Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Strugi ręczne => Wątek zaczęty przez: Maeriss w 05 Marca 2016, 14:25:14 czas Polski
-
Pisałam już kiedyś w innym wątku o moim strugu No4 kupionym w markecie.
Mam problem z ustawianiem noża na głębokośc. Po kupnie jak uczyłam się toto obsługiwać to odkręciłam za bardzo pokrętło i wypadło ono z tego "strzemiona" czy jak tam się nazywa ta częśc o kształcie Y. Złożyłam na nowo, ale nie jestem do końca pewna czy jest tak samo jak było.
Kiedy mam złożony strug i próbuję regulować wysunięcie noża to najpierw pokrętło obraca się bez oporu ale nic się nie dzieje. W końcu podczas kręcenia natykam na opór ale za tak duży, że ledwo jestem w stanie obracac. I wtedy jestem w stanie nóż wysunąc odrobinę a potem już pokrętło nie drgnie. W dodatku jeśli chcę użyc tej dźwigni do bocznej regulacji noża to wtedy często noż z odchylakiem wyskakują mi zupełnie i trzeba wszystko zaczynać od nowa. Co ciekawe ta dźwignia na nakładce do blokowania noża jest opuszczona jak gdyby nigdy nic.
Która cześć w strugu powoduje to, że ledwo jestem w stanie ruszyć nóż z miejsca i to tylko o jakiś 1-2mm?
Za każdym razem ustawianie noża struga po np. ostrzeniu trwa u mnie z pół godziny w towarzystwie wszelakich przekleństw i chęci wyrzucenia go do kosza...
Przy okazji zobaczyłam, że żaba jest krzywa. Ma to jakiś wpływ na pracę?
-
Maeris, a moze masz za mocno dokrecona srube (ta z reguly mosiezna) ktora dociska do noza?
-
Kombinowałam z tą śrubą, o której mówisz oraz z siłą dokręcenia. Jak poluzuję bardziej to znowu nie trzyma mi noża... Znaczy się wtedy strasznie łatwo mi ta całość wyskakuje z żaby.
-
poczekaj, od poczatku. zaba przykrecona do powiedzmy stopy, noz i lamacz skrecone mocno razem i wsadzone w to jazmo, na to przychodzi ostatnia czesc. ktora mocujesz wlasnie ta mosiezna sruba. Czy masz to wszystko mniej wiecej w takiej kolejnosci?
-
tak to powinno wygladac. Zdjecie pozyczone od Sajo z watku o strugu MacAlister
-
Mój strug nie ma śruby tylko dźwignię.
Tak wygląda to: http://images.biltema.com/PAXToImageService.svc/altimage/large/16-442_l_2.jpg
-
oj to nie pomoge, moze ktos bardziej doswiadczony znajdzie rozwiazanie. Moim zdaniem, problemu nalezy szukac w sile dokrecenia tej malej srubki i docisku dzwigni.
-
A jak daleko umieściłeś łamacz na nożu?
-
Klo, umiescilaś to plec piekna :) jest autorką
-
Odpowiedni docisk śruby to raz (przy zaciskaniu klina mocującego dźwignią powinno iść stanowczo ale bez siłowania się z nią). Druga sprawa to że w tym typie regulacja zależy od położenia odchylaka na nożu - może masz go za blisko albo za daleko od krawędzi ostrza i dlatego regulacja się "kończy". Trzecia to że zanim dociśniesz klin to upewnij się że nóż dobrze leży na regulacji i wszystko się spasowało - nie ma prawa dziać się żadne "noż z odchylakiem wyskakują mi zupełnie"! zanim dociśniesz dźwignię klina sprawdź czy regulacja na boki i śrubą działa i dopiero dociskaj.
Nóż na pewno masz fazą w dół?
-
Pooglądaj klipy Paul'a Sellers'a o renowacji strugów tak zobaczysz jak powinien być prawidłowo złożony i wyregulowany strug.
Co to znaczy ,że żaba jest krzywa ? - jak to sprawdziłaś , bo to ważne. Krzywa żaba dyskwalifikuje ją do wykorzystania.
