Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: kipi w 07 Stycznia 2017, 18:57:52 czas Polski
-
Zainspirowany filmami na yt gdzie ludziska robią blaty stolików z klejonki zrobionej ze starych palet postanowiłem też coś stworzyć, a jako, że palet nie posiadam a znaleźć nic w ludzkiej cenie nie mogłem to postanowiłem przerobić starą klepkę, która mi się przypadkiem nawinęła. Klepka w zasadzie to obraz nędzy i rozpaczy, od góry cała brudna i chyba nigdy nie cyklinowana (a układana w latach 50 ubiegłego stulecia) od dołu zaś zacna warstwa czarnego czegoś co służyło za klej do montażu do betonu.
Przystąpiłem do pracy, w ruch poszła krajzega na, której opierając pionowo klepkę o przygotowaną "culagę" zdarłem klej wraz z kilkoma milimetrami drewna, bo to czarne cholerstwo głęboko się wtopiło w drewno. Potem w ruch poszła grubościówka. Z racji, że maszyna to dość leciwa i w dodatku pożyczona nie chciałem jej zbyt nadwyrężać i strugałem jednorazowo 0,5 - 1mm, więc każda klepka przeszła przez maszynę 4-5 razy.
Taki efekt po struganiu
Potem już tylko obcięcie pióra i wpustu z 4 stron i można kleić :-)
Niestety mój bunkier roboczy nie posiada ogrzewania, a jako że mrozy ostatnio dość srogie to przytachałem cały dorobek tfu urobek do hacjendy i rozpocząłem klejenie.
Postanowiłem, że zrobię 4 blaty po około 25 cm szerokości, żeby je potem wystrugać i dopiero skleję je w całość. Pierwszy blat skleiłem, lecz uznałem, że trochę długo się schodzi z nakładaniem kleju na kolejne deseczki i zanim naniosę klej na ostatnie deski to te pierwsze są pewnie już sklejone, więc kleiłem od tego momentu blaciki po 13 cm i dopiero je łączyłem razem. Na koniec tylko doklejenie po 2 deseczek, żeby uniknąć podebrań na grubościówce
-
W międzyczasie jeszcze trzeba było wybrać "wzór". Najbardziej spodobał mi się ten z dziurami i nieobciętymi, nieregularnymi końcami, ale uznałem, że to zbyt szalone i padło na zwykłe ułożenie z losowym przesunięciem kolejnych warstw
-
Teraz blaciki leżą i odpoczywają :-) jak trochę przejdzie mróz to je wystrugam do równej grubości i skleję do kupy.
Jako wykończenie dam olej duński.
-
Rozważania wewnętrzne trwają jak zrobić nogi do tegoś cudownego dzieła. Mam profil 70x30 - specjalnie taki kupiłem do klejenia blatu i z zamysłem użycia go potem do zrobienia nóg. Myślę, żeby zrobić nogi pod kątem, każda w inną stronę - prototyp w załączniku (do góry nogami rzecz jasna :-)). Tylko pojawia się pytanie natury technicznej: jak to uciąć? Z tego co widziałem wszystkie ukośnice do metalu mają kąt maks 45-50 stopni, a ja potrzebuję +/- 60-70 stopni. Żeby nogi się mijały to każda musi być innej długości i co za tym idzie musi być cięta pod innym kątem aby powodowały tę samą wysokość stołu.
W ostateczności utnę je zwykłym diaksem z nadzieją, że jakoś to wyjdzie, ale może macie lepszy sposób?
-
Jeśli nie masz piły do cięcia metalu , to pozostaje docięcie diaksem . Mam pytanie do klepek z klejonki . Na zdjęciu są dosyć spore szczeliny na styku klepek od czoła . Nie formatowałeś ich, aby krawędź miała idealną płaszczyznę styku ?
-
Szczeliny są niestety, w jednym miejscu większe, w innym mniejsze. Generalnie to jeden z istotniejszych problemów występujących podczas projektu, gdyż po primo moja krajzega ma bicie na tarczy blisko 1 mm :o i robi piękne ząbki a po secundo uzyskanie kąta prostego w stosunku do pozostałych 2 płaszczyzn na takiej maszynie graniczy z cudem :) a po 3 przydałoby się podczas klejenia ścisnąć też klepki w drugą stronę, tylko jak?
Najlepszym rozwiązaniem w ogóle byłoby łączenie klepek po długości na mikrowczepy, ale to zupełnie poza zasięgiem możliwości ;-)
Szczeliny miejscami pojawiają się też na łączeniu dłuższych boków, bo na sporej liczbie desek pojawiało się podebranie i nie wszędzie ściski dały radę to zniwelować, ale generalnie jestem póki co zadowolony. Mogło być gorzej, a jak na pierwszy projekt z drewnem myślę, że ujdzie w tłumie :-)
-
Jakie grube wyszły Ci klepki ? Jakie wykończenie planujesz - kolor , lakier ? stół jest dla Ciebie do salonu ?
