Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => Strugarki => Wątek zaczęty przez: mily68 w 13 Lutego 2016, 23:27:50 czas Polski
-
Witajcie.
Jakiś czas temu kupiłem maszynkę jak w temacie. Mimo oczywistych wad udało mi się na niej zrobić trochę pożytecznych rzeczy. pod koniec gwarancji uszkodziło się podnoszenie stołu grubościówki - wyskoczył pierścień przez który przechodziła i opierała się jedna ze śrub (czy też raczej gwintowanych szpilek). Serwis grzecznościowo uznał i "naprawił". Niestety, po kilku minutach pracy uszkodzenie powróciło (nic nie naprawili a jedynie wcisnęli pierścień na miejsce bez wzmocnienia połączenia bądź wymiany całej podstawy na nową - w praktyce powinienem dostać nową maszynę).
Postanowiłem nie kopać się z koniem i od jednego z forumowiczów kupiłem samą grubościówkę Dedry która po regulacji o dziwo bardzo ładnie struga.
Jako, że na ten człon mojej "Julki" machnąłem ręką postanowiłem w pierwszej kolejności zająć się przykładnicą wyrówniarki. Oryginalnie jest to kawałek blachy na tyle grubej że jej "prostość" lub "krzywość" reguluje się naciskiem dłoni ;D. Jakby się z nią nie bawić uzyskanie kąta prostego na struganym materiale jest kwestią przypadku (a najprawdopodobniej jak wyjdzie ok to znaczy, że coś musiałem źle przykładać materiał) ;)
Ponieważ zdjęcia oddają więcej niż przydługi opis pozwalam sobie wstawić fotki z kalkulatora. Może ktoś skorzysta. Koszt nowej przykładnicy zmieścił się w 60 zł więc myślę, że było warto.
Kolejnym etapem będzie poprawienie odsysania wiórów. Jak widać na obrazku fabryczna "szufelka" jest tak skonstruowana, że część urobku "rzyga" przez szparę pod blatem. Zastanawiam się nad zrobieniem czegoś lepszego.
Na koniec chciałbym jeszcze przedłużyć blaty. Nie mam pomysłu jak to zrobić najprościej, najrówniej i we własnym zakresie. Może coś doradzicie?
PS. Noże wyszczerbione do ostrzenia więc na to nie zwracajcie póki co uwagi. Rura odciągu widoczna na fotce jest tymczasowa. Wnioski dotyczące odciągu są po próbach z gładką "50" i cyklonem.
-
No tak jak strugasz na dywanie, odciąg musi w miarę działać :)
-
Odciąg ogólnie musi działać :) nie ważne co mam na podłodze. Wiadomo, że zawsze jakaś część urobku nie zostanie odessana jednak fabryczna "dziura" pokazana na zdjęciu to już lekka przesada nie sądzisz?
Aktualnie do momentu skończenia budowy domu warsztat mieści się w mojej pracowni muzycznej. Ponieważ ostatnio mam bardzo mało czasu na stolarstwo fakt, że na podłodze jest wykładzina nie jest jakiś bardzo upierdliwy (przynajmniej jest zawsze odkurzone ;) ). Oczywiście przy częstej pracy jest to bez sensu - więcej bym sprzątał niż pracował.
-
To kątownik aluminiowy ?
-
Wypisz wymaluj moje KINZO :P ;D i stolik jakby ten sam ::)
Ja ostatnio wziąłem na tapetę swoją ,i stwierdziłem ,muszę jeszcze poczytać ;D
Jedna strona stołu podawczego jest trochę niżej-co przekonało mnie że jednak kupiłem bubla po upadku :(
Ale struga jako tako(znaczy po japońsku) ;D
Co do osłony nie radzę mocnego dopychania w kierunku wału ,skutkuje to wyrwaniem tej śruby z końcówka plastikową .