Tym luzem na początku kręcenia nie przejmuj się, na regulacji są duże luzy , normalnie dla 4 Stanley'a to około 1 do 1,5 obrotu
przy zmianie kierunku ciągnięcia noża, dla strugów marketowych może być nawet 6 obrotów . Na śrubie regulacji jest bruzda w której chodzą skrzydełka czyli to co Ty określasz jako Y , zobacz jak szeroka jest bruzda a jaki wymiar ma płatek regulacji - pewnie będzie 2 a nawet 3 mm różnicy. Do tego dochodzi jeszcze różnica w wymiarach wodzika skrzydełek i otworu w odchylaku wiórów , jak to się wszystko razem zsumuje to wychodzi te 5 lub 6 obrotów. Ale tym się nie przejmuj do tego trzeba się przyzwyczaić.
-
Łamacz mam umieszczony ok 2 mm od końca noża.
Raczej wszystko jest ułożone tak jak ma być, nóż jest fazą w dół. Oglądałam rysunki i filmiki w internecie (m.in. Paula Sellersa) po zakupie pierwszego struga i uczyłam jak to się wszystko składa.
Jak poluzuję śrubkę od tej nakładki mocującej to jestem w stanie bardziej regulować wysunięcie noża. Natomiast już po chwili kręcenia odlatuje mi całkowicie nóż z łamaczem razem z nakładką.
A co do krzywości żaby to chodzi mi o to, że jest niesymetryczna. Zaznaczyłam na tym zdjęciu o co mi chodzi. Nie wiem czy to ma jakiekolwiek znaczenie.
-
żabę przeszlifuj delikatnie papierem(ręcxznie) widać tam grube rysy(poprzeczne) od frezowania i one nie pozwalają by nóż ślizgał się po niej i jest ciężko,ja mam rysy ale wzdłuż żaby- reszta to regulacja śruby która znajduje się w nerkowatym otworze docisku w momencie kiedy masz kompletnie złożony strug
-
Łamacz mam umieszczony ok 2 mm od końca noża.
Spróbuj ustawić mniej.
Też tak czasem mam i nie wiem dlaczego. :) Czasem pomaga skrajne dokręcenie lub odkręcenie pokrętła od wysuwu i dopiero wtedy wkładam nóż. Pomaga.
Klo, umiescilaś to plec piekna :) jest autorką
No tak. W końcu o żabie mowa. ;)
-
Sprawdź czy nie masz zerwanego gwintu ( śruby docisku ) w gnieździe żaby , pierwsze zwoje mogą być wyrobione i z tego powodu jak poluzujesz tę śrubę to wszystko się rozlatuje.
-
Przyjrzę się dokładnie strugowi to obaczę. Albo po prostu ten typ tak ma.
Arek15 - a spróbuję przeszlifować papierem żabę.
Dziękuję Panowie za odzew i rady :)
-
tylko delikatnie, najlepiej na jakieś prostej powierzchni (blok granitowy szlifowany) tak jak się stopę planuje
-
Jeśli całość rozlatuje się po przesuwaniu noża tam i siam, to prawdopodobnie odchylak nie ślizga się pod dociskiem lecz zacina się na nim i jadąc do góry ciągnie docisk ze sobą powodując jego (docisku) zeskoczenie z centralnej śruby. Wygładź górną powierzchnię odchylaka, spód czoła docisku i tą blaszkę sprężystą pod dźwignią docisku.
Takie rozlatywanie się może być też spowodowane błędnym ustawieniem odchylaka lub jego niewłaściwym kształtem. Objawia się to tym, że docisk nie dociska odchylaka na czubku tego garbu tylko dalej, już na "zboczu", co powoduje przy ruchu w górę albo klinowanie (zbocze od strony śruby) albo luzowanie docisku (zbocze od strony krawędzi tnącej noża) i właśnie zrzucanie docisku. Taki objaw miałem w swoim strugu - żeby to ogarnąć musiałem skrócić odchylak o jakieś 1,5-2mm od czoła. Jednak zanim zaczniesz cokolwiek ciąć, upewnij się czy na pewno problem wynika ze złego punktu styku.