-
Skoro krajzega nie daję rady , to trzeba było zrobić lub kupić korytko i piłę . Trochę więcej fizycznej pracy i efekt byłby inny. Na mikrowczepy bez porządnej frezarki i kilku markowych frezów nie ma się co porywać ;)
-
Klepki wyszły w kilku grubościach, bo wymagały różnej ilości razy przepuszczenia przez grubościówkę. Do zrobienia blatu użyłem 17 mm, których wyszło najwięcej i 15 mm. W jednym rzędzie materiał jednej grubości a potem losowo pomieszane rzędy.
Na wykończenie pójdzie olej duński, tak wygląda klepka nim potraktowana. Stół ma być do mnie do salonu w miejsce tego na którym aktualnie go robię :-)
A w międzyczasie z kawałków, które z jakiegoś powodu nie nadawały się na blat zrobiłem deskę do krojenia sztorcową.
-
Skoro krajzega nie daję rady , to trzeba było zrobić lub kupić korytko i piłę . Trochę więcej fizycznej pracy i efekt byłby inny. Na mikrowczepy bez porządnej frezarki i kilku markowych frezów nie ma się co porywać ;)
o jakim korytku mówisz?
-
a może ciekawie by było "celowo" ;) te szczeliny uzupełnić żywicą po grubościówce ? zamiast szpachli, niech po prostu wygląda na domową robotę ;)
-
o jakim korytku mówisz?
O czymś takim https://www.google.pl/search?q=korytko+do+ci%C4%99cia+listew&biw=1366&bih=651&tbm=isch&imgil=Ng7wUbzAiu7xcM%253A%253B61BW-Ykbr3uayM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fdawmar-narzedzia.pl%25252Fshop%25252Fpilka-korytkiem-profi-300mm-p-2692.html&source=iu&pf=m&fir=Ng7wUbzAiu7xcM%253A%252C61BW-Ykbr3uayM%252C_&usg=__qi6GlMPRM4ZSM8xvi5JURZwgHgM%3D&ved=0ahUKEwjx4f2e3rDRAhVDVywKHfd7BwoQyjcIJw&ei=Lz1xWLGOJMOusQH3951Q#imgrc=Ng7wUbzAiu7xcM%3A
-
o Panie, przecie to 450 klepek x 2 cięcia, do kolejnej zimy bym nie skończył :-)
-
Do zrobienia blatu użyłem 17 mm,
Myślałem że grubsze , bo chciałem Ci zasugerować byś w tych miejscach wtopił sie lamelownicą i wkleił "0" lamelki bukowe
-
a może ciekawie by było "celowo" ;) te szczeliny uzupełnić żywicą po grubościówce ? zamiast szpachli, niech po prostu wygląda na domową robotę ;)
bardzo fajny pomysł. Spróbuję w kilku miejscach i zobaczymy jak to wyjdzie.
Do zrobienia blatu użyłem 17 mm,
Myślałem że grubsze , bo chciałem Ci zasugerować byś w tych miejscach wtopił sie lamelownicą i wkleił "0" lamelki bukowe
co masz na myśli?
-
To jeden ze sposobów , jeśli nie posiadasz odpowiednich elektronarzędzi ;) Nie zmuszam Cię do cięcia tym wynalazkiem , ewentualnie może się przydać przy innej , mniej pracochłonnej realizacji .
-
mam w planach kupić normalną sprawną pilarkę stołową, ale dzięki za podpowiedź. Nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnieje :-)
-
Nie myslałeś by zamiast na zakładkę zrobić szeregowo? Wtedy te szczeliny były by zniwelowane.
Tzn tak: IIIIIIIIIIIIIIIIIIIII
IIIIIIIIIIIIIIIIIIIII
Może i nie byłby tak pancerny, ale chciales go do salonu, a te szpary będą problematyczne.
-
Te szczeliny można "przekuć " w zamierzony efekt wizualizacyjny . Przypomniała mi się realizacja z yt z podobnym stołem . Wszystkie szczeliny w blacie były wypełniane zabarwioną żywicą na czarny kolor . Po wyszlifowaniu blatu stworzony był ciekawy wzór .
-
Mnie trochę odrzuca fakt zrobienia deski do jedzenia z klepki klejonej na ten lepik (który jest szkodliwy nawet jak jest pod parkietem) ale wyszła bardzo ładnie tego nie powiem ;)
-
Mnie trochę odrzuca fakt zrobienia deski do jedzenia z klepki klejonej na ten lepik (który jest szkodliwy nawet jak jest pod parkietem) ale wyszła bardzo ładnie tego nie powiem ;)
Dzięki :-) cały lepik, wszystkie ślady po nim i dla pewności kolejne 2-3 mm drewna, które już nie miały żadnego kontaktu z nim zostały usunięte, a deska będzie zaimpregnowana olejem i woskiem. Mam nadzieję, że nie będzie szkodliwa ;-)
-
co masz na myśli?
