Jak nie masz doświadczenia ze strugami ręcznymi to moim zdaniem kup najpierw wyrówniarko-grubościówkę (np. takiego Meec'a jak ja czy inni). Używane strugi np. Stanley'a chodzą na Allegro do ok. 150 zł więc jak widzisz jest to kwota nieduża. Restaurując taki strug (a nie jest to jakoś szczególnie dużo pracy) oszczędzasz pieniądze i uczysz się co nieco o narzędziu i jego konserwacji. Jak ktoś chce to upoluje coś fajnego w dobrej cenie. W warsztacie potrzebne jest i maszyna i "coś" ręcznego.
Ja już troszkę otrzaskałem się i dziś stwierdzam, że pilarka stołowa, ręczna (a najlepiej zagłębiarka z szyną), frezarka (lud dwie - jedna duża w stole + mała krawędziówka), wiertarka kolumnowa, wkrętarka (lub dwie żeby nie przezbrajać co chwilę), wyrzynarka, kilka różnych szlifierek, wyrówniarka i grubościówka oraz do tego może pilarka taśmowa (zależy co kto robi) to podstawowe narzędzia elektryczne w warsztacie. Można oczywiście i bez tego tyle tylko, że często robota trwa dłużej, jest trudniej coś wykonać, człowiek się bardziej męczy i denerwuje itp.
Z narzędzi ręcznych to oczywiście strugi (różne i różniste), dłuta, piły (polecam japońskie

), różnej wielkości kątowniki stolarskie (trzymające kąt) oraz cała masa innych których nie sposób wymienić tak, aby żadnego nie pominąć (zresztą nie wszystkie są potrzebne przy każdej robocie).
Jak widzisz łatwo nie jest. Na końcu obowiązkowo odciąg (odkurzacz warsztatowy).