Wiem. Przeczytałem dokładnie cały post za pierwszym razem, ale żadna z tych wiertarek jakie wymieniłeś nie jest uniwersalna.
500W i do 2kg, to kategoria małych poręcznych wiertareczek, notabene do lekkich prac a i z trwałością może być różnie.
Ja np gdzieś w szafie mam black and decker i w niej regulacja obrotów odbywa się za pomocą wciskania spustu, ale się to zepsuło i po naciśnięciu od razu wskakuje na full obroty. Wiercenie na 2,8 tys obrotach ogranicza chyba do wiercenia wiertlem fi 3 w drewnie...
Mam wiertarkę, a tak na prawdę nie mam, bo to szmelc. Zmierzam do tego, że te boshe zielone, ryobi i inne to badziew który nawet jak będzie się kręcił, to robota irytuje lub niszczy osprzęt.
Np jakąś inną wiertarką - ale miała około 500W - ogrodzenie drucianką czyściłem. Przylozysz szczotkę, to juz zwalnia obroty diametralnie.
W tamtym tygodniu drzwi do warsztatu poddawałem renowacji i trzeba było szczotką zedrzeć odpadającą farbę, to robota z Metabo była przyjemnością.
Przykłady z życia wzięte. Może np kiedyś będzie trzeba urobić trochę zaprawy, betonu albo kleju, ręcznie tego przeciez nie bedziesz robił.
Zatem rozróżniam 4 typy wiertarek:
Małe poręczne
Uniwersalne
Akumulatorowe
Młotkowiertarki z mocowaniem SDS.
Uniwersalna jest na pewno z mocniejszym silnikiem - to dla mnie jasne, natomiast lepiej celować w firmy typu: makita, bosh niebieski, metabo, milwaukee.
To tak jakbyś chciał pojeździć Starem 266, a zamontował do niego koła od roweru. Oczekiwanie nie pokrywają się z finansami.