To że wypełnieniem szczelin nie był by kit , tylko wklejona lamela bukowa , następnie wyszlifowana do powierzchni blatu
-
Te szczeliny można "przekuć " w zamierzony efekt wizualizacyjny . Przypomniała mi się realizacja z yt z podobnym stołem . Wszystkie szczeliny w blacie były wypełniane zabarwioną żywicą na czarny kolor . Po wyszlifowaniu blatu stworzony był ciekawy wzór .
To bardzo dobry pomysł, tylko czym zabarwić żywicę?
-
Wejdź na allegro , są tam sklepy sprzedające żywice z barwnikami dedykowanymi do nich . Jeden z kolegów z forum zwany Specem ;D barwił żywicę na fluo . Zapytaj go o namiary na sprzedającego ,na pewno pomoże
-
Poszukam. Ma ktoś może pomysł w jaki sposób można uciąć profil pod dużym kątem, żeby było równo i ładnie?
Żadna ukośnica do metalu jaką znalazłem nie oferuje kąta większego niż 45 stopni
-
Gumówką utniesz z ręki
-
Jeżeli ma to być deska rzeczywiście do krojenia a nie tylko ozdoba to daruj sobie jakieś specjalne oleje i wosk. Wystarczy zwykły olej roślinny albo oliwa z oliwek. To jest najzdrowszy sposób. Ponieważ deska będzie moczona, myta to tak trzeba ją co jakiś czas przesmarować olejem.
Ciekawe jak wyjdzie stół , masz jakiś projekt ?
-
Nie myslałeś by zamiast na zakładkę zrobić szeregowo? Wtedy te szczeliny były by zniwelowane.
Tzn tak: IIIIIIIIIIIIIIIIIIIII
IIIIIIIIIIIIIIIIIIIII
Może i nie byłby tak pancerny, ale chciales go do salonu, a te szpary będą problematyczne.
mam jeszcze przynajmniej drugie tyle materiału wyczyszczonego. Jak ten blat wyjdzie nieciekawie to pomyślę o następnym innym sposobem.
-
Przy połączeniu szeregowo trzeba będzie pomyśleć nad porządnym łączeniem poszczególnych szeregów klepek . W przypadku mijanki nie ma z tym problemu , wystarczy dobry klej .Natomiast szeregi trzeba będzie ze sobą łączyć od czoła na czop.
-
Jeżeli ma to być deska rzeczywiście do krojenia a nie tylko ozdoba to daruj sobie jakieś specjalne oleje i wosk. Wystarczy zwykły olej roślinny albo oliwa z oliwek. To jest najzdrowszy sposób. Ponieważ deska będzie moczona, myta to tak trzeba ją co jakiś czas przesmarować olejem.
Ciekawe jak wyjdzie stół , masz jakiś projekt ?
Mam olej mineralny (parafinowy) z atestem do żywności i naturalny wosk pszczeli - czytałem, że tak impregnują drewno producenci desek do krojenia. Najpierw kąpiel w oleju a następnego dnia 3/4 oleju - 1/4 wosku, rozpuścić i natrzeć.
Projektu nie mam, a koncept w zasadzie się ciągle zmienia. Najpierw miały być nogi zał 1, a potem znalazłem inne ciekawe wykonanie i chyba przy takich zostanę zał 2. A najbardziej w ogóle podobają mi się nogi takie zał 3 i 4, ale nie mam pojęcia jak coś takiego zrobić, żeby ta "szyna" przewężała się ku dołowi. (numeracja od kolejności wyświetlania a nie od ich nazw :-))
-
Tak jak Ty obstawałbym przy nogach zwężających się ku dołowi . Na temat spawania się nie wypowiem , bo mam nikłe pojęcie o tym . Ale myślę ,że ogarnięty ślusarz nie będzie miał problemu z wykonaniem takiego stelaża .
-
Te szczeliny mogą robić "robotę" jeśli odpowiednio wykończysz blat. Ja bym go celowo postarzył.
-
Te szczeliny mogą robić "robotę" jeśli odpowiednio wykończysz blat. Ja bym go celowo postarzył.
Kąt cięcia nóg, zaznacz np. Kątownikiem stolarskim i utnij z ręki.
Przepraszam za cytat własnego postu. Tapatalk
-
W jaki sposób go postarzyć?
-
Są różne metody.
Można opalić palnikiem. A potem wyszczotkować i położyć wosk.
-
a jak spłonie? drrr... aż mnie ciarki przeszły jak pomyślałem, że miesiąc pracy poszedł z dymem :-)
-
W przeszłości zrobiłem bardzo podobny stolik tylko przed kanapę :)
klepki były ostrugane i poklejone PU do sklejki 12.Dodatkowo skręcałem klepki ze sklejką wkrętami.
Szczeliny wypełniłem pyłem bukowym zmieszanym z chemią do parkietów.
Obcięty blat poszedł na szlifierkę bębnową, tak przygotowany został osadzony w ramie z nierdzewki która została wyszczotkowana.
Chwilę potem dodałem wieszaki na pady do PS :).
