Dzisiaj ciąg dalszy prac. Skleiłem podstawę z blatem i nogami. Niestety zapomniałem sobie wywiercić otworu, którym będzie przechodził brzeszczot, więc będę musiał pokombinować, żeby się nie pomylić przy przewiercaniu. Będę miał tylko 1 próbę:)
Jako że, stolik był ściśnięty i nie mogłem dalej nic przy nim robić zabrałem się za robienie sanek do niego. Przygotowałem dwie prowadnice ze sklejki, a także formatkę, która będzie służyła za podstawę. Z racji niewielkiej grubości materiałów, i braku tak krótkich wkrętów, ślizgacze z podstawą połączyłem na klej i kołki.