Forum stolarskie Domidrewno.pl
Kosz => Kosz na śmieci => Wątek zaczęty przez: na_forum w 30 Września 2017, 21:13:31 czas Polski
-
Na forum są profesjonaliści, amatorzy i ludzie "pomiędzy". Każdej z tych grup przydałaby się wiedza na temat wyceniania swoich (lub cudzych) umiejętności i produktów.
Co powiecie na propozycję stworzenia online swego rodzaju cennika. Może przy wykorzystaniu ogólnodostępnego arkusza google?
Może coś w tym stylu (lub bardziej rozbudowane)?
(http://storage4.static.itmages.com/i/17/0930/h_1506798740_2905645_1ea600ae03.png)
-
Kiepski pomysł. Po pierwsze wątpie by ktoś o tym chciał opowiadać a po drugie projekt projektowi nierówny.
A idąc dalej do tabelki. Jak miałoby wyglądać np renowacja mebli. Stołek czy rzeźba na starych gdańskich drzwiach na rynku ?
-
To się nie uda. Jedno drugiemu nie równe, kwestia materiału, wykończenia, rozmiaru, regionu...
Za dużo zmiennych w tym równaniu!
-
Jeśli jesteś ciekawy , jakie kwoty są w obiegu , proponuję wycieczkę na portal "oferia". Tam zobaczysz, jakie cuda się dzieją ;D
-
Tam to za darmo prawie robią ;D
-
Nie byłem tam, bo z moimi cenami nie miałbym tam czego szukać ;D wiem od znajomych ,że dzieją się tam dantejskie sceny , wyzwiska , straszenie podobno cyrk :D :D
-
-
Na leb juz padlo ;D
Jak mozecie wyceniac cos czego sie nie da wycenic ;D
-
To jest tak jak z wyceną choćby prostych mebli... cena okuc, sposób montażu, miejsca moze byc w granicach 1000-10000 pozornie za to samo. Ale tylko pozornie... sa rzeczy ktorych nie da sie wycenic, trzeba sie dogadac i albo klient sie zgadza albo szuka taniej. Niejednokrotnie płacze poźniej bo zrobili taniej ale wystąpili w programie usterka. Mój brat też znalazł sobie "glazurników" do łazienki. Jedyne narzędzie jakie posiadali to była szlifierka kątowa. Teraz ramka gniazdka nie daje rady zakryć dziur pod puszki. Dopiero później zrozumiał ze tanio znaczy drogo...
-
bo koronka duzo piniedzy kosztuje... a dobra koronka to juz picia na miesiac ;D
i teraz przyjdzie gosc ktory ma sprzety, wywali trefne plytki, wsadzi nowe, porobi otwory, idealnie bedzie wszystko pasowac, sladu tez nie bedzie ze cos robil ;D
braciaka skasuje na 3 razy tyle co by to robil od poczatku sam ;D i to jest piekne ;D
-
Wiem że w Radomsku robią meble już za 1000zl za metr
Z lakierami.
Nie jest to jednak żadna jakość.
Najtańsze materiały i wymiana elementów na własną rękę.
U mnie w Grójcu rządzą cenami pokazując się na targach i giełdach. Ludzie biorą ich ceny jako wzór nie pytając często o jakość i wyposażenie. Samochody tu kupują tylko niemieckie z salonu bo ludzie widzą, a reszta może być byle była.
Bywa że jak robię kuchnię to wychodzi nawet 4tys za metr ale to sporadycznie przypadki a materiał jest dopieszczony.
Byłem na jednej wycenie gdzie spędziłem prawie dwie godziny pokazując próbki, wzorniki tłumacząc co do czego .
Wyszło około 24tys, po czym słyszę że z targu był pan 5 minut mierzył i powiedział 17 tyś. Zadałem więc pytanie co będzie w tych 17tys? Nie potrafili odpowiedzieć i tylko uciekali wzrokiem. Nie da sie wiec mierzyc jedną miarą.
Jedna szafka szufladowa potrafi kosztować około 2000 a nie mówię już o narożnych bo tu sam system potrafi kosztować więcej.
Jak robię ogrodowe rzeczy to czasem drewno o tym samym przekroju kosztuje 20 a czasem 60 zł za mert.
