Kolega nie tnie klejonki tylko tarcice.
Nie ma bata... format to format. Naprezenia naprezeniami ale na takim odciunku na formacie klinowanie to cos nieromalnego.
Ostatnio jechalem staruszkowi sosnowe deski swieze kilkadziesiat 32cm na szer. na dwie 15cm i zero klinowania i zero odchylki, 3m dech.
Potem 2 suche kilkuletnie debowe dechy o grubosci 4,5cm, szer. 20-40cm i dlugosci od 2 do 3m. To samo. Zero klinowania i zero strzepienia.
Pierwsze co sprawdzilbym czy przypadkiem klin i tarcza nie sa rozjechane osiowo, potem jesli jest ok to sprawdzil czy klin nie jest grubszy od zebow na tarczy, takie dupce niby a potrafia napsuc nerwow. Jak wspomnialem mialem tak na stolowkach jak nie byly skalibrowane, znaczy tylko bosch gtx bo w marketowkach to i kliny krzywe byly

wiec warto tez sprawdzic czy klina nie wygiales, sprawdz certyfikowanym katownikiem czy ma rzeczywiscie 90st wzgledem plyty.
Na naprezenia drewna nie ma sposobu... tylko planer... znaczy stugarka liniowa/plaszczyznowa lub jak kto woli wyrownywarka.
Tak czy inaczej u mnie na mokrym i suchym mam po cieciu drewna mokrego czy twardego 0,5mm na 2m wlasnie wynikajace z naprezen. Ale to jak przeschnie to jeszcze raz na formata dotniesz 0,5cm i juz potem nie krzywi. Ja nie uzywam planera plaszczyznowego chociaz mam tego dziala na hamerajdzie. Wole formatem przejechac bo jest duzo szybciej.
Przyszlo mnie jeszcze do glowy ze moze wozek zjezdza albo sie rozjezdza w ktorym momencie ale to juz by oznaczalo kalibracje wozka i jego konserwacje.