Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Dłuta => Wątek zaczęty przez: piotrek73m w 30 Maja 2016, 13:24:19 czas Polski
-
Witam
Koledzy, zakupiłem nowe dłuta Narex Premium - po rozpakowaniu rozczarowanie - dłuta tępe jak "sanacyjny chłop"
(porównuję do swoich starych klasy "no name" i do już trochę zmęczonego, ostrzonego papierem ściernym Irwina)
Czy tak to powinno to wyglądać i nowe dłuta trzeba sobie naostrzyć czy powinny być ostre jak brzytwa??
Bo zastanawiam się czy ich nie reklamować.
-
Ten model chyba tak ma, po przeostrzeniu (kamień syntetyczny japoński 600/1000/3000 + prowadnik) u mnie zachowują się poprawnie.
Gniazdowe po otwarciu paczki nie wymagały ostrzenia - przynajmniej na moje kiepskie oko.
-
Dobre ostrzenie to są koszty i to znaczące - więc oszczędzają na tym. Naostrz a reklamuj tylko jeśli nie będą trzymać ostrości.
-
Nie przesadzaj, że aż takie tępe.
Jak potrzebujesz używać od razu po kupnie, wystarczy przejechać delikatnie po papierze, aby zedrzeć zabezpieczenie ostrza. Przypomina to lakier, bo krowi mocz (używany do zabezpieczania metalu w średniowieczu), to nie jest. :)
Z kompletu "Premium" reklamowałem 8mm, bo faza boczna była skopana, ale ostrość była.
Oczywiście nie są tak ostre, jak po dopieszczeniu, ale porównanie z sanacyjnym chłopem jest nietrafione. ;)
Reszta za Henrym. :)
-
Jeżeli kupowałeś na dluta.pl, to w ofercie jest napisane: Dłuta są naostrzone przez producenta i gotowe do pracy. Jeżeli uważasz, że nie są , to reklamuj.
Moje, po wyjęciu z opakowania do pracy gotowe nie były. Po lekkim przetarciu na papierze wodnym były ostre.
-
W moim kpl 2 były super ostre 2 srednio a reszta tempa.
Ale to było w sumie niezle bo było dobre do spróbowania ostrzenia.
Miałem punkt odniesienia :)
Duzo poprawiania nie wymagały. Generalnie fajny produkt.
-
Dzisiaj usunąłem delikatnie lakier zabezpieczający z całego ostrza jednego z dłut (przy pomocy benzyny lakowej i szmatki) i zobaczyłem masakrę Doprowadzenie tego dłuta do stanu poprawnego to usunięcie około 1mm materiału, końcówka dłuta (około 1 mm) jest "zaostrzona" pod innym kątem. Ciężko mi to opisać w kilku jasnych słowach. Zrobiłem kilka fotek, które to dokładnie pokazują, tylko muszę rozkminić jak je tu dodać.
A dłuta kupowałem na dluta.pl ale to raczej mało istotne bo sklep tu nie zawinił.
-
Spróbujmy tak - poniżej linki do fotek
https://drive.google.com/file/d/0B6yyF6-iTRLNaDcta1NfUzNoa0E/view?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/0B6yyF6-iTRLNQnBpcW9wWkhFR28/view?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/0B6yyF6-iTRLNaFdrVkE1OWk5dTQ/view?usp=sharing
https://drive.google.com/open?id=0B6yyF6-iTRLNVUdTNVhNVF9lcUE
-
A to nie jest mikrofaza przypadkiem?
-
Ze zdjęć wychodzi ze jest wszystko ok. Dłuta itd ostrzy się pod dwoma kątami. Jest to napisane w każdej książce o tematyce stolarskiej. Nawet prowadniki do ostrzenia maja oznaczone 2 kąty.
Jest to tzw drugie załamanie wzmacniające krawędź tnącą. Przeważnie większe 3-4stopnie w zależności od przyjętego kąta głównego w dłutach. Strugi ostrzy się przeważnie na 25 stopni a "drugie załamanie" 30-35 stopni.
