17 Maja 2026, 12:16:36 czas Polski

Autor Wątek: Budowa warsztatu od zera  (Przeczytany 11104 razy)

Offline amciek

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Marca 2017, 11:45:32 czas Polski »
Kiedyś z musu użyłem ich do skrecania dębowych blatów i każdy wkret miał urwany łeb. Po prostu nie trzymały. Dlatego mam do nich ograniczone zaufanie.

Fulicarius

  • Gość
Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #16 dnia: 21 Marca 2017, 12:59:21 czas Polski »
Prawda - zwłaszcza w czarnych lecą łby.
Widziałem więźbę gdzie jętki były łączone z krokwiami kątownikami stalowymi mocowanymi właśnie na czarne wkręty do drewna. Masakra co tam się działo...

Szkoda, że nie mam zdjęć, było by jak znalazł do forumowego tematu fuszerek :)

Offline Maciek61

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #17 dnia: 21 Marca 2017, 15:59:18 czas Polski »
Z tego co pamiętam czarne wkręty są hartowane one się bardzo dobrze wkręcają , ale nie są odporne na dynamiczne  obciążenia  i pękają . Po za tym szybko rdzewieją i jak są zwłaszcza na zewnątrz robią brzydkie  smugi z rdzy na drewnie

Offline karski

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #18 dnia: 21 Marca 2017, 21:17:16 czas Polski »
No cóż, póki co trzymają jak diabli i nie pękają, a wkręciłem ich już setki w różnych pracach :) Stół jest z sosny więc może poniekąd to sprawia, że łby nie odlatują. Tak czy inaczej póki co jest ok, a jak kiedyś zobaczę, że choćby jeden się rozpadł to je wymienię.
Żeby nie było niedomówień, używam takich:


Offline karski

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #19 dnia: 31 Marca 2017, 18:59:32 czas Polski »
-- UWAGA, DUŻO ZDJĘĆ! --

Cześć,
prace idą do przodu, zamontowałem blaty (sosna, taki mam materiał pod ręką) i boazerię (świerk). Z powodu braku porządnej strugarki stołowej blaty wyszły krzywe, także postanowiłem wyprostować je strugiem ręcznym. Ponieważ było to tak naprawdę moje pierwsze struganie w życiu, to nie wyszło idealnie - na stół do jadalni bym tego nie dał - ale ponieważ to jest warsztat to jestem całkiem zadowolony z efektu. W każdym razie żadna śrubka nie sturla mi się na ziemię :)

Gdy bejca wyschnie dorobię listwę z gniazdami elektrycznymi w miejscu łączenia boazerii ze stołem na całej długości, a w późniejszym czasie półkę na narzędzia pod sufitem i jakieś półki i/lub drzwiczki na dole pod blatem.

Jakby ktoś chciał znać kolory, to stół - Altax kasztan, a boazeria - Altax sosna. Może wyszła trochę za bardzo żółta (jeszcze mokra), ale w ciastoramie ciężko coś wybrać opierając się na wzornikach. Tak czy siak nie jest źle, boazeria jest na tyle jasna żeby pomieszczenie nie było zbyt ciemne i na tyle ciemna, aby nie było widocznych plam po brudnych łapach ;) Docelowo każdy stół w przyszłości chcę pomalować kasztanem a boazerię sosną.

Przepraszam za burdel w warsztacie, wiem, że oczy bolą. Ale już niedługo będzie porządek  :D








































Offline Artkor

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #20 dnia: 31 Marca 2017, 22:13:26 czas Polski »
No i super. Można działać.

Offline maniek7

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #21 dnia: 01 Kwietnia 2017, 21:56:17 czas Polski »
Dla mnie jest OK, najbardziej zazdraszczam przestrzeni- ja operuję na 3m2 w piwnicy.
pozdro karski

Offline look_as

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #22 dnia: 02 Kwietnia 2017, 09:15:20 czas Polski »
Pięknie. Nie myślałeś żeby boazerie dać na mijanke? Wtedy by łączenia zniknęły przy tak wyrazistych deskach.
Nie mniej jednak całość nabiera krztaltow. Stół bardzo solidny!

