Jak powiem, żem Przemko, to pewnie niespodzianki nie będzie

Przygodę z drewnem zacząłem w wieku około 3-4 lat, zbijając swój pierwszy taborecik - pamiętam, że był bardzo krzywy i długo nie wytrzymał... Ale cóż, wiadomo, początki łatwe nie są

Po wielu, wielu, wielu latach życie przyprowadziło mnie z powrotem w drewniane okolice. Mam już jakiś pierwszy sprzęt, trochę ręcznego, ukośnicę i frezarkę, trochę akcesoriów, z każdym tygodniem coś dochodzi... A co do tego, po co to wszystko, to na pewno z czasem się dowiecie.
Z góry dziękuję wszystkim za rady, za te których już mi udzieliliście, no i tych, które na pewno przyjdą. No i przede wszystkim dziękuję Jarkowi (JarekO) - sprzęt sprzętem, ale Twoje umiejętności są niesamowitą inspiracją. A to miejsce, które stworzyłeś, jest dla wielu osób niezwykle cenne.
Pozdrowienia dla wszystkich i połamania dłut!