Blat jest kilkukrotnie nasączony olejem lnianym przegotowanym,
a ostatnio odświerzyłem go już wspomnianą mieszanką oleju mineralnego z woskiem pszczelim daje efekt wow !
Teraz najważniejsze buk bardzo zmienia wymiary pod wpływem zmiany wilgotności i dla tego już nie stosuje się go na parkiety!
Trzeba uważać by w szczeliny nie dostało się piwo,wino, herbata etc. inaczej po paru godzinach na pewno coś się pofaluje :/
Wygląda spoko powodzenia.
-
Mnie trochę odrzuca fakt zrobienia deski do jedzenia z klepki klejonej na ten lepik (który jest szkodliwy nawet jak jest pod parkietem)
Popieram, z tej deski bym zrezygnował, wpisz sobie "subit" w googlu.
-
Wygląda spoko powodzenia.
dzięki :-) fajny stolikPopieram, z tej deski bym zrezygnował, wpisz sobie "subit" w googlu.
dobrze się dowiedzieć po fakcie, że moje płuca przefiltrowały kilogram rakotwórczego pyłu :-)
-
na szczęście jem dużo ostrych rzeczy, które zawierają kapsaicynę, która niszczy komórki rakowe ;-)
-
Słyszałem że małe ładunki elektryczne też zabijają te komórki :D
A tak na serio to te lepik lakiery itp (prawie całą chemia stosowana dawniej) jest cholernie szkodliwa i nie warto wnosić jej do użytku kuchennego. Obróbkę takiego drewna też odradzam ale nie przesadzajmy.Taka prawda że nawet nie powinno się takiej polakierowanej klepki palić. Ale jak jest każdy dobrze wie. Nie bolała cie głową po tym pyle?
Kompletnym debilizmem jest dla mnie używanie starych podkładów kolejowych do wydzielania ogródków warzywnych czy robienia z nich mebli do domu. Ludzie nie szanują swojego zdrowia jak zagrożenia nie mogą zobaczyć, a to smutne.
Co do buczyny to słyszałem że jak podłoga robiona jest z bruku z buczyny to potrafi podnieść się po pół metra,czy to prawda do końca nie wiem ale nie mam szczególnych powodów by w to nie wierzyć...
-
Racja morświn. Takie podkłady były moczone w smołach czy jak to się tam zwie. W końcu tory robili na dziesięciolecia.
-
Takie podkłady były moczone w smołach czy jak to się tam zwie.
I przez lata konserwowane zawartością toalet z wagonów kolejowych :P
-
Bardziej niż zawartością toalet bał bym się xylamitu i kreozotu ;P
-
Trzymamy się tematu :)
-
Mam nadzieje, że autor tematu sie nie obrazi jeśli poczynie ten post w jego wątku.
Powiem wam, że też mam takie klepki bukowe oraz dębowe no i bym sobie zrobił taki blacik, a może i kilka. Właściwie to już zacząłem i jestem w trakcie obcinania piuro-wpustów. Narazie robie to z bukowymi. Akurat one były łączone na gwoździe.
No i stąd zrodziło się moje pytanie dotyczące sposobu łączenia owych klepek. Wydaje mi się, że szeregowo ustawione, a potem na pióro obce załatwiło by kwestie wytrzymałości. Taką mam teorię w każdym razie.
Vikol wystarczy, czy raczej poliuretan musi byc?
-
Gerdo raczej poliuretan. A wracając do szeregowego łączenia klepek , taki blat będzie wyglądał jak pod "linijkę " . Wszystkie dostępne blaty w sprzedaży wykonane w klepce , czy to dąb czy buk , czy jesion są klejone na mijankę , która nadaję powierzchni nietuzinkowy wygląd , a przede wszystkim sporą wytrzymałość . Miałem do montażu blaty dębowe wykonane z klepki o długości ponad 4000mm i szerokości 700mm . Dodatkowo były pogrubiane do wymiaru 80mm . Nie wyobrażam sobie takiej powierzchni z klepką klejoną szeregowo ze względu na wytrzymałość ;)
-
Przekonałeś mnie Przemek.
-
Super ;) A tak na poważnie . Kiedyś zrobiłem mały blacik , który był robiony szeregowo. Po zaolejowaniu były bardzo widoczne poziome linie łączenia poszczególnych segmentów mimo idealnego spasowania elementów . Łączenie na zakładkę po prostu gubi pojedyncze łączenia .
-
Przekonałeś mnie Przemek.
pozwolę sobie zapytać w czym poliuretan jest w tym wypadku lepszy,?
-
Mam nadzieje, że autor tematu sie nie obrazi jeśli poczynie ten post w jego wątku.
pewnie, że nie :-)
Vikol wystarczy, czy raczej poliuretan musi byc?
ja używałem rakoll gxl 4 i wg mnie przy takim klejeniu to świat i ludzie.
Powiem wam, że też mam takie klepki bukowe oraz dębowe no i bym sobie zrobił taki blacik, a może i kilka. Właściwie to już zacząłem i jestem w trakcie obcinania piuro-wpustów. Narazie robie to z bukowymi. Akurat one były łączone na gwoździe.