Tak patrząc po ostatniej fotce to szpara dość spora-myślałem że tylko u mnie tak rzuca trocinami,po wyrwaniu ze środka kawałka blachy,ale ja nie o tym :P
Tak mi przyszło do głowy jak by to przysłonić tą szparę kawałkiem jakiegoś plastycznego plastiku(na nity do oryginalnej osłony) ,żeby nie stworzyć zagrożenia :-\
Ja pracując w funkcji strugarki testowałem wycięty z szerszego boku plastikowy 5 l. pojemnik ,akurat prawie pasował.W denku wyciąłem otwór na rurę 75mm redukcja i do odciągu.Efekt taki sobie(chyba będę musiał zregenerować pęknięty oryginalny odciąg)
Nie wiem ,czy mój tok myślenia jest poprawny ,ale pomyślałem sobie żeby połączyć odciąg tak:
-strugarka rura Φ 100 dodatkowy przelotowy pojemnik na większe wióry rura Φ 50 odciąg
Dlaczego tak ???
Odpowiadam ;D rura 100 jak najkrótsza i do dodatkowego pojemnika (tylko żeby nie przeszkadzał w pracy)a dalej jak kto woli,znaczy tradycyjnie.Czyli większe wióry 100 do pojemnika(może dalej by nie poleciały)a reszta dalej.
Czy to poprawne myślenie ???
Pozdrawiam :)
-
Odpowiadając po kolei:
velsyster - tak, to jest kątownik alu z jebitnym jednym ramieniem.
Krzyś - u mnie akurat blaty w zasadzie proste (odbiorczy z jednego rogu na końcu trochę niżej) - poszukując czegoś lepszego widziałem w marketach prawdziwe śmigła.
Co do osłony to mojej Julce nic nie odpadło - ma tak od urodzenia ;D Też myślę nad doklejeniem kawałka plastikowego pojemnika np. po płynie do spryskiwaczy. W razie "gdyby" jest to na tyle miękkie tworzywo, że nie powinno nic uszkodzić.
Myślę, że przy rurze 100 jeden "odbiornik" urobku powinien wystarczyć (np. typu przegroda Thien'a albo cyklon). Gdyby to co proponujesz działało tak jak zakładasz prawdopodobnie od dawna ludzie by tego używali. Są to oczywiście tylko moje przypuszczenia.
Na marginesie - byłem dziś w Praktikerze i widziałem malutką wyrówniareczkę Nu Tool (za ponad 500 zł!) - miała przykładnice identyczną jak Julka przed liftingiem. Za to kombajn wyr. - gr. miał culagę jak w Dedrze. I taka myśl mi się nasunęła - jest zapewne kilka firm w Chinach które produkują podzespoły z których inne składają maszyny wg zamówień kolejnych firm (stąd występujące takie same komponenty). Czy nie ma żadnej firmy która składa te klocki która używałaby możliwie najlepszych podzespołów (patrz przykładnice itp.)?
Jest też możliwe, że istnieje jeden (lub kilka) projektów które są trzepane niejako na licencji (stąd "drobne" różnice w niektórych elementach).
-
"drobne" różnice
Przeważnie naklejki ;D
-
Miły jak się struga? Jako mała wyrowniarka chyba może być co? U mnie puki co grubościówka działa, ale jak kupie dewalta to przestanę używać. Mam podobny pomysł na przykladnice.
Czy szlifowales jakoś blaty? Bo powierzchnia w moich to jak papier scierny.
Gdy wyszczerbił mi się nóż to dałem tesciowi do pracy w celu naostrzenia. Majstrowi żal się zrobiło, że używam takiego badziewia i dorobił mi nowe noże . Są dwa razy grubsze i chyba dwa milimetry wyższe. W porównaniu do oryginalnych są naprawdę masywne.
-
Póki co struga się dobrze. Noże jak sądzę sponiewierałem na drewnie pobudowlanym (choć czystym). Na razie noży nie ostrzyłem. Czekam na "dopływ" brakującej kwoty i zamówię do mojego Tormeka uchwyt do ostrzenia.
U mnie stolik do grubościówki miał luzy na śrubach od podnoszenia i kolebał się lekko na boki i zdaje się, że nie koniecznie trzymał poziom. Piszę w czasie przeszłym gdyż po nabyciu osobnej grubościówki ta część mojej Julki przestała mnie interesować.