Ogólnie powinnaś wszystkie powierzchnie ślizgowe (styk żaba-nóż i styk docisk-odchylak) wygładzić i delikatnie nasmarować (psiknij WD40 na szmatkę i tak zwilżoną szmatką przetrzyj te miejsca).
-
Przepraszam, że się wcinam ale mam pytanie. Jak ustawić żabę w strugi. Kupiłem stanleya i mam wrażenie ( a raczej pewność ), że nóż opiera się o krawędź to się chyba rampa nazywa.
-
Wypnij docisk, usuń nóż z odchylakiem , poluzuj lekko dwie śruby w żabie . Z tyłu masz wkręt regulacyjny , wkręcając go przesuń żabę tak aby krawędzie jej dwóch "pazurów" były gdzieś tak około 0,5 mm od górnej krawędzi rampy. Dokręć śruby żaby.
Nakrętkę regulacji noża obróć maksymalnie (do oporu) w lewo. Załóż nóż z odchylakiem ,zapnij docisk. Obracając w prawo wcześniej wspomnianą nakrętkę opuszczaj nóż do momentu aż zacznie strugać drewno , sprawdź w jakiej odległości od przedniej krawędzi "ust" znajduje się nóż i czy równo wystaje. Wiór musisz mieć równy i ładnie zwinięty w rulonik albo falisty ( zależy na jakim drewnie będziesz próbował ) jeżeli robi się harmonijka to znaczy ,że jest za ciasno i musisz leciutko cofnąć żabę. Oczywiście nóż musi być ostry ;D ;)
-
Nie do konca zgodze sie z toba z ta odlegloscia 0.5mm ;)
Wszystko zalezy od grubosci ostrza z dociskiem oraz od szerokosci szczeliny na podstawie struga.
Zaba regulujesz tak zeby po wysunieciu ostrza na zabie szczelina miedzy ostrzem a krawedzia szczelina na podstawie byla minimalna nawet 0.2mm - ta szczelina bedzie ci mowila jaka grubosc mozesz scinac/strugac. Czasami moze to byc 0.5mm na zabie, czasami wiecej, czasami mniej. Zaba jest po to zeby ustawic grubosc ciecia/strugania w zaleznosci od podstawy struga i grubosci ostrza.
-
Bardzo kolegom dziękuję za precyzyjne wyjaśnienia.Pewnie będzie problem z uzyskaniem takiej precyzji ustawienia. Krawędź rampy wschodząca pochyło w kierunku ust jest bardzo nierówna (już równałem pilnikiem), ale teraz zrozumiałem zasadę.Może mój pomysł jest głupi ale dział z pomocą dla początkujących byłby hitem forum ;D. Pozdrawiam.
-
@Prezio mimo całej sympatii dla Ciebie ,muszę być niestety pryncypialny, tym bardziej ,że pyta kolega początkujący.
Docisk nie ma żadnego wpływu na ustawienie żaby , o grubości wióra decyduje wysunięcie ostrza poniżej stopy struga i ustawienie odchylaka. Nie wiadomo o jakie krawędzie Ci chodzi - usta mają ich aż cztery. Jeżeli masz na myśli krawędź przednią na przeciwko rampy to szczelina 0,2 mm między nią a nożem spowoduje zapychanie się struga.
Trochę pomieszałeś. Proponuję żebyś obejrzał klip Paul'a Sellers'a o renowacji strugów , na jego końcu gość z 40-letnią praktyką wyjaśnia jak ustawić i gdzie żabę. Aha i jeszcze jedno wszystkie noże w nowych Stanley'ach 4 mają teraz 2 mm grubości zresztą tak jest chyba już od połowy lat siedemdziesiątych. Więc "wypychanie" pytającego na grubość noża jest bez sensu i myli.
Pozdrawiam.