No i stąd zrodziło się moje pytanie dotyczące sposobu łączeni
a będziesz je strugał na grubościówce? jeżeli tak, to zacząłbym od przestrugania, a potem do tych rownoległych krawędzi obcinał pióro i wpust
Wszystkie dostępne blaty w sprzedaży wykonane w klepce , czy to dąb czy buk , czy jesion są klejone na mijankę , która nadaję powierzchni nietuzinkowy wygląd ,
można jeszcze zrobić blat sztorcowo. To dopiero jest czad, np taki ze starych bali :-) (zdjęcie oczywiście nie moje :-))
-
To jest w ogóle bajka :). Bardzo podobają Mi się niesymetryczne linie
-
Nie bolała cie głową po tym pyle?
Nie. Jedynie kurtkę uświniłem w tym pyle, że doprać nie mogę :-)Co do buczyny to słyszałem że jak podłoga robiona jest z bruku z buczyny to potrafi podnieść się po pół metra,czy to prawda do końca nie wiem ale nie mam szczególnych powodów by w to nie wierzyć...
słyszałem o przypadku, że po zalaniu, komuś ściany porozpychał taki drewniany bruk
-
Tak. Będę strugał.
Obcinam najpierw klepki ponieważ uważam, że powinno się materiał porozcinać, a dopiero potem planować. Wyjątkiem jest tutaj obcinanie piuro-wpustów w poprzek na ukosnicy aby krawędzie były równoległe.
Czyli wygląda tak. Obcinanie wzdłuź> struganie> obcinanie w poprzek.
Wtedy masz pewność, że krawędzie mają kąt prosty i nie będzie niespodzianek przy klejeniu.
-
Uwaga : pył z buczyny jest rakotwórczy.
-
Tak. Będę strugał.
Obcinam najpierw klepki ponieważ uważam, że powinno się materiał porozcinać, a dopiero potem planować. Wyjątkiem jest tutaj obcinanie piuro-wpustów w poprzek na ukosnicy aby krawędzie były równoległe.
Czyli wygląda tak. Obcinanie wzdłuź> struganie> obcinanie w poprzek.
Wtedy masz pewność, że krawędzie mają kąt prosty i nie będzie niespodzianek przy klejeniu.
jeżeli krótkie krawędzie tniesz po grubościówce, to ok. A jaką masz grubościówkę? Moja np. robiła masywne podebrania i miałem z 10-15 % desek, które w ogóle nie nadawały się do użycia. Dopiero w drugiej partii wpadłem na pomysł, żeby zrobić dodatkowy blat do grubościówki z rynienkami na szerokość desek i wpuszczać je bezpośrednio jedna za drugą i takie rozwiązanie bardzo polecam.
-
Mam takie pytanie
w wątku została poruszona kwestia zdrowotna efektów rakotwórczych czy to subitu czy też samego pyłu z buczyny,
a jak się ma do tego stosowanie klejów winilowych czy poliuretanowych, które czy to w klejonkach blatów czy blatów na sztorc są obficie stosowane.
Z tego co mi wiadomo to te środki też nie są zbyt zdrowe wiele z nich zawiera formaldehydy które też są rakotwócze.
Może to temat na osobny wątek lub dział BHP I Zdrowie...
A.
-
Kipi co do strugarki to zobacz w załączniku.
No generalnie mało przyjemna robota z rozcinaniem tego, gdzie powstaje najwięcej drobnego pyłu.
-
Krzysiek a czy to nie jest tak że pył z prawie każdego (jak nie z każdego) drewna liściastego jest rakotwórczy?
Co do klei to z tego co się orientuję to odchodzi się od formaldechydu z takich środków i płyt meblowych (albo już się odeszło ;P)
-
Dziś strugano!
Szpary od krzywego poprzecznego cięcia komponują się idealnie z tymi podłużnymi :D
Teraz trwa proces myślowy czym obciąć krawędzie po długości przed ostatecznym klejeniem. Chciałem to zrobić na dużej pilarce w okolicznym zakładzie, ale w jednym nie mieli tarczy do drewna litego a w drugim chcieli 150 zł :o więc uznałem, że wolę kupić jakąś pilarkę ręczną i od poziomicy od bidy sam utnę :-)
-
Kipi co do strugarki to zobacz w załączniku.
fajna maszyna :-) nie podbiera materiału na końcach?
-
Gratuluje udanych blatów. Mnie przegoniła dzisiaj temperatura. W sumie tak od kilku dni jest, ale nie spieszy mi się.
Nie podbiera ani na końcu ani na początku. Ale może tak być, że po prostu klepki są lekkie i w związku z czym na stole odbiorczym powinieneś docisnąć materiał. Spróbuj.
-
Gratuluje udanych blatów
dzięki :-)
Ale może tak być, że po prostu klepki są lekkie i w związku z czym na stole odbiorczym powinieneś docisnąć materiał.
miałem na myśli grubościówkę. To jest strugarko-grubościówka?