Co do pytania czy "może być"... Otóż wg mnie to nie może (chyba, że ktoś struga listewki na karmniki lub nie potrzebuje dużej dokładności). W zasadzie wszystkie takie maluchy mają jedną podstawową wadę a mianowicie krótkie stoły. Osoba z dużym doświadczeniem w takim przypadku zapewne sobie poradzi ale amator? Jak wyprostować na tym np. 2,5 metrową deskę tak aby po struganiu nie wyszedł z niej liść forniru? Wiem, że można sobie poprzedłużać stoły, stosować podpory, rolki itp. ale tego nie ma fabrycznie z maszyną a jakakolwiek ingerencja nieodwracalna (np. nawiercenie otworów pod przedłużenia) może wiązać się z utratą gwarancji (w zależności od "widzi mi się" serwisu). Czy za to płacę aby poprawiać/przerabiać konstrukcję? Przecież stoły zamiast po 35 cm mogłyby mieć np. dokładane przedłużenia jak np. w Felderach (no, może porównanie niezbyt szczęśliwe ale chodzi mi o samą ideę). Skoro nawet najtańsze grubościówki mają rozkładane pomocnicze stoliki (które można kalibrować) to czemu nie ma tego w kombajnach?
Poprzedłużałbym te stoły ale boję się czy mi wyjdzie. Ktoś coś takiego robił? Macie jakieś pomysły? Myślałem o kątownikach dokręconych do boków fabrycznych blatów (tam, gdzie miałoby być przykręcane obciąłbym jedno ramię żeby uzyskać płaskownik) i na to np. gruba blacha (kilka mm).
Blatów nie szlifowałem. Troszkę się same powycierały ale też nie były bardzo chropowate a i ja nie dociskam jakoś bardzo mocno materiału (bo od tego nie będzie bardziej prosty ;) ). W dalszych planach jak reszta tuningu się powiedzie mam szlif ale czy odczuję faktyczną potrzebę to się jeszcze okaże.
Na razie nowa przykładnica jest tym czego mi najbardziej brakowało. W porównaniu do firmowej to jak Bentley do Syrenki. Teraz to w zasadzie trudno nie uzyskać kąta prostego. Kąty inne niż 90* na razie nie są mi potrzebne.
-
Walcze na tym samym sprzęcie. Moja w serwisie był już trzy razy, liczę że niedługo będzie czwarty wiec będę mógł zażądać zwrotu pieniędzy. Puki co walczę dalej, dobry pomysł z ta przykładnica , ja nie chciałem się w to bawić i po wstępnej obróbce węższej krawędzi materiału- pod kątem dowolnie wybranym przez przekładnice, kąt 90% robię na pile stołowej.
przedłużenie blatów robię sobie przy użyciu stolika (takiego samego który masz pod maszynką) i kładę na nim kilka formatek. Mam swój zestaw formatek, które po przyłożeniu licują ze stołem odbiorczym i tak to działa. Widziałem na y/t film jakiegoś Rosjanina który dorobił składany stół i hula mu ten patent całkiem znośnie- przynajmniej na filmie tak to wygląda.
mam odciąg z chińskim cyklonem, czasem zapycha przy grubościówce, wiec staram się z wyczuciem i cienkim wiórem strugać i pomału idzie to do przodu. Do następnej awarii
-
Leszy ja zamiast piły mam pilarkę tarczową podczepioną pod blat. Wałek jest lekko krzywy więc tarcza ma leciutki wobbling. Służy mi do rozkroju zgrubnego oraz do dupereli (sanki). Cięcie zagłębiarką wzdłuż wąskich desek lub japońską w poprzek stało się już ciut upierdliwe. Zbieram na wyrzynarkę Festool'a, zbieram też na 1000 innych rzeczy ;D.
Co do przedłużenia stołów to oczywiście jest to patent ale przy długich elementach chyba wolałbym coś co przedłuża na stałe. Pal sześć regulację zbioru - nie robię usługowo i nawet 0,5 mm mi wystarczy (najwyżej przelecę więcej razy).
