Cześć, chciałbym Wam pokazać jak zaczęła się moja przygoda z drewnem. Kiedyś coś już na pewno robiłem z tym materiałem, ale nie utkwiło w mojej pamięci i widocznie musiałem dorosnąć aby wciągnęło mnie to totalnie... Zaczęło się pewnego dnia, kiedy córeczka - Kingusia poprosiła o huśtawkę ogrodową dla lalek (miała być taka jak u Babci na działce). Dla dziecka wszystko, więc buty na nogi i na wspólny spacer do marketu budowlanego po wałki sosnowe, kantówkę, łańcuszek i brzeszczot do pocięcia tego materiału. Jakieś wkręty i gwoździe w domu były, dokupiliśmy jeszcze kilka arkuszy papieru ściernego, żeby surowe drewno nie pokaleczyło malutkich rączek. Znaleźliśmy zdjęcie pierwowzoru i zaczęło się, odmierzanie i pierwsze cięcia. Nie miałem jeszcze żadnych ścisków i wszystkie łączenia robione były w rękach. Po złożeniu w całość okazało się, że kolor nie pasuje, bo przecież u Babci jest ciemna. Ponowna wycieczka do marketu po lakierobejcę i malowanie. Cały projekt został zatwierdzony

i otrzymałem kolejne zlecenia. Huśtawka wyszła tak:
Następnie wykonaliśmy m.in. stolik dla lalek. Była to moja pierwsza przygoda z fornirem. Kupiliśmy balsę, fornir i lakier do drewna. Po wycięciu elementów przykleiliśmy płaty forniru. Jako ściski posłużyły deski do krojenia i hantle

Blat miał być zaokrąglony więc jako ścisk do rantu użyliśmy taśmę materiałową skręconą na ołówek

Następnie lakierowanie i szlifowanie. Wyszło nam coś takiego:

Kolejny projekt to regał dla lalek. To była już prostsza konstrukcja. W markecie budowlanym kupiliśmy listwy o odpowiedniej szerokości. Listwy były zaokrąglone, więc rozpocząłem swoją przygodę ze strugiem elektrycznym. Kupiłem mały stolik warsztatowy, aby umocować obrabiany materiał i na moje nieszczęście zacząłem struganie w ... kuchni. Łatwo się domyśleć jaka była reakcja "Pani domu" na to zastała po struganiu. Listewki natomiast wystarczyło pociąć i skleić. Jako ścisk posłużył, wspomniany już stolik z rozsuwanym blatem. Następnie lakierowanie i przybicie tektury obklejonej folią PCV drewnopodobną. Efekt końcowy:

Na tym nie poprzestaliśmy, trzeba było zrobić leżak. Ponownie market, kantówki, cięcie, szlifowanie, łączenie i lakierowanie. Dopiero przy tej realizacji kupiłem pręt gwintowany 2mm z nakrętkami (szkoda, że nie miałem go przy huśtawce). Przy tym projekcie musieliśmy poprosić "Panią domu" o pomoc. Znalazła kawałek materiału i przeszyła nam na wymiar

Lalki mogą się opalać:

Przy okazji realizacji projektów dla lalek zrobiłem też swoją pierwszą "klejonkę". Jest to miniaturka stolika kawowego, który pełnowymiarowy zamierzam wykonać w najbliższym czasie. Przy tym projekcie zaokrągliłem kantówki i po docięciu ich (nowo zakupioną piłą japońską

posklejałem. Miałem też już swoje pierwsze ściski i blat trzyma się naprawdę nieźle. Przy okazji tego projektu zrobiłem pierwszy prowadnik do piły. Wykorzystując kawałek kantówki struganej, nawierciłem otwory i włożyłem magnesy neodymowe, po czym do tej strony nakleiłem fornir 0,6 mm. W linię cięcia przykładam stworzony prowadnik i "łapę" go ściskami, piła trzyma się mocno magnesów, ale po przeszlifowaniu forniru idzie gładko, a linia cięcia jest jak dla mnie perfekcyjna (szkoda, że wcześniej nie znałem tego patentu). Wyszło tak:

W chwili obecnej jesteśmy w trakcie realizacji szafy dla lalek. Jest to kolejny mini projekt fornirowany, tym razem dębem. Konstrukcja to wymierzone i zamówione formatki ze sklejki. Wnętrze i drzwi mamy wyklejone, pozostało wstawić drążek na wieszaki, okleić boczne zewnętrzne ściany fornirem, wkręcić zawiasy i drzwiczki (tylko czym i jak?) oraz chyba w tym przypadku zaolejować. Na chwilę obecną szafa wygląda tak:

Robimy jeszcze krzesełka, tylko chwilowo brakuje pomysłu na siedzisko. Przy tym projekcie wykonane są połączenia "kołkowe" tylko, że z wykałaczek

Trzyma się mocno.

Proszę o jakieś wskazówki / dobre patenty i porady na przyszłość