-
Jesli chodzi o moją maszynę, to tak. Natomiast ja zrozumiałem, że Ci grubościówka ścina ostatnie cm i stąd moja sugestia byś spróbował docisnąć do blatu to co wychodzi. Ja tez miałem na myśli grubosciówke.
Ale jakby się zastanowić to fakt, trochę źle napisałem bo przecież grubosciowka ma jeden blat na wejściu i wyjściu :)
A tak teraz się przyglądam zdjęciom i widzę drzwi otwarte. Podziwiam prace na mrozie:)
-
U mnie właśnie grubościówka ścina końcówki, ale to też zależy od jej humoru. Raz ładnie, gładziutko struga całą deskę, a raz na końcu i na początku takie wciny robi, że z 2 metrów widać.
Drzwi otwarte, bo na zewnątrz było cieplej niż w środku :-) Niestety nie mam żadnego ogrzewania ani ocieplenia. Chociaż dzisiejsze -5 w porównaniu do -20 sprzed kilku dni to jak nadejście wiosny :)
W Rosji mówią, że nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie
-
No ale ścina Ci tylko klepki, czy np te blaty tez.
-
Jak chcecie by wzdłużne szpary zniknęły to:
klei się segmentami w deski po dwie klapki na grubość, dobierając lepsze płaszczyzny do siebie. Ściskamy tam gdzie największe szpary . Taką sklejoną długą deskę przepuszczamy płaszczyzny lekko po górkach przez wyrówniarkę lub grubościówkę . No i potem wystarczy posklejać całość. Troszkę ubędzie nam szerokości blatu po tej operacji.
-
Do strugania blatów dokleiłem specjalnie takie przedłużenia widoczne na zdjęciach, żeby maszyna całą złość mogła zostawić na nich :-)
Podebrania wychodzą głównie na cienkich rzeczach, choć dzisiaj i grubą dechę zharatała konkretnie ;-)
-
Jak chcecie by wzdłużne szpary zniknęły to:
klei się segmentami w deski po dwie klapki na grubość, dobierając lepsze płaszczyzny do siebie. Ściskamy tam gdzie największe szpary . Taką sklejoną długą deskę przepuszczamy płaszczyzny lekko po górkach przez wyrówniarkę lub grubościówkę . No i potem wystarczy posklejać całość. Troszkę ubędzie nam szerokości blatu po tej operacji.
bardzo fajny koncept. Spróbuję przy kolejnym projekcie.
A tak BTW polecicie jakąś niedrogą pilarkę ręczną?
-
Wystarczy dorobić ( przedłużyć stół odbiorczy) deskę lekko uniesioną w górę , by strugany materiał był unoszony pod koniec strugania , ślizgając się po niej
-
Wystarczy dorobić ( przedłużyć stół odbiorczy) deskę lekko uniesioną w górę , by strugany materiał był unoszony pod koniec strugania , ślizgając się po niej
trochę go ręcami własnymi wspomagałem ;-)
-
Po szczotkowaniu i olejowaniu taki efekt wyszedł:
1. Szczotka garnkowa/czołowa stalowa - druciana, cienki drut a'la miedziowany na szlifierce kątowej, praca wzdłuż i poprzek włókien
2. Szczotka garnkowa/czołowa stalowa - druciana, cienki drut a'la miedziowany na szlifierce kątowej, praca boczną częścią szczotki tylko w poprzek włókien
3. Szczotka stalowa - druciana, drut grubszy na wiertarce, praca wzdłuż włókien
4. Szczotka stalowa - druciana, drut cienki, a'la miedziowany na wiertarce, praca wzdłuż włókien
Wszystko raz poolejowane duńskim olejem.
Jedynka wg mnie odpada całkowicie, bo zmasakrowała drewno niemiłosiernie, dwójka chyba zbyt delikatnie z kolei.
Wybór będzie między 3 a 4.
Widziałem jeszcze w internecie szczotki nylonowe do postarzania drewna. Mieliście może styczność z takim wynalazkiem?
-
Jeszcze kilka zdjęć
-
i zbliżenie
-
Nie jedzie się szczotkami w poprzek . Nylonowe też są dobre mniej zbierają. Szczotkowanie wymaga dopieszczenia papierami ściernymi .
-
Szczotkowanie wymaga dopieszczenia papierami ściernymi .
Przed czy po szczotkowaniu? Właśnie zastanawiałem się czy jest sens dokładnego szlifowania blatu przed szczotkowaniem.
-
No po szczotkowaniu bierzesz szlifierkę ponieważ powierzchnia jest surowa. Papier z drobnym ziarnem.
-
po szczotkowaniu
Naturalnie po . Szczotkami z papieru ściernego czy włókniny , włosia, papieru na miękkiej gąbce itp.
-
Ostatnie klejenie wykonane! :) :D ;D
Pasowanie elementów, żeby ładnie się ułożyły trwało dobre 2 godziny, choć i tak bez drobnych ząbków się nie obyło. Ale co tam, strug w dłoń i równamy!