-
Spoko - kazdy ma prawo powiedziec. I dzieki za sympatie ;)
Zacznijmy od tego - tak - byc moze Stanley ma 2mm - nie uzywam stanleya. Ale pisalem ze nie ustawia sie zaby doklanie na 0.5mm tylko zaleznie od grubosci noza - co jest naturalne w odpowiedzie niezaleznie od rodzaju struga. Po drugie - docisk tez jest dosc istotny poniewaz spotkalem sie z kilkoma rodzajami docisku i niejednokrotnie widzilem jak ktos przesunal za dalego zabe co powodowalo ze docisk blokowal sie na krawedzi odtworu w podstawie. Moze nie wiele ale blokowal sie - co swiadczyo tym ze docisk w ustawieniu zaby czasami moze byc dosc istotny.
Co do szczeliny 0.2 czy 0.8 mm miedzy ostrzem a krawedzia - to zalezy ile chcesz zbierac - i zgadzam sie zalezy ile wysuniesz ostrze. Ja osobiscie ustawiam na 0.5mm miedzy ostrzem a krawedzia - co nie znaczy ze tyle przesuwam zabe;) bo moje noze sa rozne i 2 i 3 mm a i w malych mam 1.5 ;) ;). Wszystko zalezy jak ustawiasz caly strug.
Zrob sobie eksperyment - zminiejsz szczeline a pozniej otworz ja ile mozesz na zabie - zobacz roznice;) sprawdz na miekkim drewnie. Sprobuj przy roznych otwarciach zaby ale z tym samym polozeniem ostrza;) obaczysz ze mocniej otwartya zaba bedzie powodowala odrobine grubsze zbieranie;) niby nie duzo, ale w niektorych robotach moze przeszkadzac.
-
Po drugie - docisk tez jest dosc istotny poniewaz spotkalem sie z kilkoma rodzajami docisku i niejednokrotnie widzilem jak ktos przesunal za dalego zabe co powodowalo ze docisk blokowal sie na krawedzi odtworu w podstawie. Moze nie wiele ale blokowal sie - co swiadczyo tym ze docisk w ustawieniu zaby czasami moze byc dosc istotny.
Chyba mylisz docisk z odchylaczem wiórów, żaba musiałaby wisieć nad ustami ,żeby docisk opierał się o ich krawędź.
Zgodnie z kanonem ,którego ja przestrzegam krawędź odchylacza wiórów powinna być oddalona o około 2 mm lub trochę mniej od krawędzi noża. Taka konfiguracja w ogóle wyklucza jakąkolwiek szczelinę mniejszą niż 1 mm , bo nie da się tego tak ustawić - odchylacz zamknie usta struga. Żebyśmy się dobrze zrozumieli to może wyjaśnij dokładnie o jakiej szczelinie myślisz , w którym miejscu?
-
Tak - docisk dla mnie w twoim kanonie (sprawdzam wlasnie) to lamacz wiorow. W moim nazewnictwie to "Cap iron" - moze dlatego dochodzi do niejasnosci.
Chodzi o o docisk przykrecany do ostrza a nie nasadka z zapadka czy srubka ktora przykrywa cale ostrze z "cap Iron"
(http://www.leevalley.com/en/images/item/Woodworking/Planes/05p6320s3.jpg)
Chodzi o to ze szczelina w Mouth - ustach w przypadku wsuniecie ostrza z lamaczem nie powinna byc wieksza niz 0.5mm (w moim przypadku) przy zbieraniu - i tutaj sie klania grubosc noza i lamacza;) moze to lepiej rozjasni
Sorki -moze faktycznie nomenklatura tu sie rozjechala - siedze w uk i uzywam angielskiego nazewnictwa - i czasmi trudno mi znalezc odpowiednia fachowa nazwe w jezyku polskim.
-
Nie no Panowie pełny szacun , wymiatacie :D.
