26 Kwietnia 2026, 22:55:52 czas Polski

Autor Wątek: Bernardo PT250 po dwóch latach.  (Przeczytany 14322 razy)

Offline Morświn

Bernardo PT250 po dwóch latach.
« dnia: 04 Sierpnia 2017, 14:04:10 czas Polski »
Hej
na forum masę osób ma dylemat w kwestii strugarko grubościówki do 2k zł.
Nie ma się co oszukiwać za te pieniądze nie dostaniemy nic konkretnego.
Wiele osób o tym nie wie, lub się oszukuje  :P.
Wiadomo że do amatorskiej pracy przy domu, po pracy raz w tygodniu i to jeszcze tylko jak jest ciepło i nam się chce, nie opłaca się kupować maszyny za 5/10/15/20 tyś złotych.

Pisze to wszystko ze świadomością że za swojego Bernardo dałem jakoś między 1400-1700zł (już nie pamiętam)
Ja wiem że jest to maszynka do amatorskiej pracy i też tak ja wykorzystywałem.
Przerobiła u mnie naprawdę mało materiału.

A więc zaczynajmy.

Wrażenia ogólne
Fajna mała strugarka.
Podstawa w zestawie do kitu, u mnie od razu maszyna przeniosła się na szafeczkę na kółkach.
Culaga raczej pomyłka.
Drobny niesmak że nie było nawet kartki z instrukcją czy co. wszystko w necie, trochę lipa no ale bez przesady.

Pierwsze strugania sosna, jakoś szło, nawet fajnie.
Do czasu aż w nożach pojawiły się mikro ubytki które zostawiały ślady na materiale (żeby nie było strugałem czyste i suche drewno,  piachu za grzyba tam nie mogło być.)
Noże ogólnie plastelina  ;D ;) pomijam że na sośnie tępiły się jak na dębinie
Noże trzeba kupować oryginalne (chyba nie ma innej opcji) a tanie jakoś nie są jak na cenę samej maszyny (nie chce kłamać ale chyba 1/10 wartości maszyny) to przy tej jakości materiału z którego są noże szybko nam ich wymiana przekroczy koszty maszyny.

Culaga wiotka i nie czułem się pewne przy jej używaniu.

Osłona nad wałem do strugania (ta płetwa) nie ważne jak mocno dokręcona zawsze opadała i po każdym przejeździe trzeba było ją podnosić.

Może to przez wibracje jakie maszyna dostawała przy struganiu ;D

Głośna jak jasna cholera, bez peltorów nie podchodź.

po strugnięciu 15-może 20 desek spod osłony uraczyła mnie deszczykiem iskier (a wcale nie było sylwestra, nawet urodzin nie miałem :D)
co się okazało po zdjęciu osłony, odkręciły się jakieś śrubki które sobie luźno wypadły a śrubka od osłony łożyska (chyba nie pamiętam) tarła o koło pasowe i pasek. (zdjęcie numer jeden w załączniku)

Maszynka wróciła z serwisu i niby ok ale to wciąż ta sama maszynka :D
I tu się powtórzę, ja wiem że to tanizna ale jako osoba chodząca do szkoły, bez stałego dochodu na więcej sobie nie mogłem pozwolić.
I wiem że wiele osób jest w podobnej sytuacji, a robić coś się che.
Więc zaciskamy zęby i bawimy się dalej.

Wątek odciągu urobku:
Bez odciągu jakiegokolwiek nie podchodź.
Da się coś strugać ale męka.
Jak nie miałem odciągu podpinałem odkurzacz.
Działało to kiepsko ale działało choć trochę.
I ja wiem że to nie jest wada maszyny bo te maluchy nie powinny pracować  bez odciągu.
I uwaga uwaga, tu ją muszę pochwalić.
Jak podłączyłem do niej swój odciąg to nie wypluła prawie żadnego wiórka mimo że chyba z 5 metrów rury dałem.
Tu naprawdę plus dla maszynki że to jakoś działa.

Regulacja wyrówniarki trochę się blokowała i trzeba jej było pomagać ręką.
Regulacja stołu grubościówki trochę rzegotała  :D
Ale to co mnie naprawdę już wkurzyło i zdecydowało o sprzedaży to że przy struganiu sosny stół od grubościówki sam się opuszczał i zmieniał wymiar...

Żeby nie było mam też miłe wspomnienia :)
Na przykład jak grubościówka bez pomocy przeciągnęła brzozową beleczkę.
Ogólnie brzozę jakoś najlepiej się na niej strugało.

Wątek przegrzewania:
Maszynka przy krótkiej pracy (5 deseczek sosnowych z 1m długich) nawet na wyrówniarce, grzała się niesamowicie.
Jak się przegrzewała to wywalało zabezpieczenie.
Jak wywalało to trzeba było czekać.