Offline Nacek

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #23 dnia: 02 Kwietnia 2017, 12:27:44 czas Polski »
Kawał dobrej roboty. A pod stołem to zrób sobie zamiast półek szuflady, są wygodniejsze i łatwiej utrzymzć porzadek :)

Offline karski

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #24 dnia: 08 Kwietnia 2017, 17:08:17 czas Polski »
Dzięki.
3m2 to zawsze coś, znam ludzi, którzy nie mają nawet tego... chociaż faktycznie przydałoby się więcej miejsca.
Myślałem o mijance, ale chciałem mieć jedną linię łączenia, którą widać, a nie kilka mniejszych. Boazeria nie jest idealna i zawsze byłby ślad. Deski faktycznie są wyraziste, ale to głównie wina sosnowej bejcy - im dłużej na nią patrzę, tym bardziej chciałbym coś stonowanego - ten żółty jest za mocny. Kupiłem nawet orzech na próbę i pomalowałem kawałek, ale wygląda to tylko gorzej, jakby deski były brudne. Więc albo trafię na jakiś fajny kolor, który to przykryje, albo będę musiał się przyzwyczaić  ;)
Szuflady będą a i owszem, ale najpierw mam inne priorytety :) Niedawno zamontowałem listwę z gniazdkami - bardzo ułatwia życie w warsztacie. Zrobiłem też mały porządek, a następny krok to stół pod Makitę - na ostatnich zdjęciach widać, z czego będzie zrobiony. Pozostaje siąść do SketchUpa i zrobić projekt. Swoją drogą zastanawiałem się, czy nie wyrzucić metalowego blatu Makity i zastąpić grubą sklejką, bo wydaje mi się, że jest lekko krzywy po jednej ze stron. Ale chyba po prostu położę sklejkę na nim i stracę te 2cm na wysokości cięcia. A wy macie jakieś doświadczenia z MLT100? Może jakieś rady? :)














Offline borsuk58

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #25 dnia: 08 Kwietnia 2017, 19:43:24 czas Polski »
Ja na Twoim miejscu założył bym gniazdka hermetyczne i chociaż część z bolcem, bo na pewno będziesz używał jakiś sprzętów wymagających bolca.
Pozdrawiam

Offline gargul

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #26 dnia: 08 Kwietnia 2017, 19:53:00 czas Polski »
masz dwu żyłową instalacje że użyłeś tych gniazd z przedłużaczy? Warsztat super zazdroszczę miejsca powierzchni

Offline krit 6

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #27 dnia: 08 Kwietnia 2017, 20:30:38 czas Polski »
Proponuję, abyś przemyślał temat instalacji elektrycznej. Tak jak sugerowali moi przedmówcy, instalacja powinna być z uziemieniem, poprowadzona przewodami o większym przekroju niż kabel w przedłużaczu. Będziesz tam podłączał silniki o znacznej mocy i zbyt mały przekrój będzie powodował nagrzewanie instalacji, co może powodować jej zapaleniem się. Praca na nieuziemionych narzędziach elektrycznych to prosta droga do nieba, jeśli jesteś grzeczny. Na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać. Poza tym jeżeli przewody prowadzone są drewnem, to wymagane jest ich ułożenie w rurkach a wszystkie gniazda powinny być hermetyczne. 

Offline karski

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #28 dnia: 08 Kwietnia 2017, 21:19:59 czas Polski »
Koledzy, w pełni rozumiem wasze obawy i zgadzam się z waszymi argumentami, jednak spieszę z wyjaśnieniem dlaczego zrobiłem tak a nie inaczej. Przede wszystkim nie chodzi o szczędności. Nie oszczędzam na bezpieczeństwie i nie jest mi żal wydać kilka zł więcej na lepsze gniazda. Zamysł jest taki, że do tych gniazd będę podłączał jedynie sprzęt, który oryginalnie nie posiada wtyku z uziemieniem - czyli wszelkie lampki, ładowarki, moja stara lutownica i inne, małe narzędzia i tym podobne. Elektryka pod maszyny to już inna bajka, ale niestety również temat przyszłości (niedalekiej). Co więcej cały przewód do 3x2,5 - drut twardy, izolowany (od początku do końca instalacji brak kabla z przedłużacza). Myślę, że na powyższe potrzeby wystarczy :) Dlatego też wybrałem gniazda bez bolca na uziemienie. A jeśli chodzi o ich usadowienie, to wierzcie mi, że przemyślałem sprawę pod każdym kątem i dopóki nie przyjdzie tornado, które zwieje mi dach i zaleje gniazda deszczem dopóty nie obawiam się, że coś się w nie wleje. Mimo wszystko cały czas myślę o plastikowych zatyczkach na gniazda, których akurat nie będę używał. Tak dla 100% bezpieczeństwa przed każdym wyjściem z garażu jednym przełącznikiem odcinam całą elektrykę - gniazda i lampy - więc nie mam obaw, że coś niedobrego stanie się pod moją nieobecność. 

Offline karski

Odp: Budowa warsztatu od zera
« Odpowiedź #29 dnia: 10 Kwietnia 2017, 13:59:44 czas Polski »
Widziałem na pinterescie. Możliwe, że skorzystam :)