Jeśli masz gdzieś ten filmik to byłbym wdzięczny za linka. Niestety nie wiem jak wyszukiwać na YT ruskie filmy mając polski windows.
Moja póki co w serwisie była raz. Staram się jej nie przeciążać. Jak padnie to trudno. Kupię coś innego i poprawię. Przynajmniej po liftingu Julki będę wiedział co i jak.
"Walczę" to nieraz idealnie dobrane słowo :)
Przykładnica była bardzo łatwa do zrobienia. Pewnie trudniej będzie z resztą. Jakiej średnicy rury masz przy tym odciągu? U mnie przy fi50 gdyby nie szpara pokazana na zdjęciu odsysanie byłoby całkiem niezłe.
-
W Google tłumacz na ruski i wklejaj do yt
-
Niestety nie wiem jak wyszukiwać na YT ruskie filmy mając polski windows.
Tak jak kolega pisał ,ale najważniejsze słowo ,,klucz'' i tłumacz na Google a jak już zaskoczy to na YouTube będziesz oglądał ,w pewnym sensie po podpowiedziach z boku co chciał :o nawet u chińczyka :D
-
mily68 niestety nie mogę namierzyć w czeluściach YT tego filmiku. W załączeniu poglądowy rysunek jak to wyglądało. nie przeszkadzało to w regulacji zbioru, ale konieczne było nawiercenie boków stołu odbiorczego bo przedłużka była montowana do jego obu storn (zaznaczone na pomarańczowo) Co do odciągu to mam 50mm i też leci trochę bokami, ale to dla mnie nie problem. Najważniejsze aby nie zatkać cyklonu co się zdarza szczególnie przy struganiu na grubość
-
No i coś podobnego chodzi mi po głowie. Dzięki!
-
Operacji plastycznych mojej Julki ciąg dalszy...
Ponieważ próby wyrównania ok. 130 cm palisandrowych kantóweczek owocowały lekkimi bananami "lekko" wkurzony że mi się materiał marnuje dojrzałem do tego co już dawno powinienem był zrobić a mianowicie do przedłużenia blatów.
W łódzkim Metalpolu (5 min. piechotą z domu) kupiłem co trzeba (aluminium wygrzebane z kosza z odpadkami po cięciu długich lag) i zabrałem się do roboty. Wyszło nadspodziewanie zadowalająco. Pozostaje jeszcze dorobienie nóg do przedłużek - na razie używam do tego 2/3 pulpitów do nut.
Ponieważ kawałki "z kosza" były takie długie jakie były (nieco ponad 70 cm i 50 cm) to wyszło jak wyszło - blat podawczy ma teraz łącznie ponad 110 cm a odbiorczy ponad 80 - łącznie mam "po całości" 2 metry bez 5 mm :) (oryginalnie jest ok. 70 cm łącznie).
Teraz struganie na takim wypasie to bajka :)
Pozostaje jeszcze poprawić odsysanie (szpara między plasticzkiem od kierownicy wiórów a blatem podawczym) i dorobić jakąś szafkę oraz w końcu naostrzyć noże ;D
-
Masz te blaty czymś podparte na końcach?
-
na razie używam do tego 2/3 pulpitów do nut.
czyli sama "sztyca" na trójnogu - jest wystarczająco stabilnie i można płynnie regulować wysokość. Na dłuższą metę nieco upierdliwe rozwiązanie. Zrobię to inaczej jak "doprodukuję" szafkę.
-
Ok.
Też myślałem o dłuższych stołach, tylko jakoś ciągle czasu brak.
-
Też tak miałem. Na szczęście sytuacja wymusiła na mnie znalezienie wolnej "chwili" ;)
-
Fajnie, że tyle czasu działa Ci ta maszyna, koledze nie wiem co on tam włożył, ale maszyna się zablokowała na łożysku i rozwaliło obudowę, całe szczęście, że na gwarancji. Teraz czeka na decyzję z serwisu co dalej.
