Wujek był stolarzem, a kiedy umarł, to ciocia porozdawała sprzęty po rodzinie; dostałem scyzoryk. Czasami zastrugam nim ołówek, trochę z potrzeby, trochę z sentymentu. Jednak z każdym dniem coraz bardziej ciągnie mnie w stronę drewna, coraz więcej drobnych napraw, czasami coś nowego. Czuję, że to będzie dłuższa historia.
pozdrawiam