Wiec wydaje mi się ze w twoim przypadku z fotek jest to wykonane zgodnie ze sztuką.
http://www.dluta.pl/files/image/obrazki/A_Opisy/Porady/Ostrzenie/ostrzenie_fot_06.jpg
-
Porównując zdjęcia z rysunkami z poradnika to na pewno nie o to chodzi.
Proponuję ,żebyś wysłał te zdjęcia do Narex'u - osobą odpowiedzialną za jakość jest tam inż. Filip Stanek
(filip@narextools.com). Zapytaj się go czy tak powinny wyglądać ostrza dłut nowych nieużywanych po rozkonserwowaniu.
Żadne z dłut Narexu jakie przeszły przez moje ręce a było ich 9 szt nigdy tak nie wyglądały , były ostre . Wystarczyło je przeciągnąć parę razy po papierze wodnym 1000 i 2500 a potem po skórze z pastą polerską i były jak brzytwa.
-
Spoglądam swoim skorumpowanym wzrokiem i nie widzę problemu. :) Jak ślizgniesz po papierze wodnym, będzie OK.
Moim zdaniem reklamowanie dłut tylko dlatego, że nie są super hiper ostre jest bez sensu. Strata czasu i pieniędzy. Przecież i tak je stępisz przy pierwszym dłuższym dłutowaniu. I co? Będziesz reklamować, bo "zbyt szybko" się stępiły? Chyba, że chcesz mieć fabryczne żylety, którymi będziesz się chwalić i nigdy ich nie użyjesz. ;)
Co innego, gdyby dłuto było wygięte, lub - tak jak w moim przypadku, byłyby źle zrobione fazy boczne. U mnie z jednej strony był 1mm, a z drugiej 4mm. :D To jest powód do reklamowania.
P.S.
Każde dłuta Narex'a mają prążkowaną spodnią stronę. Reklamować, że powierzchnia nie jest płaska i lustrzana, czy samemu wyrównać i wypolerować?
-
Moim zdaniem reklamowanie dłut tylko dlatego, że nie są super hiper ostre jest bez sensu. Strata czasu i pieniędzy. Przecież i tak je stępisz przy pierwszym dłuższym dłutowaniu. I co? Będziesz reklamować,
i to jest rozsądne podejście do oferty producenta.
-
Mój błąd Panowie macie 100% racji, sugerowałem się kształtem ostrza moich "no name'ów" i Irwina, które (co ciekawe) fazy nie mają.
Ale jeszcze wczoraj przed zaśnięciem coś mnie tknęło (bo żeby pięć dłut było tak samo skopanych to trochę dziwne) i postanowiłem się dokształcić w zakresie kształtu ostrzy i ostrzenia dłut - wujek google
Fazka powinna być, ale
na najszerszych dłutach faza nie jest równa na całej szerokości ostrza i wydaje mi się, że kąt tej fazy jest trochę za duży ale to moje subiektywne odczucie i może się czepiam.
Nie mniej jednak wszystkie pięć dłut jest masakrycznie tępych, żeby się skaleczyć trza by się naprawdę postarać :).
Wiem, że Narex to nie najwyższa półka i może trochę za wiele od nich oczekiwałem ale wydaje mi się, że fabrycznie nowe dłuta powinny być choć "w miarę" ostre.
No nic osełka na stół i do dzieła ;)
-
Mój błąd Panowie macie 100% racji, sugerowałem się kształtem ostrza moich "no name'ów" i Irwina, które (co ciekawe) fazy nie mają.
Doczytaj kolego co jest fazą a co mikro fazą w narzędziach skrawających ręcznych , bo wprowadzasz nowe pojęcia.
jak żyję nie widziałem dłuta bez fazy, ale wszystkie moje dłuta mam bez mikrofazy ;)
-
Proponuję jednak byś je reklamował. Moje wszystkie Narex'y po rozkonserwowaniu były ostre , nie jak brzytwa ale jednak ostre - można było nimi od biedy coś zrobić. Przyglądałem się Twoim zdjęciom - faza jest niedoszlifowana to jest błąd wstępnego ostrzenia.
Osoba która to robiła za wcześnie "zdjęła" je z tarczy. To są naprawdę dobre dłuta i wcale nie takie tanie , więc to zobowiązuje Producenta do utrzymywania jakości.
