Jakiś czas temu nabyłem na Allegro używany strug. W stanie delikatnie mówiąc kiepskim. Zastanawiałem się nad kupnem czegoś lepszego ale uznałem, że nie warto ładować na początku zabaw z majsterkowaniem zbyt dużych kwot. Postanowiłem najpierw spróbować swoich sił z czymś takim i może w przyszłości nabyć coś lepszego.
Przechodząc do sedna - coś niecoś poczytałem, poszperałem, nie wiedziałem jednak do końca na co zwracać uwagę, na co nie, co da się uratować a w co nie warto się pakować.
Kupiłem strug z lekko uszkodzonym jednym z boków, reszta wydawała się jednak w niezłym stanie. Zardzewiałym nożem niespecjalnie się przejmowałem, wiedziałem, że z tym łatwo sobie poradzę, byle stal była przyzwoita.
Po 2 dniach i wycieczce do paczkomatu odebrałem to oto "cudo"
Pozwolę sobie wstawić oryginalne zdjęcia z aukcji, ponieważ nie dysponuję swoimi sprzed procesu odnawiania.



Następnie zabrałem się za odnawianie struga. Najpierw zająłem się stalowymi częściami. Z grubsza przetarłem je szczotką drucianą, po czym na 2 dni wrzuciłem do ciepłej wody z dużą ilością kwasku cytrynowego. Po tym procesie i ponownym przetarciu szczotką większość rdzy udało się usunąć, jednak pozostały spore wżery. O ile bliżej końca noża nie przeszkadzały o tyle w okolicy ostrza były uciążliwe. Szlifowałem nóż za pomocą tarczy z krążkiem na rzepy(p. 100) zamocowanej do wkrętarki, po kilka sekund żeby nie przegrzać ostrza. Potem na papierkach wodnych 800,1500,2500. Ostrzyłem niestety "z ręki" i wydaje mi się, że przez to odrobinę nierówno naostrzyłem nóż ale jeszcze nad tym popracuję. Przyjdzie czas że i tego się człowiek nauczy. Albo zmajstruję jakiś prosty uchwyt do ostrzenia, mam takie coś do dłut ale jest odrobinę za wąskie.
Po tym wyłoniło się piękno logo Matador. Nie znalazłem informacji o o firmie, może któryś z Kolegów coś wie? Widać również, że ostrze jest laminowane z 2 kawałków stali.
Po tym przejechałem jeszcze żelazkiem kilka razy po skórzanym pasku z pastą.




Następnie przyszedł czas na pozostałą część. Klin tylko lekko przeszlifowałem z wierzchu papierem, nie chciałem zebrać zbyt dużo materiału, żeby nie wyszedł mi od spodu struga przy ustawianiu noża

Najpierw zająłem się sklejeniem pęknięcia z prawej strony, za pomocą wikolu. Po dobie zabrałem się za szlifowanie na papierze przyklejonym do kawałka panelu podłogowego(akurat nie dysponowałem niczym bardziej płaskim). Przeszlifowałem boki i stopę. Uchwyty szlifowałem już ręcznie, małymi kawałkami papieru, jednak im poświęciłem zaledwie chwilę. Najdłużej zajęło mi planowanie stopy i wydaje mi się, że jest już całkiem nieźle, jednak jeszcze chwile będę musiał mu poświęcić.
Jedyne co mnie martwi, to dosyć szeroki otwór w stopie, zastanawiam się, czy nie zrobić od spodu doklejki z jakiegoś twardego drewna z węższym otworem, z tego co widziałem na różnych filmach, zdjęciach jest on mniejszy. Tu liczę na Waszą pomoc i sugestie






Niezależnie jednak od wszystkich wspomnianych niedogodności i kompletnego braku doświadczenia w pracy ze strugiem udało mi się dzisiaj uzyskać takie oto "sprężynki"

Pierwszy raz miałem okazję sprawdzić się w takiej realizacji i jestem całkiem zadowolony. Sporo z niej wyniosłem i wydaje mi się, że w przyszłości mimo swoich mankamentów ten strug jeszcze swoje popracuje.
Kolory na zdjęciach są przekłamane, zżółknięcie fotografii to wynik sztucznego oświetlenia, niestety w ciągu dnia nie miałem chwili żeby zrobić zdjęcia.
Jeden z Kolegów proponował wykończenie pokostem i chyba na to się zdecyduję. To jednak za jakiś czas, na razie sesja na karku.