Do tego dochodzi jak bardzo skomplikowana jest konstrukcja itd.
Słysząc więc że meble kuchenne to 1000zl metr musimy brać pod uwagę że dostaniemy szuflady rolkowe, zawiasy i zawieszki poniżej 1zl z allegro, siłowniki które padną za 2 miesiące itd. A do tego blaty prawie z papieru. a na montaż przyjadą śmierdzące cześki co lepiej żeby butów nie sciągali. Przy wyjsciu trza patrzec czy czegos nie zaj.bią.
Tyle ode mnie ;)
Podsumowując - jeśli chcesz taki cennik to dzwon do Radomska.
-
mam wrazenie, ze doslownie wszyscy w Radomsku robia kuchnie. To jakis mikroklimat czy co?
-
Może rzeczywiście nie wszystko dobrze przemyślałem. Ale jakiś rodzj cennika na pewno by się przydał.
Może w nastepującej formie (moja ostatnia robota):
Usunięcie farby z dzrwi i ościeżnic - 4 warstwy-czas tyle i tyle-cena tyle i tyle.
Albo jeszcze inaczej.
Sam jakiś czas temu miałem super łatwą i przyjemną robotę do zrobienia, ale wyceniłem za wysoko i nic z tego nie wyszło.
-
To nie Ty wyceniłeś za wysoko tylko po prostu ktoś inny wycenił niżej.
-
To nie Ty wyceniłeś za wysoko tylko po prostu ktoś inny wycenił niżej.
Akurat w tym konkretnym przypadku to wiem, że sam trochę przesadziłem (ale tylko trochę :) )
-
Ja tak czasem robię, jak się chcę klienta pozbyć 8)
-
Z ekonomią na ty (skrócona) :)
Zysk to różnica między przychodem a kosztami.
Kosztem jest wszystko to na co wydałeś pieniądze prowadząc działalność.
Wszystko czyli wkręty, kołki, papier z rolki do wycierania rąk a także koszty poza konkretnym zleceniem: wynajem, zakup, amortyzacja, wywózka śmieci, zobowiązania.. itd.
Koszt będzie mniejszy jeśli w miejsce papieru użyjesz spodni a śmieci podrzucisz sąsiadowi.
Najczęstszym błędem jest szacowanie kosztów wyłącznie w zakresie zlecenia i pomijanie drobiazgów, które w dłuższym okresie czasu zaskakują wielkością wydatków.
Ustaliłeś koszty zatem teraz czas na zysk.
Ustalasz pożądany zysk np.: 1700 zł na miesiąc.
Powinny w nim się znaleźć: satysfakcja Twoje i ew. żony i przewidywane zakupy w planowanym czasie.
Dodajesz do kosztów stałych. Dzielisz przez ilość prognozowanych zleceń i dodajesz do kosztów materiałowych zleceń.
Masz cennik.
Twój będzie różnił się od innych różnymi kosztami, pożądanym zyskiem oraz elementami subiektywnymi czyli oceną własnych umiejętności, bezczelnością, stanami lękowymi itd
Mój cennik jest tak dobry (dla mnie), że niekiedy brakuje mi zleceń :)
Ujmując w taki sposób zrozumiesz także dlaczego "starzy wyjadacze" uważają dotacje, niższy zus za pozorowany rozwój aktywizacji zawodowej i rozpiepszanie rynku.
Sumując.
Nikt nie ustali za Ciebie co masz i czego chcesz.
Zacznij liczyć i korygować wyliczenia co jakiś czas.
Nie kieruj się cenami stosowanymi przez innych bo zapewniam, że spora część nie wie co robi.
Inaczej nie byłoby porzucanych zleceń, nieodebranych materiałów z hurtowni.
Zdarzyło mi się zobaczyć fakturę za zlecenie, której koszty przenosiły wartość.
Oni odchodzą ale niestety pojawiają się inni.
Zatem nie uda się metoda w której ustalisz średnią cen, odejmiesz 10% i przejmiesz rynek :)
-
Z ekonomią na ty (skrócona) :)
Zysk to różnica między przychodem a kosztami.