-
Doczytaj kolego co jest fazą a co mikro fazą w narzędziach skrawających ręcznych , bo wprowadzasz nowe pojęcia.
jak żyję nie widziałem dłuta bez fazy, ale wszystkie moje dłuta mam bez mikrofazy ;)
ojtam ojtam, żeś czepliwy
się chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
-
Jakiś czas temu kupowałem swoje pierwsze dłuta profilowe. Dwa Kirschen do snycerki i żłobak Narex 30mm. Kirschen ostre jak brzytwa ale Narex porażka. I nie była to tylko kwestia lakieru trochę musiałem się napracować. No i Narex zdecydowanie szybciej się tępi, używam wyłącznie do twardego drewna ostatnio orzech europejski. Ale z drugiej strony CCC :) Kirschen w tym rozmiarze to cena x 4
-
chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
Ja nie :P ;D
Ale jak to na reklamie,,prawie robi różnice"
-
się chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
Ja tez nie ,bo dobra mikrofaza to jest zasadniczo nie widoczna.
-
Ok. Postaram się poprawnej nomenklatury używać, gdybym jednak się zapomniał ;) to mnie po prostu poprawcie.
się chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
Ja tez nie ,bo dobra mikrofaza to jest zasadniczo nie widoczna.
chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
Ja nie :P ;D
Ale jak to na reklamie,,prawie robi różnice"
Jednak Trochę wyobraźni Panowie nikt by chyba nie pomyślał, że na jakimś dłucie brak jest (nazwijmy to) "głównej" fazy. Wtedy to by był kawał pręta, płaskownika czy odkuwki (jak kto woli) :P
Ale jak pisałem powyżej postaram się poprawić.
Co do samych dłut to zawiozę je dzisiaj do zaprzyjaźnionej firmy zajmującej się ostrzeniem pił frezów itp. zobaczymy co mi powiedzą - czy wystarczy tylko na kamieniu liznąć czy trzeba by nad nimi trochę więcej popracować.
-
Co do samych dłut to zawiozę je dzisiaj do zaprzyjaźnionej firmy zajmującej się ostrzeniem pił frezów itp. zobaczymy co mi powiedzą - czy wystarczy tylko na kamieniu liznąć czy trzeba by nad nimi trochę więcej popracować.
Sorry Piotrek, ale niepotrzebnie pierdzielisz się z tymi dłutami. Jeszcze innym głowę będziesz zawracał, zamiast wziąć się za ich używanie.
Może lepiej odłóż je na bok, kup jakieś tanie, na których nauczysz się odpowiedniego ostrzenia. Jak już opanujesz tę sztukę i zobaczysz o co w tym wszystkim chodzi, weźmiesz się za Narex'y.
I wtedy sam stwierdzisz, że niepotrzebnie się pierdzieliłeś. :)
-
Ale po co ma kupywac taniochy.
Skoro te sa tępe to te od razu ostrzyc. I tak sie trzeba tego nauczyć i tak.
Zamiast jezdzic i cudowac pytac odsyłać to poświeć pare minut i sam je liźnij na oselce lub papierze na szybie i zacznij ich używać.
Szkoda czasu na jeżdżenie cudowanie odsyłanie itd.
-
Szkoda czasu na jeżdżenie cudowanie odsyłanie itd.
Próbujemy to koledze wytłumaczyć. :D
-
Panowie żebyście zrozumieli moje postępowanie to od początku
1. Jestem Amatorem ,w drewnie „dłubię” hobbistycznie niestety dość rzadko bo po prostu brak czasu
2. Mam jakieś tam dłuta, już trochę zmęczone, ostrzone papierem ściernym – ale ogólnie dają radę
3. Powód kupna: podczas dłubania pojawia się pomysł (kaprys) – a co mi tam, kupię sobie nowe – porządniejsze. Zobaczę jaka jest różnica pomiędzy marketowymi, a profesjonalnymi (z nastawieniem - wow ale będą brzytwy)
4. wybór:
a) „Japończyk” - hmm, no bez szaleństwa, aż szkoda żeby się u mnie marnowały
b) Narex – niedrogie, bardzo zachwalane więc szybka decyzja i kupione
5. Dłuta dotarły
Podekscytowany otwieram paczkę. Rozpuszczalnik i szmatka coby delikatnie lakier zabezpieczający usunąć (bo papierem ściernym jeszcze je przez nieumiejętność stępię)
Kawałek deski – pierwsza próba i … i se myślę, lakieru pewnie dobrze nie zmyłem. Jednak nie, dłuto czyste. No to kolejne – taka sama sytuacja itd.
