Witam, po otrzymaniu pilnego zlecenia od najmłodszej w rodzinie i znalezieniu wreszcie wolnego dnia przyszedł czas na realizację (na marginesie to zlecenie było bardzo mi na rękę bo w końcu dziecku nie wolno odmawiać:) ) Karmnik udało się wykonać za jednym wypadem do warsztatu więc i relacja z tego wydarzenie zmieści się w jednej wiadomości. Ze względu, że jest to moja pierwsza realizacja na forum, to proszę Was o wszelkie uwagi, jakieś pomysły co ewentualnie zmienić, jak zrobić inaczej a także ogólnie czy jest OK czy użyć go jako paliwa w mroźne zimowe dni:).