Kosztem jest wszystko to na co wydałeś pieniądze prowadząc działalność.
Wszystko czyli wkręty, kołki, papier z rolki do wycierania rąk a także koszty poza konkretnym zleceniem: wynajem, zakup, amortyzacja, wywózka śmieci, zobowiązania.. itd.
Koszt będzie mniejszy jeśli w miejsce papieru użyjesz spodni a śmieci podrzucisz sąsiadowi.
Najczęstszym błędem jest szacowanie kosztów wyłącznie w zakresie zlecenia i pomijanie drobiazgów, które w dłuższym okresie czasu zaskakują wielkością wydatków.
Ustaliłeś koszty zatem teraz czas na zysk.
Ustalasz pożądany zysk np.: 1700 zł na miesiąc.
Powinny w nim się znaleźć: satysfakcja Twoje i ew. żony i przewidywane zakupy w planowanym czasie.
Dodajesz do kosztów stałych. Dzielisz przez ilość prognozowanych zleceń i dodajesz do kosztów materiałowych zleceń.
.....
Powyższe to dla mnie nic nowego. Każde zlecenie wyceniam z arkuszem kalkulacyjnym. Nic na oko.
Ale:
1. nie każdy specjalizuje się we wszystkim. Dlatego ten co robi meble jak mu się trafi fajne zlecenie na nap: schody to może taki cennik by mu pomógł. Nie wspomnę o sesjach wyjazdowych do okolic mniej lub bardziej zamożnych gdzie ceny na to samo wyglądają zupełnie inaczej.
2. Rynku nie przejmę, bo "mały pikuś" jestem :) A przebicie cenowe potrafią zrobić fuszer-owcy pracujący np: na nie swoich materiałach.
-
1. nie każdy specjalizuje się we wszystkim. Dlatego ten co robi meble jak mu się trafi fajne zlecenie na nap: schody to może taki cennik by mu pomógł.
I dlatego:
1 Proszę kolegów po fachu o koleżeńską pomc w wycenie licząc, że rzetelnie pomogą.
2 wysyłam incognito zapytanie ofertowe do firm specjalizujących się w tym, licząc, że nie popłyne na zleceniu (tu przyda się trochę zdrowego rozsądku).
I niech pierwszy rzuci kamieniem kto w sytuacji kryzysowej nie zrobił jak w punkcie 2 :P
-
Piotrze, to się nazywa przetarg producencki ... :P
-
Następnym razem wycenisz coś na jakąś kwotę i okaże się że klient będzie zadowolony i dałby nawet więcej... Nie raz miałem już, że było za drogo i ktoś inny robił lub zaczął. I albo zrobił i psuje się lub wziął zaliczkę i zaginął. Później taki klient dzwoni i chce aby poprawić lub zrobić. Mam zasadę, że staram się nie kończyć czegoś co ktoś zaczął a wcześniej byłem za drogi
-
...Mam zasadę, że staram się nie kończyć czegoś co ktoś zaczął a wcześniej byłem za drogi
A ja wręcz przeciwnie, uwielbiam, z tym że w drugim podejściu nie jestem już drogi tylko bardzo drogi.
Wysłane z korniszona
-
Nozyk to Ty zyjesz??? ;D Przeciez miales katar ;D
Ale co prawda to prawda, najlepiej sie zarabia na poprawkach po innych - wtedy nie ma takich pieniedzy ktorych klienci nie moga oddac ;D
-
Wysyłałem zapytania do konkurencji, dawno tego nie robiłem ale zamierzam powtórzyć.
Jest ważne by znać sytuację na rynku.
Po którymś takim zabiegu stwierdziłem, że albo rzucam branżę albo zrobię coś pod prąd.
Podniosłem ceny i to znacznie.
Klarować zaczęło się po pewnym czasie.
Żal było umykających zleceń ale do czasu.
Dzisiaj problemem dla mnie nie jest oferia czy ikea.
Są nimi stolarze robiący naprawdę dobrą robotę za psie pieniądze.
Różnice niekiedy tak duże, że mógłbym Jemu zaoferować więcej za podwykonawstwo niż sam bierze.