-
Jak poznałem Centrum Serwisowe Szostak (serwisanta Juli) to reklamacji mogą nie uznać.
W mojej nie da się opuścić stołu grubościówki na tyle, żeby dało się wyjąć plastik od odciągu - trzeba będzie popatrzeć od spodu - a niby w serwisie "grzecznościowo" naprawili...
-
Prawdę mówiąc od kiedy zobaczyłem tą prowadnicę i blaty, mój świat już nie będzie taki sam. Wciąż o tym myśle ;D
Fajne rozwiązania, też się przymierzam do paru usprawnień, tyle, że z cyklu "pimp my Bernardo". Blaty z regulacją jak we wspomnianych Feldera, zintegrowane ze stołem maszyny - chociażby z kantówek i kawałka płyty wiórowej obite jak u Ciebie blachą.
Mam też pytanie odnośnie tego elementu przy blacie od grubościówki:
(http://i.imgur.com/y5ulGRLt.jpg) (http://imgur.com/y5ulGRL)
Wspomniałeś, że z tej funkcji maszyny już nie korzystasz, ale jak się sprawował ten pręt/rurka? Na oko ma z 15 cm - czy przechodzi na wylot przez cały stół, czy jest tylko przyspawana? Zamierzam poszerzyć w podobny sposób u siebie z obu stron. Myślałem też o rolkach, ale takie rozwiązanie wydaje się prostsze.
-
Zaznaczony przez Ciebie element przechodzi tylko z jednej strony. Można go wsuwać i wysuwać. Pod stołem jest fabrycznie wspawany kawałek płaskownika na sztorc z otworami tak więc ta podpórka jest w miarę równolegle do powierzchni blatu. Tyle tylko, że jest krótka. Myślę, że coś dłuższego bardziej zadało by egzamin tylko wtedy co ze sztywnością takiego ustrojstwa? Myślę też, że dobry spawacz mógłby dospawać do stołu profile na których (łącznie ze stołem) można położyć grubą blachę. Takie profile musiałyby być dospawane przez cały stół (pod spodem). Piszę "dobry spawacz" w sensie żeby nie przekosić stołu przy tej operacji.
-
Czaję, miałem wrażenie, że to na stałe przymocowane. Pomysł z dospawaniem dobry, ale na razie gwarancja uniemożliwia taką ingerencję. Myślałem o nawierceniu i "przewleczeniu" przez ścianki boczne 2 prętów, coś na kształt rozwiązania z Twojej maszynki, ale to też zahacza o gwarancję. Na razie zostaje chyba tylko półśrodek-prowizorka, czyli blat położony na tym właściwym od grubościówki i "zablokowany" od spodu.
-
No trzeba albo na tzw.wszelki wypadek poczekać do końca gwarancji albo ryzykować.
Póki co zostaje Ci właśnie prowizorka.
-
Podobno prowizorki są najlepsze, czy jak tam ;D
Dzięki za rozjaśnienie tematu.
-
Prowizorki są denerwujące i upierdliwe ale ponoć wieczne ;)
Za wiele nie pomogłem ale dzięki. Daj znać jak coś zdziałasz a temacie.
-
Już próbowałem, ale spróbuję jeszcze raz,... Wyznaję następujący podział elektronarzędzi i maszyn: narzędzia ręczne, narzędzia stołowe ( mobilne), narzędzia samonośne (maszyny stacjonarne). Jeśli się zamocuje ręczne elektronarzędzie w sposób sztywny do blatu stolika, to otrzymujemy super namiastkę maszyny stołowej ( popychamy nie elektronarzędzie, ale podajemy materiał do obróbki). To rozwiązanie jest powszechne. Idąc za ciosem, jeżeli mamy obrabiarkę stołową to szczegónie ogranicza nas wielkość podawczo-odbiorczych blatów. "Przedłużacze" sprawdzają się w pilarkach, frezarkach ale przy strugarkach, wydaje się że nie. Otóż gdybyście chcieli skorzystać z mojej podpowiedzi, to można wykonać dowolnej długości stół z ruchomym blatem-zapadnią po środku. Ów blat powinien odpowiadać wielkości strugarki stołowej i precyzyjnie (trzymać poziom i suwliwą sztywność) poruszać się góra - dół . Zakres podnoszenia powinien obsłużyć i równiarkę i grubościówkę. Tym sposobem Wasza mobilna maszyna stołowa będzie robić za stacjonarną. Mechanizm podnoszenia już Wam raz opisałem,... Pochodną tego rozwiązania jest możliwość (jeśli obrabiarka stołowa ma takie funkcje) regulowanej wysokości piłowania, wiercenia ,...