Szczerze mówiąc tylko najcieńsze 6mm i 12mm są dość ostre (porównywalnie do moich starych)
najszersze 26mm i 1” gięte to już tragedia.
Trochę rozczarowanie bo albo są wadliwe albo moje oczekiwania za wysokie
Stąd moje pytania (może pierdzielenie się - jak to stwierdzono)
Co do „ratowania” mojego czasu to się trochę zastanówcie:
Laik bez doświadczenia i bez prowadnika (pierwszy raz ostrzący dłuta na kamieniu) i tu nie chodzi o małe liźnięcie tylko o zebranie sporej ilości materiału.
Jak myślicie czym to się może skończyć – dla dłut, kamienia i tego nieszczęsnego czasu.
Tak jak pisałem poprzednio tak zrobiłem – pojechałem do zaprzyjaźnionej firmy (czasu specjalnie nie marnując bo prawie codziennie koło nich przejeżdżam)
Ich pierwsza reakcja: Narex, przecież to są porządne narzędzia, nie może być tak źle
druga: o k…wa, ktoś je po pijaku ostrzył. Gdzieś ty je kupił…….
Stwierdzili, że ręcznie bez prowadnika i doświadczenia to mało prawdopodobne, żeby się je udało prawidłowo naostrzyć.
Założą na maszynę chwila roboty i będą jak brzytwa
Więc co do „ratowania czasu” to sprawę mamy jasną ale dziękuję za troskę :).
Co do samodzielnego ostrzenia, dokupię prowadnik i będę trenował co by nie było, że jestem leń ;)
-
albo moje oczekiwania za wysokie
No raczej. :)
Od razu przypomniałem sobie jedną z moich ulubionych myśli:
Nie można wymagać więcej, niż można otrzymać. :)
Jak myślicie czym to się może skończyć – dla dłut, kamienia i tego nieszczęsnego czasu.
Cyt.: "Jak się nie pserwócis, to sie nie naucys.". :)
dokupię prowadnik i będę trenował
Jak masz możliwość kupna za granicą, to nie wahaj się. Poprosiłem kolegę, który jechał na urlop z UK do PL, aby kupił prowadnik Veritas'a i w ten sposób zaoszczędziłem ponad 100zł.
Tu zamawiał: http://www.axminster.co.uk/veritas-mk-ii-honing-system-200810
-
Kochani, własnie dostałem moje dłuta NAREX WOOD LINE PLUS i mogę się podzielić pierwszymi doświadczeniami.
Po rozpakowaniu zauważyłem, że dłuta pokryte są warstwą lakieru bezbarwnego co poniekąd jest pozytywne.
Negatywne jest to, że ostrzenie przeprowadzono ściernicą o gradacji chyba 1 bo rowy można dosłownie policzyć.
Standardowo dłuta naostrzone są na kąt 25 stopni. Nie wiem, czy umyślnie czy nie, ale na moich dłutach była faza na ostrzu o szerokości ok 0,2mm (na oko) i do tego jakaś taka nie równa.
Dłuta są w stanie cokolwiek przeciąć jak pacnąć mocniej ale to raczej narzędzie bezpieczne, które spokojnie można dać dzieciom do zabawi i raczej wielkiej krzywdy sobie nie zrobią.
Podjąłem się ostrzenia. Jako, że na najmniejszych dłutach chciałem się pozbyć tej fazy zacząłem od kamienia 120, później 240 i 1000. Niestety 3000 i 12000 jeszcze nie dojechały - będą na koniec.