Wiem, że na forum są rzecznicy tzw "sprawiedliwej" ceny ale mogę zapewnić, że są klienci dla których niska cena jest dyskwalifikującą.
Zdarzyło się nie podpisać umowy na meble kuchenne za 80k bo "za te pieniądze nie da się zrobić nic porządnego"
Sorki za rozpisywanie się ale forum traktuję terapeutycznie :)
-
raz pisalem ze wchodzac w stolarke i ciesielke nalezy wybrac sobie segment klientow.
jeden bedzie robil po piniadzach dla rodziny i znajomych
drugi bedzie robil dla klasy sredniej
trzeci dla wybranych
a inny bedzie ostrzyl tyki do grochu ;D
mir dobrze napisal ze i czasem 80k to tanizna jest i gowno ;D
Znam goscia do robi drzwi z litego drewna, ceny rozpoczynaja sie od 5 kola za takie co ja w lepszej technologi jestem w stanie zrobic za pol tego...
jednak on robi dla klientow wybranych ktorzy juz go polecaja jeden drugiemu, ceny zaczynaja sie ... no gosc zyje naprawde dobrze i bez pospiechu... cieszy sie zyciem ;D
a z tania robota to zawsze tak jest ze predzej czy pozniej konkurencja sie konczy. nie maja albo na sprzet albo na zycie bo gowniane stawki biora.
-
cumbajszpil
"Mam zasadę, że staram się nie kończyć czegoś co ktoś zaczął a wcześniej byłem za drogi"
To żle, bo ja wtedy biorę cenę X3.
-
Nie naduźywać mnie proszę. A jak jyż to po polsku bo metlik się robi. 8)
-
Na forum są profesjonaliści, amatorzy i ludzie "pomiędzy". Każdej z tych grup przydałaby się wiedza na temat wyceniania swoich (lub cudzych) umiejętności i produktów.
To co , chcesz klientom podać ceny na tacy ( myślisz ,że nie czytają ?) ?
Takich rzeczy na portalu branżowym się nie robi . Wprowadza to niepotrzebny zamęt i pretensje zleceniodawców . Samemu z biegiem doświadczenia dojdziesz do TWOICH cen. Ułatwi Ci to ,że będziesz notował sobie czasy wykonania pewnych operacji podczas wykonywania zlecenia , jak i czas ogólny zlecenia . Dostaniesz podobną pracę później , to już ułatwi Ci obliczenie kwoty , bo tylko doliczysz np. za inny materiał.
-
To żle, bo ja wtedy biorę cenę X3.
A której wersji ??
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20171002/91f83ba0eaaac4d0908f04d9de3e4680.png)
Sorki ale nie wytrzymałem ;D
-
Specu z d...py strony mi się podoba.
A tak wracając do wątku , to choć mogę być chyba jedynie Zleceniodawcą to bardziej odpowiada mi stanowisko Tomka.
-
Specu z d...py strony mi się podoba.
A na dodatek ma dwie rurki ::) :P ;D
Co do cennika-to kiedyś bym dyskutował ,dzisiaj już nie ;)
A prace co niektórych forumowiczów,są bezcenne....o ;D
;)
-
Na forum są profesjonaliści, amatorzy i ludzie "pomiędzy". Każdej z tych grup przydałaby się wiedza na temat wyceniania swoich (lub cudzych) umiejętności i produktów.
To co , chcesz klientom podać ceny na tacy ( myślisz ,że nie czytają ?) ?
Takich rzeczy na portalu branżowym się nie robi . Wprowadza to niepotrzebny zamęt i pretensje zleceniodawców . Samemu z biegiem doświadczenia dojdziesz do TWOICH cen. Ułatwi Ci to ,że będziesz notował sobie czasy wykonania pewnych operacji podczas wykonywania zlecenia , jak i czas ogólny zlecenia . Dostaniesz podobną pracę później , to już ułatwi Ci obliczenie kwoty , bo tylko doliczysz np. za inny materiał.
Dlatego pisałem o możliwości uzywania dysku google za podaniem hasła
-
Głupi, niczemu nie służący pomysł.
Chcesz prowadzić jakiś durny cennik?
Zaprojektuj sobie płot, roześlij zapytanie o cenę po stolarniach w całej Polsce i po kłopocie. Orgazm statystyczny osiągnięty.