-
mily68, jak wykombinuje coś sensownego to dam znać :)
def, który post masz na myśli? Czy chodzi o filmiki z youtube?
-
On z Wrocławia, reklamacji nie uznali, ale maszynę naprawili za darmo. Dodali tylko komenarz, że maszyna przeciążona i stąd awaria.
-
@Bobbobson, to był odręczny rysunek, który przedstawiał podnoszenie panelu frezarki. Zamiast suportu (pionowego "suwaka") dwie pary ramion (mogą być z płaskownika) podnoszące cokół - bryłę sześcianu. Wyobraź sobie że pośrodku stołu masz podest który chodzi gora-dół nawet 30 cm i zachowuje poziom oraz nie ulega żadnym drganiom. Podawany materiał zawsze leży i się posuwa na stałej wysokości (po stole) a stołowa obrabiarka wychodzi z blatu na wysokość równiarki lub wyżej; do poziomu dolnego blatu grubościówki.
-
def,
Czy masz na myśli ten rysunek? http://forum.domidrewno.pl/wasze-propozycje/maszyny-stolarskie/msg31110/#msg31110
W [tym] (http://forum.domidrewno.pl/sam%27y-46/regulacja-wysokosci-blatu-wyrowniarki/) temacie też zamieściłeś parę zdjęć (tematycznie się zgadza), ale wszystkie niestety umarły.
-
,... co do zasady działania to zacytowny link przedstawia tę ideę. Choć to prościzna, opisanie całej obrabiarki, z racji przewrotności pomysłu, zamazuje większości zainteresowanych całą koncencepcję. Skupmy się zatem na strugarce (nawet z opcją grubościówki). W konstrukcji nośnej stołu należy przygotować "dziurę" na skrzynię blaciku na obrabiarkę. Ta skrzynia powinna być zawieszona na tyle nisko aby postawiona na niej strugarka chowała się ze swoimi blatami (i zapasem kilkunastu cm na tarczę piły dla małych multi), poniżej poziomu stołu. Można nakrywać ten otwór zaślepką i możemy na całym blacie uzyskać powierzchnię do montażu, klejenia lub innych potrzeb. Jeśli podniesiemy skrzynię a z nią równiarkę do zrównania się blatu stołu z blatem podawczym równiarki, to mamy luksus że materiał leży. Zmiana wysokości strugania oprócz regulacji (opuszczenia) blatu podawczego wymaga też podniesienia o milimetry całej obrabiarki. Takiego luksusu Wasze przystawki Wam nie dają. Natomist podniesienie całej obrabiarki na dowolnie wybraną grubość strugania grubościówki wymaga zrównania dolnego blaciku maszyny z blatem stołu. Popychany materiał całą powierzchnią będzie bezpiecznie luksusowo leżał . Jeśli "kupujesz" pomysł, zrób proszę rysunek.
-
Znalazłem tu
Rozwiązanie które moim zdaniem ma wszystkie inne "pod sobą". To się nie zapieka (szczególnie wykonane w metalu) . Pozwala na regulowanie kąta pracy podnoszonego elektronarzędzia. Jeśli na podnoszonym "klocku" o odpowiedniej wielkości (poinowy rzut strugarki) postawisz strugarkę to będziesz mógł ją podnosić do wysokości blatu podawczego a jeśli podniesiesz jeszcze wyżej do ustawionej wysokości blatu gruboścówki to masz struganie wolne od trosk.