Na razie zakończyłem na 1000 i pozbyłem się fazy. Zostawiłem ją tylko na dłucie 32mm z kątem 30stopni (ostrze 25stopni, faza 30). Wszystkie dłuta nawet po ostrzeniu na kamieniu 1000 są ostre, ze golą włosy a nawet jesion klęka przed nimi na kolana. Teraz można je nazwać dłutami bo wcześniej to były tylko kawałki prętów oprawione w drewno hehe.
Podsumowując polecam, ale trzeba się przygotować na ostrzenie po zakupie.
-
Troche Cie Piotrek rozumiem. Czasem jest to kwestia nastawienia. Czekasz na to "WOW" a ono nie nastepuje. I wtedy juz nie ma mocy o powrocie do efektu bez wow. Jest zawiedzenie i ogolne wkurzenie. Czesto tak mialem z roznymi sytuacjami. Nastepnym razem nie czekaj na fajerwerki a te naostrz jak mowia koledzy i sie nie denerwuj Andrzej ;D
-
...
Co do samodzielnego ostrzenia, dokupię prowadnik i będę trenował co by nie było, że jestem leń ;)
Kup Stanleya 16-050 (zestaw zawiera prowadnik 14-050) za 45zł na ALEDROGO i ci wystarczy. Na kolana nie powala i wymaga nieco troski i cierpliwości, ale daje rade. Aha jeszcze jedno - musisz mięć suwmiarkę aby dokładnie ustawić dłuto (zwłaszcza szerokie), inaczej wyjdzie ci skośna krawędź. Pamiętaj, że w zestawie dostajesz kamień do obróbki zgrubnej o wielkości ziarna 120 i 240 więc do dobrego naostrzenia będziesz potrzebował też kamieni o większej gradacji. Powodzenia.
-
Jeśli mogę coś doradzić :
- to szkoda pieniędzy na ten prowadnik Stanley'a . Miałem to w ręku i to jest "badziewie". Jeżeli z jakichś powodów nie możesz kupić czegoś lepszego to spróbuj wypracować sobie metodę ostrzenia "z ręki" a te 45 PLN wykorzystaj dla "zdrowia".
- jeśli chodzi o ostrzenie dłut to kamień 12000 to jest troszkę przesadzony. Jeśli już to "3000" plus skóra z pastą polerską wystarczą. Kamień '"12000" przyda się do noży od strugów.
I jeszcze małe pytanie : po co Ci ta faza 30-sto stopniowa na dłucie 26 mm ? Dłuto to nie nóż w strugu ,który jest zawsze ustawiony pod stałym kątem. W przypadku dłuta możesz sam regulować kąt wprowadzania dłuta i taka faza moim zdaniem jest niepotrzebna . Przy kolejnym ostrzeniu zrobi Ci się "beczka" zamiast fazy.
Natomiast jeśli chodzi o "rowki" na dłucie to jest tak zawsze. Trzeba to wyprowadzić na "lustro" . Przygotowanie nowego fabrycznego dłuta do pracy wymaga trochę pracy. Dla mnie to najprzyjemniejsza chwila nabywania nowego dłuta ,kiedy mogę się przejrzeć w malutkim pasku materiału wypolerowanym na lustro. Aby dłuto dobrze pracowało tylna płaska jego strona powinna być tak wypolerowana na najdłuższym jak tylko się da odcinku. Perfekcjoniści polerują w ten sposób obie strony dłuta.
-
Dzięki Krzysiu za porady. Kamień 12000 i tak muszę mieć. Jak kupować to cały komplet. Przyda się tez do polerowania noży do papieru (często też bawię się papierem).
Co do prowadnika Stanleya to jest najtańszy z możliwych więc niestety na kolana nie powala ale zanim się opanuje ostrzenie ręczne to lepszy taki niż od razu na początku zepsuć sobie dłuta.
Bardzo niedokładnie wykonane są te plastikowe rolki i trzeba się troszkę pobawić czujnikiem aby je ukształtować. Po tym jest w miarę ok.
Fazę na dłucie zostawiłem bo pozbycie się jej zajęłoby kupę czasu, którego w tym momencie nie miałem. Jak się pojawi konieczność to się jej pozbędę.