-
Pomysł głupi ale jednak ktoś to już zrobił (https://kb.pl/porady/meble-i-szafy-na-wymiar-cennik-2017-po-wojewodztwach/) :O
-
No to problem z głowy.
Jak ktoś chce się jarać, to już może. ;D
-
Tak a pozniej sa sytuacje ze przychodzisz na robote a klient ci mowi ze za metr szlifu tyle metr lakieru tyle metr gruntu tyle, a skad ma pan te ceny? I wtedy na twarzy pojawia sie ten usmiech zwiciezcy i odpowiedz z podniesiona glowa: z internetu...
C... Ze lakier drozszy robota nietypowa ceny z przed pieciu lat i moze jeszcze bez vat
-
i odpowiedz z podniesiona glowa: z internetu...
To Ty wtedy:
- to niech panu internet robi. ;D ;D ;D
-
Heh, a najlepsze ze takiemu czlowiekowi nie wytlumaczysz.
-
Ale co masz tłumaczyć? Ja już parę razy odpowiadałem tak jak Klo polecił (nie w kwestiach stolarskich). Jak się ktoś oburza to ja ładnie dziękuje i wychodzę bo w 99% przypadków z takiej usługi to potem tylko problemy będą.
-
Każdy inaczej wycenia swój czas i markę (renomę swojej firmy). Taki sam produkt więc będzie za 100zl albo za 1tyś. Jeden ma linię prod. i robi ich setki, a drugi robi ręcznie 3 sztuki. Wycena dla mnie to sprawa indywidualna.
-
I na tym możemy zakończyć.
-
Wycena dla mnie to sprawa indywidualna.
Piszesz tak jakby to chodziło o wycenę pracy artysty malarza, gdy inną cenę dostanie Ewa Juszkiewicz, a inną karykaturzysta na deptaku we Władysławowie. Ale tu mówimy o pracy rzemieślnika. Dlaczego klient ma płacić za to jak stolarz pracuje, a nie za to co zrobi?
-
ale tak właśnie jest, dobre rzemiosło jest na pograniczu artyzmu.
Nie widzę powodu, robiąc szafę z drzwiami suwanymi, brać taką samą cenę jak ktoś dla kogo jest to szczyt możliwości.
Sporo klientów nie wybiera mebla z uwagi na cenę a wykonawcę.
Piszesz tak jakby to chodziło o wycenę pracy artysty malarza, gdy inną cenę dostanie Ewa Juszkiewicz, a inną karykaturzysta na deptaku
Bo w gruncie rzeczy o tym mowa.
Pani Juszkiewicz maluje, anonim na deptaku rysuje. Inny nakład czasu i materiałów. Finansowo niemal na pewno wychodzi lepiej niż Pani Ewa.
Nie musi przy tym dysponować mniejszymi umiejętnościami.
Akurat rynek sztuki w Polsce jest jeszcze bardziej powalony niż stolarstwo.
-
Henry - bo tak dzialaja prawa rynku. Ja mam zasade ze jak sie cena nie podoba to konkurencja!
Jednemu podoba sie wredna kuna, drugiemu sliczny piesek a innemu kot lizacy sie po jajkach ;D
Kwestia upodoban to kwestia indywidualna wiec nie wyjezdzajcie ze sztuka. Sam widzialem prace dosc czasochlonne na forum, zlobienia, itp. Podobaly bardzo sie mnie ale przyznaje ze to sa wyjatki. Ktos tam zrobil piekne schody, ktos jakies kolyski, ktos inny jeszcze abazur.
Mnie sie podobalo i wiekszosci tez ale na pewno byli tacy ktorzy stwierdzili ze sie im nie podoba...
Nie raz sie napieprzam ze sprzetow lidlowsich, tzw parkinsonow oraz ich wad ktore nierzadko sa marginalizowane. Nie napisalem jednak ze takim sprzetem da sie pracowac!
Pewnie sie da i ktos przetnie deske tak jak ja swoim FS. Z ta roznica ze on zaplacil powiedzmy 200pln a ja 3000pln. On za przeciecie powie 1pln a ja powiem 5pln.
