopą lub ogólnie nogą się nieco zapierać, żeby stolik cały nie chodził, ale wtedy potrafi sam blat jakby się kołysać, co też nieco irytuje.
No ale koniec końców spełnia swoją funkcję. Na dworze i w garażu zimnica, a ja sobie w ciepełku deski strugam ;>
Może kiedyś, gdy osiądę w jakimś domu na stałe, to stolik jakoś przymocuję na stałe do podłogi.

Offline sajo

Odp: mały stół warsztatowy
« Odpowiedź #53 dnia: 20 Lutego 2017, 19:12:08 czas Polski »
http://giantcypress.net/post/567995425/building-a-workbench-without-a-workbench-ii-or
tutaj kolega do kobyłki przykręcił deskę, żeby zapierać przy struganiu. Jak wyregulowałaś japoński strug, to już się zapierać nie musisz  ;D
możesz próbować dociążyć np. workami z piaskiem.