Budynek jest na obecną chwilę nieogrzewany. Jest to stara obora z lat 60-tych, murowana z cegły. W tym roku skułem w niej posadzki i planuje nowe, tym razem ocieplone i izolowane. Ale to dopiero w przyszłym roku. Być może stanie tam też piec wolnostojący i zrobię jakąś wentylację. Zdecydowałem się na tynki za namową kolegi budowlańca. Na początku rozważałem panele, blachę falistą lub płyty gk, co by mi znacznie ułatwiło pracę. Rozsądek i kalkulacja kosztów skłoniła mnie ku tynkom cementowo-wapiennym. No ale niestety nie wszystko poszło po mojej myśli i ściany nie wyszły tak gładko jak sobie to wyobrażałem i szczerze mówiąc nie mam już ochoty i szkoda mi czasu i pieniędzy na nakładanie kolejnych warstw. Szlifierka do tynków jest już załatwiona i w poniedziałek zobaczę, jakie będą efekty.