Teraz trochę z instrukcji:

Cytuj
Maszyna  jest  przeznaczona  do  użycia  tylko  w  pomieszczeniach  zamkniętych  (temperatura  pomiędzy  0  a  25°C
No to sorry w lato już nie porobię bez klimy w warsztacie...

Cytuj
Maszyna jest przewidziana do przeciętnego obciążenia 2godz./dzień ewent. 25% czasu włączenia. To odpowiada maksymalnie 150 godz ./rok.

Cytuj
Max grubość wióra 2 mm
Moim zdaniem bez szans

Cytuj
Szerokość strugania 250 mm
Bardzo mała szansa, przy bardzooo małym zbiorze.

Co strugałem.
Sosna przeważnie
Brzoza jakoś to szło
buczyna malutko
dąb jeszcze mniej
i inne w ilościach śladowych.

Zalety?:
cena
mobilność

wady:
do własnej oceny.

Żeby nie było, dbałem o tą zabawkę, czyściłem, odkurzałem, smarowałem itp
Moja rada dla amatora hobbysty.
Jak mamy miejsce brać jakiegoś żeliwniaka (nawet 20cm)
Jak nie mamy miejsca i chcemy nówkę w tej cenie, to ja nie wiem.
Jak budżet jest mały a oczekiwania duże to raczej nie będziemy zadowoleni nigdy.
Ja miałem mały budżet ale też przeciętne oczekiwania, mimo to się zawiodłem  ;D

A tak już podsumowując, chciał bym usłyszeć opinie na przykład PragmatycznegoPrzemka bo wiem ze też miał.I może to mój egzemplarz tak odwalał?
Dzielcie się i czerpcie z tego wszyscy.

Mi się udało sprzedać maszynkę z małą stratą bo niecałe 30% na dwóch latach.

Miałem napisać wczoraj ale Qiub wrzucił odcinek Kapitana Bomby i przypominałem sobie stare odcinki  ;D ;D
Dzięki Qiub

Offline Strużyn

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Sierpnia 2017, 14:47:20 czas Polski »
Dzięki za recenzję. Ja mam Dymę i widzę, że na razie przy niej pozostanę pomimo niektórych bolączek. Linkuję do kompletu filmik PragmatycznegoPrzemka o tej maszynie. Właśnie sobie obejrzałem :)


Offline Morświn

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Sierpnia 2017, 14:51:22 czas Polski »
Mnie bardziej ciekawi opinia Przemka po czasie

Offline raven

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Sierpnia 2017, 15:13:50 czas Polski »
Dzięki Morświn za wyczerpującą opinię. Sprawiłeś, że mój weekend będzie jeszcze cięższy, bo jakoś muszę przekonać Żonę, że jednak maszyna będzie kosztować 2x tyle  ;D

Offline Morświn

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Sierpnia 2017, 16:16:33 czas Polski »
;D i dobrze

Offline wertus23

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Sierpnia 2017, 22:05:12 czas Polski »
Cytuj
Noże trzeba kupować oryginalne (chyba nie ma innej opcji)
Kupiłem 2 szt. noży - gładkie, bez otworów, stal NCV1 wym. 210x30x3
Zwymiarowałem oryginalny nóż - zrobiłem rysunek techniczny, dałem też ten nóż na wzór.
Poszło to do znajomego, gdzie jego znajomy dorobił noże. Po tym co dostałem domyślam się, że: splanował do wymiaru 1,80, następnie laserem (chyba) wyciął wszystkie otwory, tutaj też nadał kolejny wymiar - szerokość noża 22,00.
Jeszcze ich nie zakładałem do mojej PT200, więc nie wiem jak ta stal się sprawuje. Może ktoś z was coś o tym wie. Jeszcze w  tych moich nożach muszę zrobić mikrofazę, tak jak w oryginałach. Czy jest konieczna? Kiedyś, gdzieś na forum znalazłem informacje o mikrofazach w nożach, ale teraz coś tego znaleźć nie mogę...  :(

Offline Morświn

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Sierpnia 2017, 22:19:31 czas Polski »
Mikrofaza to chyba na nóż do struga ręcznego.

Wiadomo że dużo da się dorobić, ale bez kolegi z laserem może wyjść to drożej niż oryginał ;P

Offline wertus23

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Sierpnia 2017, 22:24:08 czas Polski »
Możliwe, ale zauważ, że w tych oryginalnych nożach są dwie płaszczyzny ostrza...