Jutro szlifowanie a potem już z górki :)
-
Ładnie, czekam na koniec
-
robi wrażenie
-
Do szczotkowania używam szczotki na szlifierce kątowej z reguacją obrotów.
http://www.sait.pl/sait_sn-cr_140x30_m14_szczotka_tarczowa_nylonowa,1165,4156.html
Na "wolnych" obrotach jest bardzo efektywana i starcza na długo.
-
Ładnie, czekam na koniec
robi wrażenie
dzięki :)
Do szczotkowania używam szczotki na szlifierce kątowej z reguacją obrotów.
http://www.sait.pl/sait_sn-cr_140x30_m14_szczotka_tarczowa_nylonowa,1165,4156.html
Na "wolnych" obrotach jest bardzo efektywana i starcza na długo.
Niestety nie mam regulacji obrotów w mojej kątówce :(
Na ile takich stołów mniej więcej starczyłaby Twoja szczotka?
ja kupiłem takie:
-
nie wiem, czy te metalowe nie będą zbyt "agresywne"
-
Będą dobre, zależy od techniki drapania.
-
Dużo zależy też od "drapacza" ;)
-
Drapacz postara się być czuły i delikatny, żeby nie zranić delikatnego drewienka ;)
A tym czasem odbyło się szlifowanie. Wpierw szlifowałem papierem 120 (tylko taki miałem) ale po pół godziny uznałem, że to nierówna walka i pojechałem do sklepu po inne papiery. Kupiłem 36 i 60 i bajka. Poszło w miarę sprawnie, chyba przy okazji zamęczyłem nówkę szlifierkę parkside, bo na finiszu kręciła się jakby ktoś jej prądu żałował.
Nasuwa mi się natomiast pytanie natury filozoficznej - czy jest sens? ... To znaczy czy jest sens uzupełniać szczeliny. Planowany efekt czarnej żywicy niestety wydaje mi się, że zniknie pośród wyszczotkowanej struktury drewna i ciemnego oleju, a może w takim razie uzupełnić zwykłą szpachlą parkieciarską?
Czy byłoby to bardzo niezgodne ze sztuką jak bym zostawił szpary w ich aktualnym stanie?
-
Teraz już nie możesz szpachlować.
-
dlaczego?
-
Podstawa posmarkana!
W zamyśle pierwotnym spawanie miało się odbyć przez jakiegoś ślusarza coby ładnie to zrobił, ale uznałem, że czemu by się nie nauczyć spawać, więc kupiłem spawarkę i taki oto rezultat.
Każda noga przeszła test bezpieczeństwa - została przykręcona do grubej dechy i cały mój ciężar spoczął na końcu nogi. Jedna nie przeszła niestety próby :D więc została wysłana przez dział kontroli jakości do ponownego smarkania ;D
-
Każda noga od spodu ma też wspawaną blachę z nakrętką żeby wkręcić nóżkę aby nie rysować podłogi ostrymi końcami.
-
Kolego co do spawania to dam Ci radę ;) zaczynaj od dużego prądu a nie małego. Najlepiej jak byś miał kawałek materiału taki jak chcesz spawać. Staraj się ustawić tak że prawie topisz materiał. W tedy zmniejszasz prąd delikatnie aby nie przebijać materiału. Spawasz elektrodą spawa się tak: Łapiesz łuk przez uderzenie elektrody i trzymasz ją tak abyś miał delikatny łuk na elektrodzie i ona same Cię prowadzi. Nie ciągnij ją. I nie spawaj punktowo na stuk stuk stuk. Bo to nie będzie trzymać ;)
W razie pytań wal na PW. Chętnie pomogę. Jestem spawaczem od ładnych paru lat. Co prawda elektrody nie lubię ale muszę umieć :)
Pozdrawiam
-
Na szczęści noga, która "puściła" to była pierwsza, którą spawałem, więc widać jakiś progres jednak :D chociaż nadal mam spory problem z dziurami, które mi się robią. Profil ma ściankę 2mm i bardzo łatwo mi się przepala na wylot.
A czym spawasz chętniej?
-
Magiem drut proszkowy.
Jak 2 mm to elektroda 2 (dwójka). Idz do goscia od tłumików kup od niego z 20 elektrod daj mu z 10zl. Albo niech Ci pospawa.
Nie pamietam na elektrodzie ile Amper. Ale chyba z 50 albo 60. Jak wychodza dziury to za duzy prąd. Albo za gruba elektroda.
Pozdrawiam.
-
Ładnie by to wyglądało tigiem pospawane.
-
Elektrodą pospawa też ładnie i wyczyści papierem listkowym.
A za tiga zapłaci tyle co za stół w sklepie. Przerażają mnie ceny firm spawalniczych. Wiem, że to trudny zawód bo sam jestem spawaczem. Ale po tym jak szukam schodów i podają ceny za ich wykonanie to roboczogodzina zaczyna się od 500zł +...
A pan od tłumików zrobi to ładnie i porządnie. Oni spawają takie elementy i nie weźmie więcej jak 50zł...
