Panowie żebyście zrozumieli moje postępowanie to od początku
1. Jestem Amatorem ,w drewnie „dłubię” hobbistycznie niestety dość rzadko bo po prostu brak czasu
2. Mam jakieś tam dłuta, już trochę zmęczone, ostrzone papierem ściernym – ale ogólnie dają radę
3. Powód kupna: podczas dłubania pojawia się pomysł (kaprys) – a co mi tam, kupię sobie nowe – porządniejsze. Zobaczę jaka jest różnica pomiędzy marketowymi, a profesjonalnymi (z nastawieniem - wow ale będą brzytwy)
4. wybór:
a) „Japończyk” - hmm, no bez szaleństwa, aż szkoda żeby się u mnie marnowały
b) Narex – niedrogie, bardzo zachwalane więc szybka decyzja i kupione
5. Dłuta dotarły
Podekscytowany otwieram paczkę. Rozpuszczalnik i szmatka coby delikatnie lakier zabezpieczający usunąć (bo papierem ściernym jeszcze je przez nieumiejętność stępię)
Kawałek deski – pierwsza próba i … i se myślę, lakieru pewnie dobrze nie zmyłem. Jednak nie, dłuto czyste. No to kolejne – taka sama sytuacja itd.
Szczerze mówiąc tylko najcieńsze 6mm i 12mm są dość ostre (porównywalnie do moich starych)
najszersze 26mm i 1” gięte to już tragedia.
Trochę rozczarowanie bo albo są wadliwe albo moje oczekiwania za wysokie
Stąd moje pytania (może pierdzielenie się - jak to stwierdzono)
Co do „ratowania” mojego czasu to się trochę zastanówcie:
Laik bez doświadczenia i bez prowadnika (pierwszy raz ostrzący dłuta na kamieniu) i tu nie chodzi o małe liźnięcie tylko o zebranie sporej ilości materiału.
Jak myślicie czym to się może skończyć – dla dłut, kamienia i tego nieszczęsnego czasu.
Tak jak pisałem poprzednio tak zrobiłem – pojechałem do zaprzyjaźnionej firmy (czasu specjalnie nie marnując bo prawie codziennie koło nich przejeżdżam)
Ich pierwsza reakcja: Narex, przecież to są porządne narzędzia, nie może być tak źle
druga: o k…wa, ktoś je po pijaku ostrzył. Gdzieś ty je kupił…….
Stwierdzili, że ręcznie bez prowadnika i doświadczenia to mało prawdopodobne, żeby się je udało prawidłowo naostrzyć.
Założą na maszynę chwila roboty i będą jak brzytwa
Więc co do „ratowania czasu” to sprawę mamy jasną ale dziękuję za troskę

.
Co do samodzielnego ostrzenia, dokupię prowadnik i będę trenował co by nie było, że jestem leń