Offline Morświn

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Sierpnia 2017, 01:30:16 czas Polski »
Możliwe nie pamiętam, już maszynki nie mam.

bobbobson

  • Gość
Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Sierpnia 2017, 08:55:49 czas Polski »
Jakbym czytał o swojej PT 200 ED. Szczególnie fragment o nożach "HSS", które szczerbią się po paru deskach. Do obudowy też trzeba niestety od czasu do czasu zajrzeć, chociażby, żeby sprawdzić w jakim stanie jest gumowy pasek od posuwu.

Odnośnie opadającego blatu grubościówki, chyba większość klonów mniejszych/większych na to cierpi. W Dedra DED7813 tak to opisał twórca innego forum:
Cytuj
jak moja Dedra uzna, że jest jej za ciężko "dedrować", to sobie samoistnie zmniejsza wartość przybrania...

;D

Jednak w tych maszynkach montują "napinacz" łańcucha, wystarczy poluzować 2 nakrętki i go trochę pchnąć, żeby korba tak nie tańczyła - oczywiście kosztem cięższego obracania.

Napinacz od środka/zewnątrz:


Osłona nad wałem do strugania (ta płetwa) nie ważne jak mocno dokręcona zawsze opadała i po każdym przejeździe trzeba było ją podnosić.
Wymiana na większa podkładkę + sprężynującą i problem znika.

Możliwe, ale zauważ, że w tych oryginalnych nożach są dwie płaszczyzny ostrza...
Dokładnie. Zdaje się, że mikrofaza nadaje inny kąt natarcia ostrzu, być może dlatego, żeby tak nie "rąbało" w dechę, tylko bardziej strugało. Nie wiem dokładnie, to moja teoria. W każdym razie, jeżeli szczerby pojawiają się, to tylko na tej wąziutkiej powierzchni.

« Ostatnia zmiana: 05 Sierpnia 2017, 09:16:45 czas Polski wysłana przez bobbobson »

Offline jawor

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #10 dnia: 21 Sierpnia 2017, 14:26:49 czas Polski »
Wiadomo że dużo da się dorobić, ale bez kolegi z laserem może wyjść to drożej niż oryginał

A nie myślał może ktoś o podpytaniu np Globusa albo Pilany itp czy nie zrobili by takich noży - wydaje mi się, że trochę nas, tych użytkowników maszynek do "dedrowania" (to mnie szczerze rozbawiło :)) jest na forum, może przy jakiejś większej ilości koszty byłyby znośne - przyznam szczerze, że wolałbym zapłacić 100zł za coś pewnego, a nie za nie wiadomo co, tylko dlatego, że nie mam wyboru.

Offline Gerdo

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #11 dnia: 21 Sierpnia 2017, 21:37:04 czas Polski »
Pytałem u globusa bodajże, o noże grube 250x30x3 i w swojej ofercie takich nie mają i nie będą mieć, więc trzeba kupić 260 i zamówić usługę cięcia u szlifierza, więc noży systemowych nawet dla kilkudziesięciu klientów nie wykonają i nie masz co liczyć na takie coś. Nie wiem jakie noże są do bernardo, ale pewnie jakieś nietypowe?


Offline jawor

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #12 dnia: 21 Sierpnia 2017, 21:46:27 czas Polski »
Ok, jednak przycięcie noża z długości wydaje się dziecinną igraszką przy tym, co trzeba zrobić żeby dorobić noże do chińszczyny (planowanie, skracanie z wysokości i wypalanie otworów). Pilana na swojej stronie pisze, "produkcja noży strugarskich o dowolnych wymiarach - na zamówienie" ciekawe czy wchodzi w to ew wykonanie otworów, jak znajdę chwilę, to spróbuję zagadać do pani odpowiedzialnej za nasz region - jak to mówią, porozmawiać - nic nie kosztuje.
« Ostatnia zmiana: 21 Sierpnia 2017, 21:51:55 czas Polski wysłana przez jawor »

Offline loszmi

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #13 dnia: 03 Września 2018, 14:57:41 czas Polski »
Hej, odświeżam.

Jakieś nowe informacje o nożach się pojawiły?

Offline jawor

Odp: Bernardo PT250 po dwóch latach.
« Odpowiedź #14 dnia: 18 Października 2018, 15:04:24 czas Polski »
nie zaglądałem tu dawno, z pilaną sprawa taka, że na każdy wymiar, ale nie na każdy wymiar, tzn najcieńsze noże 3mm. A nawet gdybyś się zdecydował to minimalnie przynajmniej 100szt. Chińczycy nie mają takich zahamowań - https://www.ebay.pl/itm/322862411229?ul_noapp=true - tutaj kupiłem dwa komplety, identyczne z fabrycznymi ale do dedry 7813, tzn 210mm. Poszukaj to i do 250 znajdziesz.