Pozdrawiam
-
Pan od tłumików tigiem może pospawac ;P nie mówię przecież żeby to kupował bo mija się z celem. Moim zdaniem tig jest najbardziej "dekoracyjną" metoda
-
To prawda Tig to ładna spoina ;) A nie wiem czy tigiem spawają tłumiki ;)
Mój spawa migiem xD heh
Sorry za offtop
Ale tu kolega widzę ma elektrody i chcę sam zrobić ;) To podpowiedziałem. Elektrody 2. Ewentualnie właśnie pan od tłumików ;)
Pozdrawiam
-
i nie weźmie więcej jak 50zł...
za spawanie tigiem? chyba jedno zero zgubiłeś ;-) (w Warszawie i okolicach ceny drobnych usług mnoży się przynajmniej przez 3 :-))
miał mi to początkowo spawać ślusarz, a w zasadzie jego ojciec i byliśmy umówieni na 150 zł za spawanie zwykłą elektrodą, ale jak mi powiedział, że nakrętki do płaskownika nie może przyspawać bo się gwint nie będzie zgadzał, to zabrałem zabawki i postanowiłem samemu to zespawać i podejrzewam, że z podobnym skutkiem :-) Spawy na szczęście są schowane pod blatem, więc ich "piękno" nie będzie eksponowane, jedynie te na łączeniach nóg :)
Podstawa jest generalnie już pospawana - efekt końcowy na ostatnim zdjęciu na poprzedniej stronie, pozostało tylko pomalować.
A rady dot. elektrod na pewno się przydadzą przy kolejnych projektach, dzięki :)
-
Stawki we Wrocławiu podobne.
Następnym razem zadzwoń do szkółki spawalnicze powiedz instruktorowi co masz do roboty to Ci to zrobi w ramach lekcji pokazowej ;)
Chciał bym zarabiać 150zl H ;)
Wiem że to usługa. Ale np dla porównania koparkoladowarka tyle nie bierze....
Pozdrawiam
-
Trochę oleju na blat
-
Delikatna korekta wysokości za pomocą podkładek ze sklejki 20mm, przykręcamy podstawę i stół stawia swoje pierwsze kroki o własnych nogach :-)
-
Potem tylko przycięcie końców może damy ze 30 stopni. Hmmm... dziwnie wygląda, zwiększamy kąt do 45, ale tarcza przykrótka, więc trzeba dociąć ręczną piłką
-
I to już jest koniec, nie ma już nic. Wróć... jest stół :-)
Ostatecznie zrezygnowałem ze szczotkowania, po zrobieniu próby sporym kawałku na lewej stronie nie byłem zadowolony z efektu dlatego została taka "gładka" wersja. Do wykończenia użyłem oleju duńskiego. Ostatnie szlifowanie papierem 180. Do nałożenia została jeszcze jedna warstwa oleju.
-
Coś mi to przypomina ... :)
Efekt końcowy cieszy oko.
To teraz jeszcze brakuje do kompletu krzeseł.
Czy pomyślałeś o jakimś zabezpieczeniu końcówek nóg
przed porysowaniem podłogi ?
Może wstawki z twardego drewna wpuszczone w profil.
Szkoda byłoby takiej ładnej podłogi :(
-
Potem tylko przycięcie końców może damy ze 30 stopni.
Ciekawy ten stół ,a szczególnie nogi. Co byś powiedział nad zrobieniem takiej samej fazy na dłuższych bokach?
-
Zgadzam się z Tomkiem, faza po dłuższych bokach byłaby dobra. Stół mi się podoba. Wkrótce założymy koło miłośników zwariowanych nóg stołowych ;)
-
A mi sie podobalo zanim obciete zostaly te konce , sprawial wraenie tak jak by czesc sie odlamala.
Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka
-
Stół rewelacja, ja bym już blatu nie ruszał bo ładnie się prezentuje a faza po bokach zrobiła by z niego trochę takie "korek" :). Nogi faktycznie warto było by zabezpieczyć jakoś przed rysowaniem podłogi. Nawet z klepek idzie zrobić coś ciekawego :).
-
Efekt końcowy cieszy oko.
dzięki :)
Czy pomyślałeś o jakimś zabezpieczeniu końcówek nóg
przed porysowaniem podłogi ?
tak, od spodu są wkręcone nóżki, widać je na jednym ze zdjęć. Dodatkowo podkleiłem je jeszcze filcem.
-
Ciekawy ten stół ,a szczególnie nogi.
Stół mi się podoba.
Stół rewelacja
dzięki :)
Co byś powiedział nad zrobieniem takiej samej fazy na dłuższych bokach?
fajny pomysł :) może kiedyś ;) trochę jednak bałbym się, że któreś deseczki nie bedą idealnie doklejone i przy tak małej powierzchni styku jaka zostanie będą odpadać.
-
Wkrótce założymy koło miłośników zwariowanych nóg stołowych
Twoje Amigorg to wyższa półka :)
Jeszcze jakieś szalone krzesła do kompletu muszę wymyślić