15 Maja 2026, 01:40:35 czas Polski

Autor Wątek: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi  (Przeczytany 4303 razy)

kozio

  • Gość
Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« Odpowiedź #15 dnia: 18 Listopada 2016, 14:59:24 czas Polski »
nie piszesz ... nie dzwonisz ....
Zarobiony jestem i jeżdżę po urzędach ale jak będziesz w okolicy to zapraszam.

Offline Sejsmolog

Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« Odpowiedź #16 dnia: 18 Listopada 2016, 15:10:37 czas Polski »
Robi się w nim skośne  gniazdo i na końcu  trzonka też skośne  zakończenie dopasowane do  gniazda. Trzonek  wkłada sie od strony chwytu ,a on sam się zaklinuje w obuchu

Nie napisałem na początku, ale gniazdo zrobiłem skośne. Przy czy inaczej jak w młotku, gdzie gniazdo jest węższe od strony wkładania trzonka, tak aby wbić z drugiej strony klin. Stwierdziłem, że do pobijaka klina wbijać nie będę, żeby się nie rozleciał a funkcję klina ma spełnić klej. Nie wiem czy dobrym tokiem rozumowania poszedłem :-)

Offline Henry

Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« Odpowiedź #17 dnia: 18 Listopada 2016, 15:21:43 czas Polski »
W pobijaku klinować? Po co. Klej wystarczy.
Mi też pękł, to rozłupałem do końca i skleiłem na nowo - działa do tej pory.

Offline jara

Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« Odpowiedź #18 dnia: 18 Listopada 2016, 15:40:18 czas Polski »
Młotek drewniany Paul Sellers


Offline Sejsmolog

Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« Odpowiedź #19 dnia: 18 Listopada 2016, 18:12:15 czas Polski »
Mi też pękł, to rozłupałem do końca i skleiłem na nowo

I chyba tak zrobię - poczekam aż pęknie i się rozpadnie, a potem nowy obuch zrobię :-)

Młotek drewniany Paul Sellers

Dzięki za filmik!