Po co sie mam zrec z klientem... chcesz robic caly dzien na kolkach to rob. Chcesz meczyc sie z dlugimi elementach na stolowkce to sie mecz. Chcesz robic na tanszym kleju ale ponoc tak samo trzymajacym jak te lepsze to klej na takim. Chcesz robic na sprzecie gownianym albo nawet scyzorkykiem odziedziczonym po dziadku to rob... bedzie TANIEJ czy tak samo zrobisz? Kwestia polemiki bo moze sie okazac ze jednak ja to zrobie lepiej albo zrobimy to na TAKIM SAMYM poziomie.
Wycena co jak wspomnial JarekO (kot lizacy swoje jajka to wcale nie powod zeby dawac bana! ;D) to wycena swojego czasu, umiejetnosci, amortyzacji sprzetu, itp. Jeden zrobi cos za 200 a drugi za 800.
Chcecie przykladu? Zrobcie na klejonce debowej blat 1x4m i 6cm grubosci. Cena z ikei bedzie taka sama jak moja. Ba nawet wiecej Wam napisze... ja krzykne sobie wiecej i mam gdzies czy klienta stac czy nie! Jak nie to ikea, wiem ze klient wroci za rok albo dwa do mnie, wtedy zaplaci 1000 i nawet nie zajeczy ze jest drogo!
To tak jak klientami od dachow, taki vitter z naszego forum bedzie robil na dobrym sprzecie zeby dobrze gwozdzie dobijalo, dobre jakosciowo i wytrzymalosciowo gwozdzie bedzie walil w drewno, biedzie cial rowno bo ma do tego sprzet.
Musi takze poniesc koszty ubezpieczenia, bity, sruby spaxa, laczniki mocne, drewno bez robala i zaimpregnowane cisnieniowo przez dobe a nie przez polanie zielonym barwnikiem w celu oszukania klienta ze niby impregnowane.
A taki jeden z drugim przyjada i powiedza cene przez polowe i klient leci i sie nie zastanawia, potem przychodzi wiekszy wiaterek jak ostatnio i niestety kolesie tacy jak vitter robia dachy po paprokach w okolicy.
Porownywanie to mozemy zrobic konkretnie jednej rzeczy wytwarzanej przez fabryke a nie wycena indywidualna naszych roboczogodzin, itp.
Konczcie ten watek bo to wstyd przed RYSKIEM, ludzie to czytaj i mysla ze rzeczywiscie to jakas zmowa milczenia i goscie od mebli chca ich ciac na kasie. Ludziom ciezko wytlumaczyc jak jest bo wszedzie widza swoje teorie.
Moze znajda sie tacy ktorzy mnie zarzuca ze mnie to nie na reke - mnie to lotto bo zyje z czego innego to tak na wstepie ktorzy nie wiedza. Szkodzicie tylko sobie waszymi gownianymi porownaniami i trzymaniu sie dobrem narodu w celu porownania czegos czego sie nie da porownac!
Temat do zamkniecia!
-
mam wrazenie, ze doslownie wszyscy w Radomsku robia kuchnie. To jakis mikroklimat czy co?
to tak jak w Daleszycach wszyscy handlują samochodami ;)
-
o matko jaka epopeja forumoey or
-
o matko jaka epopeja
or
-
Chyba nie ma sensu dyskutować o cennikach.
Wyceniam kuchnie na Blumach, z pełnym wykończeniem, za 12k.
Przychodzi kolega i robi (w mniemaniu klienta) taką samą za 9k.
Potem sie okazuje, że poskladane w jeden dzień, krzywo, blaty nie docięte do kąta, szuflady MB.
I co?
Klient sie nie zna, mi nie wypada krytykować kolegi roboty, a o mnie idzie opinia drogiego. Kolega zasypany zleceniami.
-
Każdy inaczej wycenia swój czas i markę (renomę swojej firmy). Taki sam produkt więc będzie za 100zl albo za 1tyś. Jeden ma linię prod. i robi ich setki, a drugi robi ręcznie 3 sztuki. Wycena dla mnie to sprawa indywidualna.
Jak sie to ma do słów z filmiku o stęplach do wypalania logo firmy