-
A i jeszcze jedno - jezeli masz kijowe drewno ze na tej samej plaszczyznie musisz strugac miejscami pod wlos (czasami tak sie zdarza czest w czeresni;) - to przy szerzej otwartej zabie na ustach ;) bedziesz mocniej wyrywal drewno pod wlos. Co jest upierdliwe ;( wiem wiem mozna strugac na rozne sposoby , pod katem, czy miejscowo czy na grubosciowce;) ale chodzi o zasade;)
-
No to przynajmniej wyjaśniła się sprawa nazewnictwa. Jednak ta mniej niż 0,5 mm szczelina nie przekonuje mnie , kłóci się z moją praktyką i oglądanymi poradnikami. Ale uznaję ,że każdy może mieć swoje sposoby. Dość często strugam gruszę afrykańska , to taki tani gatunek machoniu. Tak perfidne drewno , nieokiełznane z szalonym temperamentem ,że potrafi nawet delikatnie strugane "z włosem" wyrwać się z pod struga. Spróbuję na kawałku tego Twojego ustawienia. Jeżeli okaże się ,że to jest na nie sposób to dam znać. :D
-
Pamietaj tylko ze szerokosc otwartych ust na zabie nim,usi wspolgrac z iloscia zbierana - nie mozna zbierac duzo z mala szczelina, odwrotnie tak ;) ja mam na ustach szczeline 0,5mm przeswitu miedzy krawedzia rampuy (jak ja tu nazwali) a ostrzem ;) cna jednym mam mniejsza 0.3 +- ale zbieram delikatnie nie za wiele do bardzo deliktanego zbierania - wlasnie kiedy mam dziwne drewno ;) dluzej strugam ale spokojniej.
Poza tym do dziwnego drewna gdzie musisz isc pod wlos polecam inny kat ciecia
-
@wojtek62 , nie pal i kup Veritasa. Ja nie mam ale podobno cudo. Masz kilka odpowiedzi na swoje pytanie , do wyboru w zależności od potrzeb. Wniosek nasuwa się jeden , trzeba mieć kilka strugów - na różne przypadki.
Pozdrawiam
-
Nie pal, nie pij... - nie samym struganiem człowiek żyje... ;)
-
Hihihih
Pij, Pal a na Veritas uzbieraj ;)
Sam uzywam tanszych i drewnianych. Dodatkowo zaczalem robic swoje strugi - ale male rozmiary.
I mialem okazje strugac Veritasami tez.
Jedno co moge powiedziec - jak kupic to juz cos porzadnego ;) lepiej poczekac i uzbierac - oplaca sie ;)
-
Dzięki Krzysiek za wsparcie duchowe. A co do Panów Miy68 i Prezio też cenie wasze zdanie. Ale do Pana Prezia mam uwagę wolę Veritasa (wygląda jaj ROLLS‑ROYCE i pewnie tak śmiga), a dodatkowo nie jestem zwolennikiem "samozaspokajania", roboty na własna rekę ;D. Przepraszam to było silniejsze ode mnie. Serdecznie Pozdrawiam
-
;)
Ale ja jestem za tym zeby kupic Veritasa - sam sobie zbieram tez na veritasa, na parte nietypowych rzeczy.
A to ze mam drewniane czy samorobki - to zalezne jest od tego co potrzebuje zrobic ;)
Veritas jest zaje.... w uzytkowaniu, ale czasami sa rzeczy ktorych i veritasem niezrobicsz i musisz cos swojego skonstruowac na szybko ;) Sam sie przekonasz ;)
Co do drewnianych - coz - jak bedziesz kiedys potrzebowal roznych "Compass plane" b(po polsku to chyba "Krzywak" to zobaczysz ze szybciej i latwiej samemu zrobic niz szukac Veritasa;) Poza tym jak ktos uzywa Wregownikow czy innych podobnych - to profile mozna sobie ladnie zaprojektowac ;) na potrzeby - tyle tylko ze pozniej zabawa z ostrzem.
-
Małe pytanko znalazłem ofertę sprzedaży stanleya o numerze 5-12-005 za 100 zł numer dziwny jak dla mnie. Wiem 12-005 chodzą tak po ponad 250. Mam obawy przed kupnem. Co Panowie o tym sądzą.
-
Przede wszystkim to można mieć obawy przed dokonaniem zapłaty. Cena bardzo dziwna.
To jest coś takiego jak "5" , Stanley chce się ,nie wiedzieć czemu, oderwać od tradycyjnej numeracji.