1
Hyde Park Domidrewno / Odp: Szlifierka kątowa ile jaka ma głębokość wcięcia się w materiał?
« dnia: 09 Kwietnia 2018, 21:14:31 czas Polski »
Ja polecam jednak wycinanie. Jest dużo czyściej (w sensie otworu, nie pyłu przy "robocie"). Przy wyburzaniu młotem albo przy młotowiertarce z mocniejszym udarem ciężko uniknąć niekontrolowanych i niepożądanych uszkodzeń: pęknięć, odprysków czy odpadającego tynku.
Przerabiałem już skracanie ściany, wycinanie wylewki pod kominek i inne prace w zamieszkałym domu - i to wszystko szlifierką. Zawsze robiłem coś w stylu kokona z grubszej folii bardzo szczelnie wszystko zaklejając. Trzeba oczywiście zabezpieczyć też siebie, maska lub mokry ręcznik na twarz to konieczność. Czasem używałem odkurzacza, ale musi być wewnątrz zaklejonego miejsca, żeby nie wysysał powietrza - inaczej będzie problem z folią.
Zaklejanie miejsca pracy trwało zwykle 2-3 godziny, sama robota przeważnie nie przekraczała 20 minut - nie da się wytrzymać długo w małej zamkniętej szczelnie przestrzeni nie tylko ze względu na pył przy cięciu, ale głównie z braku tlenu. Wychodziłem mokry jak szczur oblepiony pyłem. Po prysznicu można było wrócić, pył już opadł i można było odkurzyć i zdjąć folie. Taką metodą nigdy nie nabrudziłem w domu a powierzchnia po cięciu jest równa, no i brak uszkodzeń naokoło.
Przerabiałem już skracanie ściany, wycinanie wylewki pod kominek i inne prace w zamieszkałym domu - i to wszystko szlifierką. Zawsze robiłem coś w stylu kokona z grubszej folii bardzo szczelnie wszystko zaklejając. Trzeba oczywiście zabezpieczyć też siebie, maska lub mokry ręcznik na twarz to konieczność. Czasem używałem odkurzacza, ale musi być wewnątrz zaklejonego miejsca, żeby nie wysysał powietrza - inaczej będzie problem z folią.
Zaklejanie miejsca pracy trwało zwykle 2-3 godziny, sama robota przeważnie nie przekraczała 20 minut - nie da się wytrzymać długo w małej zamkniętej szczelnie przestrzeni nie tylko ze względu na pył przy cięciu, ale głównie z braku tlenu. Wychodziłem mokry jak szczur oblepiony pyłem. Po prysznicu można było wrócić, pył już opadł i można było odkurzyć i zdjąć folie. Taką metodą nigdy nie nabrudziłem w domu a powierzchnia po cięciu jest równa, no i brak uszkodzeń naokoło.

Jak test to test, chciałem zobaczyć co wyjdzie.
albo trochę nie po kolei w głowie.