mam w Polsce działkę dość dużą i mam na niej drzewa i sadzone przeze mnie i samosiejki za kilka lat będzie to kawałek lasu
Czyli nikt nie pilnuje,i niech tobie ktoś wytnie,a urzędnik tobie wlepi karę(ręce opadają).Niech ktoś tobie podrzuci śmieci(jakieś toksyczne w beczkach)są twoje i na twój koszt utylizacja,i wiele,wiele innych głupawych sytuacji. Może ustawa niedoskonała(cwaniacy zawsze furtkę znajdą) ale coś się robi w tym kierunku-tak trochę naiwnie myśle.
ale po uzasadnieniu ,uzyskaniu stosownego zezwolenia i po wniesieniu opłaty.
Pozwolenie-czasami zależy od humoru urzędnika(przerabiałem w innym temacie)myślę że wystarczyło by zgłoszenie i jak nie zostanie wniesiony sprzeciw,to tniemy.
Opłata-a dlaczego mam płacić za to,co jest moje.
Mnie to nie dziwi że ludzie tną,bo jak mają chodzić,czapkować,a teraz mogą,po prostu boją się że przepisy się zmienią.
@Lirorobert Podejrzewam że wbicie tabliczki,,oddam ścięte drewno za darmo"by wystarczyło,albo rozejrzeć się trochę.
Chyba potrzebny jest wątek ekologiczny,żeby móc wyrzucić z siebie żal,bo z jednej strony niby medialnie dba się o środowisko,a życie pokazuje co i jak.
Jedno wiem,trzeba rozmawiać,pisać,nie ma co strzelać fochów
Ja cie jedna buźka-zachorowałem?